Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ocena nr 272 - Nieustraszona Anniselle ocenia "Dies Ater"
1. Oceniamy tylko blogi z opowiadaniem. Niezależnie od tematyki i serwisu.
2. Zgłoszenia przyjmujemy w "Zapisach".
3. Musisz dodać nas do linków (lub ulubionych). Ewentualnie wkleić buton.
4. Blog musi posiadać przynajmniej 5 notek (Z OPOWIADANIEM!).
5. Nie oceniamy blogów nieaktualizowanych od 6 miesięcy.
6. Do ponownej oceny można zgłosić się po upływie sześciu tygodni.
7. Nie lubimy popędzania.
8. Uważamy, że autor/autorka opowiadania powinien/powinna skomentować naszą analizę.
9. Pożądana jest konstruktywna (!) krytyka naszych ocen. Także od osób nie będących autorami danych opowiadań.
10. Prosimy o wybranie oceniającego.
11. Zastrzegamy sobie prawo do zmiany regulaminu (lecz co tu zmieniać?).



Co oceniamy?

1. Pierwsze wrażenie
2. Wygląd
3. Fabułę
4. Postacie
5. Świat przedstawiony
6. Ewentualną zgodność z kanonem
7. Sposób prowadzenia narracji
8. Styl
9. Poprawność językową
10. Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo"
11. Podsumowanie





KOLEJKA:

RIUKA:
Chameleon
X-Men Evolution
Siła tradycji
Crooked thought
Rysunki martwych dusz
Hogwart eksperymentalny
Pradawni
Moonika
Consercius
Skikanton skrzynia
Fame Maya


KOT:
Kryptonim Krokodyl
Tropem zbrodni
Identity
Nawia
Małpie figle
Remus Lupin yaoi
Turn the page |2|
Snares
Asherah
Czarne karty
Szkoła Wyprzedzania
Zmierzch Bogów
Ekspresem do Hogwartu
Paula opowiadanie love th
Opowieści po drugiej stronie szuflady
Connie Rohan
Katarina
To tylko Pati
KOLEJKA ZAMKNIĘTA

MEADA:
Remus Severus
KOLEJKA ZAMKNIĘTA


TRAQ:
Ninja feelings
Du
Slayers Teoria Chaosu
Zakamarki wyobraźni
Ruciński
Le chant du coeur
Oddział Specjalny
Akkarin Sonea
Annie
Heavenly Legend
Adolescencja
Another now mermaids
In umbra
Oroczi


HUMB:
Oog
I am dying of love
Kroniki Aínäl
Film życia
Dark Ayume
Mała rzodkiewka
Panienka Potter
Życie Lily Evans


ANNISELLE:
36
Siman
Pieśni wiatru
Wiecznoczas
Maigre-rai
Nadiowe
Roji


397638

avatar

Dodaj do ulubionych



OCENIAJĄCY



ZAPISY:

Zapisz się
Zobacz



Spis ocenialni
"Zło konieczne"

- tu możecie nas ocenić i znaleźć inne ocenialnie



OCENIONE:

WYBITNE:
Wspomnienia Remusa (2)
Żona dla Śmierciojada (106)
Cinema paradiso (107)
Industrial Diseases (110)
Nowe Dzieje (203)
Opowieści z Anterii - Isilianos (227)


DO IDEAŁU JEDEN KROK:
Devise la Pucelle (4)
Zmierzch (94)
Dianilia (95)
Poświęcenie (108)
Siedem Lat na Monachium (114)
Ameron (117)
Sinis (127)
Taste of Blood (140)
Królestwo Trójcy (214)
Minstrella (250)
McGonagall (253)
Imię Krew Przysięga (258)
Znikające gwiazdy (267)
Dies Ater (272)


