Ocena nr 216 - Kot Czarujący ocenia "Potter in Hogwart" >> 28.12.08 o 20:25
Potter in Hogwart
Pierwsze wrażenie
Lilka and Potter neverending story?!
Po skopiowaniu do Worda wychodzi zaledwie piętnaście stron i zaczynam dochodzić do wniosku, że jak się postaram to pobiję rekord - przeczytam i ocenie dwa opowiadania w jeden dzień. No, chociaż przeczytam.
Wygląd
Nie wiedzieć dlaczego strona otwiera mi się przez wieki, mimo że obrazek na głównej stronie raczej niewielki – ot jakaś tam wersja Jamesa. Poza tym czarne tło i biała czcionka (czytelna!). Z lewej strony wspomniany obrazek, pod nim linki, archiwum i cała nawigacja, z prawej miejsce na notki. Wygląd bloga być może nie powala artystycznym pięknem, ale jest czytelny i mnie w zupełności zadowala.
Fabuła
James Potter udaje się na kolejny rok do Hogwartu z niegasnącą nadzieją na rozkochanie w sobie Lily Evans. Tak więc, mamy: pakowanie, wycieczkę na dworzec, podróż pociągiem, ucztę, śniadanie, lekcje eliksirów ze Ślizgonami i historię magii.
Poza tym Huncwoci sprawiają, że Severus ląduje w swoim eliksirze rozśmieszającym, Remus umawia się na pojedynek magiczny w środku nocy, a James nieustannie i nieudolnie próbuje umówić się z Lily, na co ta nieodmiennie dość wybuchowo odpowiada. Remus udaje się na pojedynek, gdzie jest więcej przeciwników niżby się spodziewał, na szczęście w ostatniej chwili pojawiają się James i Syriusz, a na ich widok Grey oraz Malfoy ze świtą uciekają.
W ostatnim rozdziale akcja przyśpiesza znacznie i mamy zimę oraz Dorcas godzącą się z Syriuszem. Z tego można by wnosić, że kroi się kolejny standardowy romans.
Podsumowując - opowiadanie jakich miliony w internecie, nie wnoszące nic nowego do tematu. Z reguły piętnaście stron to trochę mało by przewidywać, czy jest nadzieja, iż opowiadanie się rozwinie, tutaj jednak wiemy, że nie, albowiem autorka zaprzestała pisania.
Postaci
Mamy standardową czwórkę Huncwotów, Lily i jej przyjaciółki w równie standardowej liczbie (trzy). Huncwoci znają huncwockie zaklęcia i robią psikusy, a James kocha się w Lily i tyle w zasadzie można o nich powiedzieć. Lily nie znosi Jamesa. Przyjaciółki Lily w osobach: Dorcas, Ann i Rose istnieją i niewiele poza tym. Jedyne informacje jakie uzyskujemy to, że: Dorcas ma czarne włosy, Ann jest spokojna i lubi się uczyć, a Rose przebiegła.
Postacie kiepsko nakreślone, niewyróżniające się niczym z tłumu i przewidywalne aż do bólu. Brak im po prostu osobowości, czegoś, co sprawi, że zapadną w naszą pamięć i staną się bliskie naszemu sercu.
Świat przedstawiony
W zasadzie brak. Opowiadania opiera się głównie na dialogach, a narracja jest prowadzona na zasadzie „poszli, zrobili”.
Zgodność z kanonem
Przy tak niewielkiej ilości tekstu trudno ocenić. Niewątpliwie Huncwotów jest czterech, a eliksiry prowadzi Slughorn.
Sposób prowadzenia narracji
Początkowo pierwszoosobowa, później trzecioosobowa.
Narrator ma tendencję do ujawniania się, czego jednak powinien unikać:
Prefekci prowadzili pierwszorocznych do swoich domów. Wszyscy szli za pierwszorocznymi lub przed nimi. Wszyscy? Napisałam wszyscy? Nie, nie wszyscy
Styl
Kiepski. W większości krótkie, nie rozbudowane zdania, proste słownictwo i prawdziwa lawina powtórzeń. Kilku zdaniowy fragment w drugim rozdziale, gdy James rozważa istotę zaufania – słowo „ufać” pojawia się osiem razy.
Gdy Lily to zobaczyła jej twarz zaczęła przybierać koloru tak czerwonego jak jej włosy.
- zdanie kompletne nieskładne, może „Gdy Lily to zobaczyła, jej twarz zaczęła przybierać kolor jej włosów” albo „Gdy Lily to zobaczyła, jej twarz przybrała kolor równie czerwony jak jej włosy”
Poprawność językowa
Uwagi ogólne:
- wszelakie liczebniki piszemy w tekście literackim słownie, więc „trzy”, a nie
3, „godzina dziesiąta”, a nie
godzina 10,00 ;
- nie używamy skrótów, stąd też „pokój wspólny”, a nie
PW, „Wielka Sala”, a nie
WS, „profesor” nie
prof. ;
- wielokropek składa się z trzech kropek a nie dwóch,
- nazwiska bohaterów odmieniamy, gdy tego wymagają stąd:
Chyba planowali jakiś żenujący kawał lub skok na Snape - Snape’a
Chodziło tu oczywiście o prześladowanie jej przez Potter. - Pottera
- Huncwoci są pisani raz z małej litery raz z dużej, proponuję zostać jednak przy dużej, w końcu było to ich przezwisko.
