Ocena nr 207 - Huma Bezimienny ocenia "Sims życie" >> 28.12.08 o 18:32
Sims życie
To zdecydowanie będzie najkrótsza i najszybciej wykonana ocena w mojej „karierze”, ale muszę się streszczać, żeby mimo wszystko nie była dłuższa od ocenianego „opowiadania”.
Pierwsze wrażenie
Co tu ukrywać, przerażenie i uśmiech politowania. Rozumiem, że można lubić Simsy, sam w nie kiedyś grałem, ale już opisywanie ich „przeżyć” na blogu to lekka przesada. Od pierwszego wejrzenia jednak opowiadanie wyglądało na dość krótkie. Dopiero po przekopiowaniu tekstu do Worda przekonałem się jak bardzo.
Wygląd
Absolutnie bez gustu. Strona utrzymana w tonacjach różu, z powrzucanymi bezładnie obrazkami z Simsów zdecydowanie nie zasługuje nawet na określenie, że ma „nieciekawy szablon”. Tutaj żaden szablon, poza tym zaimplementowanym w systemie blogowym, nie istnieje. Jeśli musiałbym się doszukać jakiegoś plusa tego różowiutkiego światka, mógłbym stwierdzić, że czytelność czcionki jest wystarczająca. Nawet dla małych dzieci, gdyż jest po prostu olbrzymia. Dodatkowo miałem niezły ubaw czytając podpisy pod zamieszczonymi „zdjęciami” bohaterów. Szczególnie w przypadku rodziny Zacińskich składającej się z dwóch mam i dwóch córek. Ależ mi różowo.
Fabuła
Właściwie to brak. Przynajmniej po przeczytaniu tych niespełna czterech stron tekstu, z czego 90% to dialogi, nie udało mi się zlokalizować żadnego konkretnego wątku fabularnego. Mamy sobie jakąś rodzinkę, w składzie mama i dwie córki, i ich kontakty z sąsiadami. I to właściwie tyle. Autorka starała się przemycić w tekście jakieś uczucia wśród bohaterów, ale jest to totalny chaos, z którego wyczytanie czegoś sensownego jest niemożliwe. Może poza typową (choć może to moje starcze uogólnienie) wśród nastolatek chęcią posiadania „chłopaka”, obściskiwania się i sprawiania, aby całe otoczenie im zazdrościło. Tego w „opowiadaniu” jest aż nadmiar, co tym bardziej razi przy tak znikomej ilości tekstu.
Postaci
Pani Michalina – matka dwóch córek, Kasi i Ani. Niezamężna, gdyż z jakiegoś powodu obu „rozpłodowców” porzuciło ją, gdy tylko zaszła w ciążę.
Katarzyna – poniekąd główna bohaterka, gdyż większość wydarzeń pokazano z jej punktu widzenia. W trakcie tych kilku stron przechodzi od ośmio do dwunastolatki. Dobrze się uczy, a jedyne czego pragnie to mieć chłopaka. I tyle.
Ania – młodsza siostrzyczka Kasi, w opowiadaniu praktycznie nie występuje.
Klaudia i Magda – bliźniaczki i córki sąsiadów Pani Michaliny, Zacińskich. Dziewczynki chodzą do tej samej szkoły, co Kasia i to Klaudia jest przyczyną rozstrojów nerwowych Kasi, gdyż ona już ma chłopaka, co jest podobno najwyższym wyznacznikiem szczęścia.
Świat przedstawiony
Pustka. Sądząc z tytułu „opowiadania” można założyć, że „akcja” toczy się w świecie stworzonym przez firmę Maxis w Simsach, jednak brak jakichkolwiek opisów świata pozostawia tą kwestię w zawieszeniu.
Zgodność z kanonem
Opowiadanie autorskie, teoretycznie w świecie Sims, stwierdzenie tego jednak jest możliwe jedynie na podstawie wystroju strony i tytułu.
Sposób prowadzenia narracji
Trzecioosobowy. Chyba, gdyż ile razy bym tego nie czytał nie jestem do końca pewien.
Styl
Wyobraźmy sobie jak wyglądałoby wypracowanie z języka polskiego pisane przez dziecko w pierwszej klasie podstawówki. Mamy już obraz? Tak, więc, tutaj jest ciut lepiej. Pomijając wpadki stylistyczne, które przytoczyłem poniżej, całość składa się z prostych i niezbyt skomplikowanych zdań. Język jest ubogi, dialogi bez wyrazu, a opisy nie istnieją. Trudno tu nawet mówić o czymś takim jak styl pisarski. To jedynie w miarę poprawnie ułożone wyrazy.
- Większość nich nauczyła Kasia. - stwierdzenie odnosi się do słówek, których młodsza Ania nauczyła się od Kasi. To znaczy tak sądzę z kontekstu, gdyż to zdanie bynajmniej na to nie wskazuje.