BARDZO DOBRE:
Cat in the shadow (14)
Ostrze Miłości (17)
Rozmowa z aniołem (35)
Dodzia pisze (36)
Sounds of Silence (40)
Opowiadania Tinuviell (55)
Morze czarnej krwi (58)
Kraina nieznana (62)
Mojaa twórczość (71)
Caitria Stairoth (78)
Broken Glass (93)
Odmienne Światy Świadomości (118)
Dyskretny Urok Smoków (137)
Zabójcy Aniołów
(155) (234)
Portret Szyszki (158)
Kasai (160)
Are you afraid (170)
Znikające gwiazdy (192)
Traumbild (205)
Widzący (209)
Huśtawka na końcu świata (228) (270)
Dotyk Anioła (230)


CAŁKIEM, CAŁKIEM:
Pani Otchłani (16) (113)
Anna Abuckle (23)
W innym świecie (28)
Mystic Saga (31)
Scaeva (39)
Jennifer Eagle (50)
Plectrude story (59)
Defix Medalion Zagłady (68)
Weird story (70)
Dancing with death (87)
Ciepłe i puchate (119)
Schafer (120)
Wyspa Łabędzia (122)
Lina Naito (151)
180 Stopni (154)
Out of Ordinary |2| (157)
Droga (171)
The Fear (172)
Stracony Czas (187)
Shadowblade (188)
Znak (189)
Sny Lilith (194)
Pamiętnik z Zakazanego Lasu (202)
Mała diablica (204)
Szepty i krzyki (213)
Duath Minen (217)
Turn the page (221)
Stories by Zireael (222)
Tokio Hotel. Wakacyjna Przygoda (224)
Cost of living (226)
Dotrzeć do kresu Chaosu |2| (231)
Zwierciadło Czarnoksiężnika (232)
Znana historia panny Evans (233)
Per aspera ad astra (235)
Gretta G. (241)
Zapomniane dusze (251)
Szukając duszy (257)
Severus alternatywny (260)


ŚREDNIE:
Anarelle (15)
Aurora Black (19)
Zapomniane drzwi (20)
The Fantasy Chronicles (32)
Zakazane dno (56)
Juliette Black the elf (65)
Out of Ordinary (67)
Zakład TH (75)
Wampir Sonia (79)
Cherise Vivien (80)
Podwójna Perspektywa (98)
Iram (100)
Yennefer (105)
Lost Memories (112)
Odyseja lustrzana (123)
HP od 17 lat (128)
Krucza Wieża (132)
Pierwszy mundial (139)
Słupinkowa Szkocja (147)
Tajemnicze Przebudzenia Misato (161)
Agnesii (163)
Poszukiwanie Medalionów (180)
Anne Riddle (183)
Lily James Love (185)
Kitty Potter (193)
Gniew woźnego (197)
Dotrzeć do kresu Chaosu (199)
Pestka miłości (208)
Motyl (210)
Przeznaczenie (229)
Requiem dla morza (239)
Gavrille (242)
Sui Generis Umbra (244)
Ekscentryk (247)
Książę (248)
Złotawa rybka (259)
1915 (263)
Taka historia (269)
Zbiorowa Aberracja Jaźni (274)
Chikachev (275)


TAKIE SOBIE:
R-i-p (9)
Alkohol, prochy i ja (11)
Avara (33)
Pisze sercem (44)
Klolicek (49)
Dyta 157 (54)
Laura Grocer (72)
Viola Lourdaud (73)
van Kensinghton (84)
Ren life (89)
Mina's life (90)
Wyjątkowy Dar (91)
Eresse (101)
Oblicze Przyjaźni (115)
Uwierzyć w Siebie (121)
Zbrodnia i kara (126)
Klolicek (149)
Liebe und Qual (152)
Doireann (159)
Dotykiem (165)
Smoczątko (168)
Zakątek dobrej nadziei (173)
History of love (181)
Tokio Hotel opo (182)
Die hoffnung (195)
Jeyka (198)
Aka na sukces (218)
Tożsamość Wroga (220)
So different worlds (225)
Etyka zawodowa (243)
Naznaczony (256)
Kleptomanka nadziei (261)
Blue Origins (264)
Niezapominajka Lily |2| (265)
Na własnych skrzydłach (268)
Thirst (273)


