Ocena nr 94 - Zabójcza Verity ocenia "Zmierzch" >> 25.12.08 o 12:15
Zmierzch
Pierwsze wrażenie
Aż się przestraszyłam tego gościa z trzecim okiem. On chyba nie jest normalny…
Wygląd
Poprawka. Żaden stwór na tym obrazku nie jest normalny… Mimo to grafika swoista i twojego wykonania. Ogólnie mi się podoba, ale na pierwszy rzut oka byłam bliska zawału. Przyjrzę się dokładnie linkom i menu… Poza standard wybijają się bardzo ładne przyciski - buttony prowadzące do poszczególnych działów (szkoda, że trochę nierówne) i strefa z ilustracjami. Ciekawie.
W „O mnie” trochę o autorce, opowiadaniu i… zasady panujące na blogu.
Ta muzyka, w moim mniemaniu, jest po prostu okropna.
Fabuła
Wiedeń! Zawsze chciałam zwiedzić tamte zakątki. Och, ech, ach. Przechodzę do sedna.
Akcja zaczyna się w okolicach Bożego Narodzenia lub nawet w samą Wigilię. To już mnie przerasta! Jestem zachwycona! Uwielbiam te święta. Opisem straganów zawalonych dekoracjami na choinkę, słodyczami, czapkami, płytami i innymi po prostu mnie ujęłaś… Idźmy dalej.
Lekko wstawiona, młoda dziewczyna spacerując między straganami spotyka wampira, zaciąga go w ciemną uliczkę i sprytnie unieszkodliwia za pomocą magii. Zbyt pewna swego zwycięstwa daje się podejść od tyłu i trafia w łapy inkwizycji. Ci, w jakimś odludnym miejscu, próbują z niej wyciągnąć paranoiczne informacje o spisku, którego nie było, a wskutek niewiedzy panienki miażdżą jej stopy. Twilight zostaje uratowana przed kolejnymi torturami przez trzyokiego wampira, który pojawia się niespodziewanie. (O, gość z obrazka!) Przybyły umniejsza jej trochę w bólu i zanosi na przedmieścia Wiednia, by ta skontaktowała się ze swoim mentorem.
Kiedy jest bezpieczna, z kolei jej nauczyciel kontaktuje się ze swoim byłym pater, a ten już radzi sobie z dolegliwością siedemnastolatki – dwa tygodnie smarowania stóp maścią i po kłopocie.
Twilight postanawia dowiedzieć się co nieco o swoim wybawcy, wampirze Sarielu. Wertuje książkę o krwiopijcach, którą niegdyś Joanna, jej przybrana starsza siostra, podobnie jak wielu czytelników przed nią, opatrzyła uwagami na temat tych istot. Bohaterka nie znajduje żadnych interesujących informacji. C.D.N.
Znów załamuję ręce nad moimi streszczeniami i szczerze opłakuję tendencję do zbytniego rozpisywania się. Cóż, bywa. Zresztą, jak dla mnie istnieją dwa powody, by nie opisywać fabuły. Primo, autor zna ją najlepiej. Secundo, nie chcę psuć zabawy potencjalnym czytelnikom, którzy, przeczytawszy ocenę, dołączą do grona stałych bywalców na blogu z opowiadaniem. Zawsze czytam wszystko do końca, ale żeby to streszczać… Patrz wyżej.
Sam pomysł jest dla mnie dość niezrozumiały, gdyż nigdy nawet nie próbowałam grać z „Maga” i te inne systemy. Niezrozumiały, ale intrygujący. Konkretna fabuła jest bardzo, bardzo, bardzo wciągająca, wręcz nazwałabym ją antonimem „nużącego”. Nie ma tu momentów dzielących się na nudne i porywające – cały czas coś się dzieje, lecz akcja nie leci na łeb, na szyję.
Szkoda, że nie poczułam tej nutki niecierpliwości i oczekiwania na następną część - wszystko miałam podane w archiwum jak na tacy. Oczywiście, dalej mogę czytać dzieło, ale wykracza to poza obręb oceny.
Bardzo podobała mi się inkwizycja w twoim wykonaniu.
Mam tylko jedno zastrzeżenie: z tą ekipą filmową trochę się pogubiłam. Może warto poświęcić jej więcej uwagi?
Sposób prowadzenia narracji
Konsekwentnie trzecioosobowy. Bez potknięć. Z punktu widzenia różnych bohaterów.
Poprawność językowa
Alex, choć tutaj Alex, chodź tutaj.
Drzwi otwarły się. To wróciła Bauer. Chyba lepiej zabrzmiałoby: „To Bauer wróciła.”
Czasami wpadały literówki.
Z interpunkcją jest dobrze, ale nie świetnie. Niekiedy zapominałaś o przecinkach bądź stawiałaś je nader często. I niektóre zasady są chyba dla ciebie niejasne. Dajmy przykład:
„(…) przełamaniu granicy między Ziemią, a Niebiosami.”
Przecinek przed „a” stawiamy, kiedy litera ta występuje w funkcji spójnika. W sytuacji, gdy coś porównujemy (choć „porównanie” to bardzo ogólne słowo), tak jak w tym przypadku, przecinka nie stawiamy!