Błędy ortograficzne:
dziewczyną - dziewczynom, w liczbie mnogiej stosujemy końcówkę „om” a nie „ą”
Ahh.. - Ach...
Ohh... - Och...
nie werbalne - niewerbalne
nie nawidzisz - nienawidzisz
Błędy literowe:
chłopaką - chłopaka
głoś - głos
wielka - wielką
odpowiedzialy - odpowiedziały
-To chyba logiczne Potter... Widzę ciebie- odpowiedział mu ironicznie Lily. - odpowiedziała
gdzies - gdzieś
McGinagall - McGonagall
Slimaka - Ślimaka
kila - kilka
Nie pisz już do mnie, bo i rak nie odpisze! - tak
Lubinem - Lupinem
No i najgorsze, że Severusa stracił swój eliksir, który ważył przez całe dwie godziny. – powiedział Slughorna - „Severus” i „Slughorn”, nie wydaje mi się, żeby zmienili oni płeć w którymś tomie Harrego Pottera.
Wspomniane powtórzenia – jest ich sporo, często wynikają nie wiadomo z czego, bo powtarza się wyraz za wyrazem:
Ze wszystkimi chłopakami spotykałem się na wakacje. Często spotykaliśmy się na Pokątnej w tych wszystkich kawiarenkach, kawiarenkach potem łaziliśmy po Londynie.
Wredna Evans, która zawsze się darła i nie pozwalała mi nawet jej dotknąć. Gdy niechcący się o nią otarłem lub ją dotknąłem następował „Wielki wybuch” – czyli krzyki Rudej.
Powinnaś się cieszyć, że jeden z największych przystojniaków przystojniaków szkole nie odstępuje cię na krok i co chwilkę prawi ci komplementy!
Żałował, że nie powiadomił swoich przyjaciół o pojedynku. Ślizgoni ‘walili’ w niego różnymi urokami, jednak Lunatyk odbijał prawie każdy urok.
Jak na tak niewielką ilość tekstu błędów interpunkcyjnych jest wyjątkowo dużo. Jedna z ogólnych zasad – przed spójnikami przeciwstawnymi (a, ale, lecz, jednak, zaś, natomiast, atoli, wszelako, wszakże) i wynikowymi (więc, zatem, tedy, to, toteż) zawsze stawiamy przecinek.
Kilka przykładów:
Co prawda miałem niezły kawałek drogi ale dal Huncwotów wszystko. - przecinek po „prawda”, przed „ale”, poza tym literówka „dla” a nie „dal”.
Kolegujemy się ze sobą ale się nie przyjaźnimy przed „ale” przecinek.
-Cześć mamo, cześć tato! – powiedziałem po czym usiadłem przy stole. - po „powiedziałem” przecinek.
Kiedy dojechaliśmy to wyszliśmy z samochodu i wzięliśmy wszystkie bagaże i zaczęliśmy podążać w stronę naszej barierki dzięki której dostawaliśmy się na Peron 9 ¾. - przecinek po „dojechaliśmy”, „bagaże”, „barierki”, natomiast wyraz „peron” z małej litery.
Najpierw przechodziła moja mama, potem ja a na końcu mój tato. - przecinek po „ja”
-Jasne- odpowiedziała Lily uśmiechając się do mnie, po czym spojrzała w okno, - koniec zdania oznacza się kropką, a nie przecinkiem.
Zazwyczaj uśmiechała się tylko wtedy gdy robiła mi na złość lub gdy mnie ośmieszała - przecinek po „wtedy”.
Ze wszystkimi chłopakami spotykałem się na wakacje - Ze wszystkimi chłopakami spotykałem się podczas wakacji, w trakcie wakacji.
Jak na piętnaście stron błędów jest stanowczo za dużo, a wymienione w ocenie to tylko przykłady. Proponuje uważne czytanie tekstu przed wrzuceniem na bloga, a także pomoc jakieś życzliwej bety.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, słowotwórstwo:
W zasadzie brak.
Podsumowanie
Opowiadanie jakich miliony w internecie, mam wrażenie, że wszystkie wielbicielki Huncwotów założyły jakiś klub, gdzie wyznawany jest jeden szablon „huncwotowatości”, według którego należy pisać opowiadanie. Wszyscy wiemy, że James kochał się w Lily, a ona go nie chciała, ale czy w każdym fiku musi to wyglądać dokładanie tak samo?!
Przebrnęłam już przez dziesiątki blogów z Lilkami w tle i muszę stwierdzić, że bardzo rzadko coś mnie zaskakuje - tak też było z tym opowiadaniem. Co więcej, nie mogę mieć nawet nadziei, że rozwinie się w jakimś dobrym kierunku. Niestety, ale
kiepskie.
[Powrót] Komentuj