KIEPSKIE:
Falconwomen (3)
Even in death (5)
Tokio Hotel und ich (6)
Przygody elfki (7)
PJP (18)
Moja historia (21)
To tylko mój świat (26)
TH i Maria - story (37)
Kse-nia (43)
My city - my story (45)
Kaligaris (46)
Opowieści z Hogwartu (47)
Paulineczka33 (66)
Syriusz i Severus (82)
Malaria i jej schizy (86)
Pirackie życie (97)
Being Sarcastic (102)
Lotiel (116)
In the winter (124)
Tajemnice Or Ile (129)
Jak pozbyć się Jamesa Pottera (134)
Looking for father (141)
Statek Marzeń (143)
Blue X-men Evolution (150)
Agent's life (153)
Cognosce te ipsum (162)
The oldest story (164)
Lily's adventures (167)
Quo vadis baby (178)
Pirackie opowieści Pauliny (186)
Huncwotki w Hogwarcie |2| (200)
Hogwarckie love story (201)
Tatia Story (206)
Rude Uczucia (211)
Granice Postrzegalności (212)
Potter in Hogwart (216)
Wróciłam (219)
Opowiadania Mroophki (223)
Moret (236)
The cruel circus (237)
Dreams of my love (245)
Misiam (246)
Bitte (249)
Taisetu na Hito (252)
Tańcząca w deszczu (254)
Zasmarkany Werter (266)
Panna Marple (276)


DLA ODWAŻNYCH:
To już czas (10)
Diary by Hermiona Granger (27)
Harry i Hermiona (29)
Rebel girls (51)
Gryphon rider (60)
Jetzt Rette Mich (74)
Snape world (76)
Punky TH (85)
The Pink Panther (88)
Kaktus (96)
Córka Anioła (99)
Opowiadania Eileen (111)
Francuski pocałunek (142)
Evans Snape Potter (148)
Dead Me (175)
The system after tomorrow (176)
Niezapominajka Lily (177)
Wojna Płci (179)
Hermiona and Draco (184)
Czarna Perła (255)
Fifth Element (271)


TROLL:
Hermione and Draconik (1)
Opo (22)
Tokio Hotel Story - Heart (24)
Emily Smart (34)
Cała ja diary (41)
Cruel world (53)
Niezależne Story (61)
Chinese history (63)
Victoria Snape (69)
Anastory (77)
Niezależny Pamietnik z Hogwartu (81)
Niesłodka idiotka (104)
Unfailing (135)
Saraswathi (144)
Stich im gluck (156)
Manish (166)
Galactik football opo (174)
My Magic Friends (190)
Our story (191)


POMOCY!:
Fasola (30)
Kwiaty we włosach (42)
TH 4 ever Ash (48)
Story Bill Kaulitz (52)
Inna piratka (57)
Bajki JAMP (64)
Nicola (83)
Cass (92)
Idealny Błąd (103)
Bądź Mym Marzeniem (109)
Ironia (125)
Zza ścian (130)
Tom Kaulitz Story (131)
Tom Bill Kaulitz for Ever (133)
Pamiętniczek Lily E. (136)
Wakacje Tokio Hotel (138)
Huncwotki w Hogwarcie (145)
Draco Hermiona Love (146)
We are good guys (169)
Elfi świat (196)
Sims życie (207)
Zakochana złośnica (215)
Kuż (238)
Opka o Cindy (240)
Dziecko mafii (262)




ARCHIWUM:

Od lutego 2006 do grudnia 2008 działaliśmy na mylogu.