Tak się zastanawiam, czy słowo „magyi” jest umyślnym zabiegiem i ma głębsze znaczenie, czy też wpadła ci niechciana literówka, choć bardziej skłaniam się ku temu pierwszemu, bo wyraz powiela się często. Więc jak?
Poważniejszych błędów nie uświadczono.
Postaci
Twilight – siedemnastolatka, magini, uczennica Dariusa. Pod skrzydła pater Moleya trafiła w wieku dziesięciu lat. Nie wie o sobie zupełnie nic i ciągle poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące swojego pochodzenia. Dosyć nieśmiała, ale pewna swych umiejętności, o czym świadczy widowiskowe pokonanie wampira na samym początku. Nie jest wiecznie nieustraszona, co czyni ją bardzo realistyczną postacią. Nigdy nie zaznała miłości i nie chce do siebie dopuścić związanych z nią myśli. Jednak nie może zapomnieć o „tych zimnych, wampirzych palcach”.
Świetna bohaterka, naprawdę. Nie wzbudziła mojej szczególnej sympatii, ale ma w sobie coś niczym magnes, coś, co czyni ją wyjątkową, mówiąc marysuizmowi „pa, pa”.
Sariel – wampir, który uratował Twilight ze szponów inkwizycji. Cechy i znaki szczególne – trzecie oko, niebieskawa cera, dotyk zimny jak lód, po tym go rozpoznacie. Dokładny wygląd? Kierunek „Ilustracje”.
Nie odegrał na razie większej roli, oprócz wyssania krwi z jednego chłopca, zabicia pewnego człowieka, spłacając w ten sposób swój dług, i opłakiwania nieżyjącego znajomego. Denat zginął w płomieniach, wspomnę, że był znanym praktykantem kung-fu. Ale… Sariel. Nawet przystojny, chociaż ja osobiście bym się w nim nie zakochała. Interesująco przedstawiony, czegóż chcieć więcej?
Darius Moley – nauczyciel Twilight. Mówiąc szczerze, nie polubiłam go.
Caeron Mustai – były pater Dariusa. Teraz jego wychowanką jest piękna Alex. Bardzo przystojny, sędziwego wieku, ale na pięćsetlatka z pewnością nie wygląda.
Alex – uczennica Caerona. Pomogła Twilight wyrwać się na miasto. Wzajemny stosunek obu magiń z notki na notkę staje się coraz bliższy. Alex z pewnością jest perełką tej historii. Bardzo ją polubiłam i mam nadzieję, że odegra jakąś istotną rolę.
Jurgen Steiner – inkwizytor, który więził Twilight. Od czasu, kiedy Sariel uratował siedemnastolatkę, pozbawiając Jurgena pewnej ilości krwi, Steiner poświęcił się szukaniu wampira po całej Europie (żeby nie powiedzieć świecie). Jest coraz bliżej celu, przeszkodzić mu może tylko Chandra, z którą zawarł układ, a która go podle wykorzystała.
Ingrid Bauer – zwana Żelazną Dziewicą. Szefowa inkwizycji. Była jedną z dwu osób, które rozmawiały ze Steinerem zaraz po jego przebudzeniu.
Emyr Gareth – a to ta druga osoba. Podobno trzeba się go wystrzegać.
Zachary Rice – chłopak z prywatnej szkoły. Na razie nie odegrał znaczącej roli, ale wszystko chyba ku temu zmierza. Widział zjawę podobną do owcy i od tego czasu chce się zajmować okultyzmem.
Julia Bliss i Hjordis Darkcharm – dwie panie rozszyfrowujące duchy i zjawy. Próbują wyjaśnić zagadkę owcy Zacharego.
Geneva – kobieta, która przyprowadziła Twilight do Dariusa.
Chandra Rai – ta tu może nieźle namieszać. Za wszelką cenę chce się spotkać z Andre, członkiem ekipy filmowej. By osiągnąć cel wykorzystała nawet Jurgena owładniętego żądzą zemsty. Zapewne poznamy ją bliżej w kolejnych notkach.
Pozostali bohaterowie pojawiali się bardzo rzadko, niektórzy raz, dlatego nie wypisywałam wszystkich.
Styl
Przepiękny! Jestem zachwycona twoimi opisami, rozpływałam się w ich świetności i wyrafinowaniu. Do tego bogate słownictwo, powtórzenia zostały odstawione na bok. Styl rześki i przyjemny, łatwy w odbiorze, ale fantastyczny w swej prostocie. Doskonale dobrane zdania, trafne epitety, działające na wyobraźnię metafory… Nic dodać, nic ująć.
Zbliżamy się do końca…
Wulgaryzmy, idiotyzmy, słowotwórstwo
Moje bystre oczęta nie dopatrzyły się nawet jednej głupoty.
Podsumowanie
Jak na internetową twórczość, opowiadanie to jest prawie doskonałe. Prawie. Interpunkcja zawaliła. Więc powitajmy „Zmierzch” w skromnych progach kategorii „Do ideału jeden krok”. Fanfary!
[Powrót] Komentuj