- Katarzynka dostała dwie szóstki, a z tego co jej z użaleniem powiedziała Klaudynka dowiedziała się, że ona tego samego dnia dostała dwie dwóje. - co to znaczy, że powiedziała jej to „z użalaniem”. Zdrobnienia imion już pomijam.
- Kasię nie interesują chłopcy - „Kasi nie interesują chłopcy”, lub „Kasia nie interesuje się chłopcami”.
Poprawność językowa
Można by się spodziewać, że w tak krótkim tekście trudno popełnić jakieś błędy. Niestety jednak trochę ich jest. Liczba ta, na szczęście, nie jest zastraszająca. Tylko jakie to ma znaczenie, skoro tekst, w którym występują i tak nie ma większego sensu.
Interpunkcja
- A Klaudynka, niestety musi już iść. - bez przecinka.
- A tym czasie, co Kasieńka ciągle beczała "romansowa" Klaudynka miała randkę. - przecinek po „beczała”, a na początku zdania powinno chyba być „A w tym czasie”.
- To jedyne dusze z którymi utrzymuje kontakt szkolny. - przecinek po „dusze”.
Literówki:
- Będą na tym castingu tylko najladniejsze dziewczęta i ja! - „najładniejsze”, stosujemy „polskie znaczki”. Milczeniem pominę fakt, że ze zdania wynika, iż Katarzyna jest brzydka.
- Od razu po przeczytaniu artukułu siadła przy komputerze i wysłała e-maila ze swoimi najpiękniejszymi zdjęciami. - „artykułu”.
- Dziewczynce zrobło się strasznie przykro. - „zrobiło”.
Błędy ortograficzne:
Tutaj objawia się właśnie to o czym piszę dalej w podsumowaniu. Brak oczytania.
- Kasia pokrązyła się w lekturze pisma dla nastolatek. - „pogrążyła”.
- Trudno znaleść. - „znaleźć”.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, „słowotwórstwo”
Wulgaryzmów i słowotwórstwa nie stwierdzono. Występuje jednak parę dziwnych nieścisłości w tekście.
Trochę matematyki. Ania, młodsza córka Pani Michaliny rodzi się, gdy Kasia ma lat siedem. Później piszesz, że gdy Ania ma roczek, Kasia jest ośmiolatką. Na razie wszystko się zgadza. W następnym akapicie jednak Kasia jest już jedenastolatką, a Ania ma latek pięć. Jakbym nie liczył, wychodzi, że powinna mieć lat cztery.
Druga sprawa odnośnie Klaudii i Magdy. Gdy wprowadzasz je do tekstu piszesz, że
przyszła do domu z jakimiś ludźmi i dziewczynką mniej więcej w wieku Kasi. Dziewczynką – liczba pojedyncza. Nagle okazuje się, że dziewczynki są jednak dwie, gdy je przedstawiasz. A jeszcze później, ni z tego ni z owego, że to bliźniaczki. Troszkę chaosu w tych bohaterach.
Jeszcze jedna sprawa. Matka Kasi i Ani nigdy nie była zamężna. Ojcowie dziewczynek nawiali, zanim dziewczynki się urodziły. Jakim więc sposobem Kasia ma dwóch dziadków i dwie babcie. Biologicznie wszystko się zgadza, ale logicznie już nie za bardzo.
I na koniec:
Jak się teraz odgonią od niej chłopcy? . Piszesz tak po tym jak Kasia zostaje zaproszona na casting na modelkę. Czy to znaczy, że modelki z zasady uganiają się za chłopcami. To zdanie powinno chyba brzmieć troszkę inaczej.
Podsumowanie
Nie chciałbym tą oceną niszczyć pięknych marzeń autorki, które obrazuje w swoim tekście, ale taka moja praca. Strona bloga nie jest wyposażona w dział O mnie, sądząc jednak z jakości tekstu, jego autorka zaliczana jest jeszcze do kategorii wiekowej dzieci. Mogę więc w takim przypadku poradzić tylko jedno. Jeżeli naprawdę chcesz pisać, zacznij od czytania. Wierz mi, bez tego nie da się pisać poprawnie. I mam tu na myśli poprawność stylistyczno-językową, bo zawartość każdego opowiadania zależy już tylko i wyłącznie od wyobraźni i „wnętrza” autora. Na twoim miejscu zastanowiłbym się jaki jest sens tego co piszesz i po co to robisz. Jeżeli piszesz tylko dla własnej przyjemności, po co od razu publikować to w Internecie. Raz jeszcze polecam przerzucenie się tymczasowo na czytanie zamiast grania w Simsy, a może wyjdzie ci to na dobre. Poza przeczytaniem i wypoceniem tego tekstu powyżej mam też obowiązek wystawić opowiadaniu ocenę. Jaka jest skala każdy wie. Tutaj jednak nie mam wielkiego wyboru co wystawić, muszę jednak zaznaczyć, że moim zdaniem tekst ten w ogóle nie kwalifikuje się do miana opowiadania, a tym bardziej do sporządzania oceny.
Pomocy.
[Powrót] Komentuj