2008
grudzień
(archiwum ocen z myloga)

2009
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2010
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień




POLECAMY:

In My Opinion
Forum dla oceniających
Spis ocenialni
"Zło konieczne"








Lay



Ocena nr 272 - Nieustraszona Anniselle ocenia "Dies Ater" >> 07.07.10 o 18:05

Dies Ater


Pierwsze wrażenie:
Powitał mnie minimalistyczny szablon utrzymany w ciemnych, mrocznych barwach. Za grafikę służy tutaj kilka wysłużonych zwojów starego pergaminu oraz żółte pióro.
Po przeczytaniu krótkiego wprowadzenia do opowiadania zamieszczonego w menu dowiedziałam się, że mam do czynienia z opowiadaniem o kolejnym pokoleniu młodych czarodziejów zamieszkujących świat wykreowany przez J.K. Rowling. Mówimy tu o czasach powojennych, w momencie, kiedy znowu zaczyna dziać się coś złego…
Szczerze mówiąc trochę przejadły mi się już opowiadania osadzone w powyższych realiach. W sieci jest tego zdecydowanie za dużo, a jak dotąd, nie udało mi się przeczytać wielu, które zasługiwały na moją uwagę. Według mnie, żeby opowiadanie potterowskie napisać dobrze, trzeba być naprawdę nieźle zaznajomionym z sagą, potrafić dokładnie oddać znanych z książek bohaterów oraz w miarę ściśle trzymać się kanonu. Zobaczymy…
Dies Ater, z łaciny, oznacza Nieszczęśliwy Dzień. Pod tą, wywołującą dreszczyk emocji, nazwą kryje się historia dziewczyny, która postawiona została w absolutnie niepożądanej sytuacji i zmuszona do zmagania się z przeróżnymi przeciwnościami losu. Tak przynajmniej wnioskuję, przeglądając dalszą część wprowadzenia umieszczonego w menu.
Ogólnie moje pierwsze wrażenie jest raczej pozytywne. Zaintrygował mnie motyw opowieści wojennej spisywanej przez Harry’ego, Rona, Hermionę i tajemniczą Amelię dla córki Chłopca (czy może już raczej Mężczyzny)-Który-Przeżył. Ciekawa też jestem rzekomo źle zinterpretowanej, powtarzającej się, historii wojny z Lordem Voldemortem.
Rozdziały wyglądają bardzo zachęcająco, chociaż po odnotowaniu faktu, że Prolog składa się wyłącznie z dialogów, zdążyłam się nieźle przerazić. Na szczęście w dalszych częściach opowiadania proporcje pomiędzy rozmowami bohaterów a opisami są jak najbardziej zachowane.
Czeka mnie dużo czytania i mam nadzieję, że opowiadanie będzie warte poświęconego mu czasu.

Wygląd:
Nie wiem, czy szablon dostosowany został do jakiejś innej przeglądarki, czy to w moich ustawieniach jest coś nie tak, ale pasek rozdzielający opowiadanie właściwe i menu cudownie się rozmnożył i teraz z gracją włazi na jasnobrązowe literki, bezczelnie zabierając im nieco z przejrzystości. Przynajmniej w górnej części. Wygląda to tak, jakby menu nieznacznie przesunęło się w prawo.
Na obrazku kilka arkuszy pergaminu i pióro wyglądające na gęsie. Szablon utrzymany jest głównie w kolorach czarnym i jasnobrązowym, co momentalnie wprowadza odwiedzającego w melancholijny nastrój.
Oprócz przesuniętego menu, nie mam większych zastrzeżeń. Ładnie, spokojnie, prosto. W linkach panuje porządek. Szkoda, że podstrona obiecująca dostęp do notatnika autorki odmawia współpracy, nie jest mi to jednak niezbędne do zrozumienia opowiadania.
Trochę skrzywdziła mnie czcionka. Jak na mój gust, dobrze zrobiłby tutaj większy odstęp pomiędzy poszczególnymi liniami. Dzięki temu tekst zyskiwałby na czytelności.
Szablon wykonany własnoręcznie przez ciebie, co się chwali. Może i nie jest idealny, ale za to własny. Widać, że włożyłaś w niego dużo serca.

Fabuła:
Historia obyczajowa osadzona w magicznym świecie J.K. Rowling. Opowiadanie opisuje dzieje dzieci Harry’ego Pottera – piętnastoletniej Lily i sześcioletniego Jamesa. Fabuła posuwa się do przodu powoli, niespiesznie. Wartką akcję zastępują nam opisy uczuć bohaterów, ich rozterki, marzenia i obawy. Nie znaczy to oczywiście, że w opowiadaniu zupełnie nic się nie dzieje – przeciwnie – podczas trwania trzech długich rozdziałów mamy do czynienia z prawdziwym nagromadzeniem zdarzeń.
Lily i James są dziećmi Harry’ego Pottera – Ministra Magii – oraz Rayli Boyd – brytyjskiego premiera. Rodzinie żyje się dobrze, chociaż chwilami bywa ciężko. Któregoś dnia na ich dom napada neośmierciożercza grupa – Armia Wyzwolicieli Krwi – pragnąca śmierci zarówno Harry’ego, jak i Rayli. Rodzice w ostatniej chwili za pomocą świstoklika odsyłają Lily i Jimmiego w bezpieczne miejsce. Niestety, sami nie są w stanie się uratować i wkrótce świat obiega smutna nowina o ich śmierci. Od tej chwili życie rodzeństwa odmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Lily – z beztroskiej piętnastolatki – musi się przeistoczyć w odpowiedzialną osobę opiekującą się młodszym bratem, a Jimmy – z wesołego dzieciaka – staje się zagubionym, tęskniącym za ukochanymi rodzicami chłopczykiem. Oczywiście dzieci zostają natychmiast adoptowane przez Rona i Hermionę, nic nie jest jednak w stanie odbudować ich świata.
Nadchodzi dzień wyjazdu do Hogwartu. Lily z ciężkim sercem zostawia brata w domu szkolnych przyjaciół swojego ojca i wyrusza na starcie z piątym rokiem nauki, wiecznie jej towarzyszącymi szeptami i plotkami, oraz wrogami czającymi się na każdym kroku. Dziewczyna jest zdesperowana by odnaleźć zabójców swoich rodziców i pomścić ich śmierć.
Na miejscu okazuje się, że odmieniona Lily nie jest już atrakcyjnym towarzystwem dla swoich dawnych przyjaciół – Rilli i Terry’ego – musi więc poszukać sobie nowego miejsca. Na szczęście do swojego grona przyjmuje ją Syriusz – syn Remusa Lupina i Nimfadory Tonks – oraz jego najlepszy kumpel, Rafael. Po niedługim czasie do grupy dołącza także Cassia – krukonka, o której ciągotach homoseksualnych plotkuje pół szkoły.
Podczas roku szkolnego dzieje się dużo. Lily zaczyna warzyć Eliksir Animagii, pragnąc posiąść zdolność przemieniania się w zwierzę, poznaje Amelię Lee – nieznaną wcześniej czytelnikom przyjaciółkę swojego ojca z czasów szkolnych – oraz robi wszystko by rozpracować grupę degeneratów siejących śmierć wśród czarodziejów. Dodatkowo desperacko pragnie się dowiedzieć wszystkich szczegółów dotyczących Drugiej Wojny Śmierciożerczej, o której ojciec za żadne skarby nie chciał jej opowiedzieć.
Opowiadanie kończy się podczas przerwy bożonarodzeniowej, kiedy to Amelia Lee jest bardzo bliska wyznaniu Lily całej prawdy o sobie, Harrym, Rayli i wszystkim, czego ciekawa jest dziewczyna.

Całokształt tych wydarzeń składa się na spójną, głęboko przemyślaną fabułę. Historia naprawdę wciąga. Psychologiczne problemy Lily, jej uczucia, rozterki i czarny humor składają się na prawie doskonałą całość idealnej kreacji interesującej bohaterki. Dialogi są bardzo realne, opisy uczuć niemal prawdziwe. Czytając to opowiadanie czułam się jak podczas lektury dobrej, lekkiej i odprężającej książki. Jestem bardzo zadowolona.

Postaci:
Postaci są żywe, cudownie opisane i kolorowe. W opowiadaniu przewija się ich cała masa i jak to zwykle bywa, nie o każdym czytelnik jest w stanie od samego początku powiedzieć dużo, jednak w tym tkwi cały szkopuł. Pozwalasz powoli poznawać swoich bohaterów. Z rozdziału na rozdział można wysunąć kolejne wnioski na temat ich charakteru. Nic nie jest od razu podane na tacy, czytelnik sam musi wyciągnąć z tekstu potrzebne mu informacje. Omawianie wszystkich postaci byłoby bezcelowym laniem wody, skupię się więc na tych najważniejszych.
Lily Boyd-Potter – niegdyś beztroska nastolatka uwielbiająca przedłużające się rozmowy o ciuchach, makijażu i chłopcach – teraz tryskająca czarnym humorem i ironią dziewczyna po przejściach. W swoim pamiętniku regularnie opisuje wydarzenia, które ją spotkały, dzieli się własnymi odczuciami i obawami, czasami też smutkami. Jest zamknięta w sobie, boi się negatywnej opinii środowiska. Twierdzi, że nie przeszkadza jej fakt, że przez swoje nazwisko zna ją cała szkoła, jednak czasami chciałaby uciec od otaczających ją podnieconych szeptów. Ma ogromne ambicje. Marzy o pracy uzdrowicielki.
W czasie biegu fabuły, Lily przechodzi ogromną metamorfozę. Najpierw jest zwyczajną, pragnącą popularności dziewczyną, potrafiącą rozmawiać ze swoimi pseudoprzyjaciółmi tylko o ubraniach, makijażu i płci przeciwnej. Zaraz po śmierci swoich rodziców, Lily strasznie zamyka się w sobie, niewidzialnym murem odgradzając się od otaczającego ją świata. Na niczym już jej nie zależy, unika ludzi, nie przyjmuje żadnych propozycji pomocy. Z czasem dziewczyna trochę się uspokaja, dużo myśli. Chce powrócić do normalnego życia, jednak uważa, że już nie potrafi tego zrobić. Któregoś dnia wszystkie emocje kotłujące się w jej wątłym ciele po prostu eksplodują i Lily przechodzi prawdziwy kryzys. O dziwo, okazuje się, że w pewien sposób jej to pomogło bo po wyjściu ze szpitala dużo łatwiej jest jej porozumieć z otoczeniem i zaczyna patrzeć na świat nieco łagodniejszym okiem. Zawiązuje bliską przyjaźń z Syriuszem Lupinem i Cassią Prevett i powoli wraca do normalności. Oczywiście w przerwach pomiędzy kolejnymi lekcjami i nauką stara się odszukać zabójców swoich rodziców i krwawo pomścić ich śmierć.
Mogę śmiało powiedzieć, że Lily jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci w świecie internetowych opowiadań, z jakimi dotąd przyszło mi się spotkać. Nie, żebym jakoś specjalnie lubiła jej zmienny charakterek i dziwaczne humorki, jednak z całą pewnością nie można jej odmówić realności i wiarygodności.
James Potter jest niewinnym sześciolatkiem, trochę zagubionym w otaczającym go świecie. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego rodzice go opuścili, śmierć jest dla niego niemal abstrakcyjnym pojęciem. Męczy go wszechobecne zło i straszliwie tęskni za życiem, jakie mu odebrano. Pomimo wszystkiego, co go spotkało, potrafi cieszyć się każdym drobiazgiem. Jest takim małym promyczkiem słońca dla swojej, pogrążonej w rozpaczy, siostry. Ja osobiście po prostu go uwielbiam.
Syriusz Lupin jest według mnie najbardziej bezosobową i bezbarwną postacią z całego opowiadania. Nie reprezentuje sobą absolutnie nic, zamiast ozdabiać – przeszkadza.
Amelia Lee także nie zyskała mojej sympatii. Nie, żeby była źle opisana – w tym przypadku nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie podoba mi się jednak jej charakter. Jest za dobra, w jej spojrzeniu zdecydowanie za często gości smutny wyraz, a fakt, że porusza się na wózku inwalidzkim jeszcze dopełnia całości. Mam co do niej swoje podejrzenia, co wcale nie polepsza sprawy i mojego spojrzenia na tę kobietę.
Cassia Prevett jest dla mnie jedną wielką tajemnicą. Niby milutka, uprzejma i w ogóle – do rany przyłóż – a jednak czai się w niej jakiś fałsz. Nie, żeby było w tym coś złego – każde opowiadanie potrzebuje takiego, będącego jedną wielką niewiadomą, bohatera. Boję się jednak, że możesz za bardzo zatracić się w tworzeniu siatki mistycyzmu i z dobrze zapowiadającej się postaci, zrobisz przemykające się po kątach, niepozwalające poznać się do końca dziwadło.
Z postaci trzecioplanowych są jeszcze Ron i Hermiona – przybrani rodzice Lily i Jamesa - Remus Lupin, ponownie nauczający Obrony Przed Czarną Magią w Hogwarcie, McGonagall piastująca urząd dyrektorki, oraz przyjaciel Syriusza – Rafael - pragnący zostać księdzem. Bohaterowie ci są w opowiadaniu mało ważni, jednak przedstawieni zostali dość szczegółowo.
Nie mam żadnych zastrzeżeń (oprócz Syriusza) co twojego do sposobu opisywania bohaterów. Są oni żywi i realni, czytelnik poznaje ich powoli, stopniowo, a w miarę czytania coraz bardziej rośnie jego sympatia do całego tego magicznego światka.

Świat przedstawiony:
Odrobinę przekształcony świat wykreowany przez J.K. Rowling. Opowiadanie osadzone jest w czasach popotterowskich, kiedy o wielkiej wojnie z Voldemortem pamiętają tylko nieliczni.
Akcja rozgrywa się przede wszystkim w dobrze wszystkim znanym Hogwarcie. Przez jakiś czas rzecz dzieje się w Norze, zostajemy też na kilka chwil przeniesieni do bliżej nie określonych miejsc w Polsce i Anglii, gdzie znajdują się domy rodzinne Lily i Jamesa oraz Rona i Hermiony.
Pod sam koniec umieszczonego na blogu opowiadania akcja toczy się w londyńskim domu nauczycielki Transmutacji i dawnej przyjaciółki Harry’ego Pottera – Amandy Lee.
Bardzo ładnie opisujesz, otaczający twoich bohaterów, świat. Niemal za każdym razem byłam w stanie wyobrazić sobie krajobraz ze wszystkimi potrzebnymi mi do szczęścia szczegółami. Prawie każde miejsce, w jakim ląduje główna bohaterka opisane jest bardzo szczegółowo. Gdybym potrafiła malować, pewnie byłabym w stanie, wnioskując z tekstu, przenieść opisywany przez ciebie świat na płótno. Jedyną rzeczą, do jakiej mam zastrzeżenia jest to, że mało czasu poświęcasz miejscom znanym nam z książki, takim jak Wielka Sala, czy Pokój Wspólny Gryffindoru. Zakładasz pewnie, że jest to bezcelowe, jednak wyrażasz w ten sposób ignorancję dla niezorientowanych w temacie. Zdaję sobie sprawę, że każdy szanujący się czytelnik Harry’ego Pottera zna te miejsca niemal jak własną kieszeń, jednak pisząc opowiadanie musisz zakładać, że nie wszyscy twoi czytelnicy będą wiedzieli wszystko o świecie, który opisujesz.

Zgodność z kanonem:
Opowiadanie było pisane w czasach, kiedy ostatnia część przygód Harry’ego Pottera jeszcze nie ukazała się w księgarniach, dlatego niektóre fakty nieco różnią się od tych znanych czytelnikowi serii o młodym czarodzieju.
Harry wcale nie ożenił się z Ginny i ma tylko dwoje dzieci - Lily i Jamesa – z zupełnie nieznaną czytelnikom sagi Raylą Boyd. Voldemort został pokonany później, niż donosi Rowling, w czasie Drugiej Wojny Śmierciożerczej. Niektóre imiona są też zmienione, np. syn Tonks i Lupina nazywa się Syriusz – nie Ted. Poza tym zdaje się, że Nimfadora została zabita dużo później, niż donosi siódma część sagi. Tak samo sprawa przedstawia się z Luną Lovegood i wszystkimi innymi, którzy polegli w ostatniej bitwie z Voldemortem.
W opowiadaniu można się doszukać także niezgodności z kanonem niezwiązanych z nieznajomością autorki siódmej części Harry’ego Pottera, chociaż tych jest znacznie mniej.
Do szkolnego trio w osobach Harry, Ron, Hermiona została przyłączona dodatkowa persona – tajemnicza Amelia Lee. Parę razy zdarza się, że osoba z innego domu, ot tak sobie radośnie i całkowicie jawnie wkracza do Pokoju Wspólnego Gryffindoru, co przez Rowling opisane było jak praktycznie niemożliwe.

Sposób prowadzenia narracji:
W opowiadaniu występuje głównie trzecioosobowa narracja, z punktu widzenia głównej bohaterki. Często przeplata się ona z fragmentami pamiętnika Lily. Ogólnie jest w porządku, chociaż powinnaś trochę dopracować pisanie w pierwszej osobie. Zdarzają ci się tutaj pewne potknięcia.

Styl:
I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Styl.
Jakkolwiek pomysł można mieć doskonały, zamysły fantastyczne, bohaterów wymyślonych perfekcyjnie, szczegóły zaś dokładnie ustalone, to jednak wykonanie potrafi to wszystko albo zepsuć albo wznieść na wyżyny.
U ciebie skłaniałabym się raczej do tej drugiej opcji, pomimo tego, że w opowiadaniu znalazłam całą masę błędów. Nie jest to jednak bezczelne kaleczenie naszego pięknego języka, ale raczej niedopatrzenie, niedopieszczenie tekstu i niedbałość o szczegóły
Masz straszliwe problemy z powtórzeniami. Pojawia się ich bardzo dużo. Wypisałam tylko te, które naprawdę przeszkadzają a i tak jest tego prawdziwe zatrzęsienie.
* – Trochę mnie nauczył... Zresztą, mama też.
Westchnęła, myśląc, że nic więcej już jej nie nauczą...
* Lily spojrzała z oczekiwaniem na nauczyciela.
- Lily, chciałem cię zapytać... czy wszystko w porządku?
- Oczywiście – odpowiedziała Lily z lekkim zaskoczeniem.
* - Wróćmy do meritum – powiedziała nauczycielka, wyciągając rękę, a jakiś papier z jej biurka sfrunął delikatnie na jej dłoń.
* Była ciekawa nowego nauczyciela – tego ciemnoskórego, czarnowłosego mężczyzny o skąpym uśmiechu. Miała nadzieję, że nie będzie taki, jak Severus Snape, nauczyciel jej taty. Opowiadano jej o nim; to musiało być straszne.
* Wczoraj skończyła czytać drugą książkę o animagii, a dziś rozpoczęła , otwierając ją z przyjemnym dreszczykiem emocji.
* Prawdę mówiąc, nie zastanawiała się nad tym. Dopiero po śmierci rodziców zaczęła o tym myśleć, po to tylko, żeby odciągnąć uwagę od swojej samotności.
* Ale jeśli Drake wymaga W na SUMach, a Eliksirów wymaga się na studiach medycznych, to Lily zdobędzie W!
* Lily już wcześniej zastanawiała się, jak człowiek na wózku może poruszać się po zamku, w którym jest tyle schodów; a wózek Lee był po prostu zaczarowany, by unosić się kilka centymetrów nad schodami i wlatywać na górę.
* Lily czytała tytuły zakurzonych, ponuro wyglądających woluminów. Większość nic jej nie mówiła, część była napisana w nieznanych jej językach, a niektóre nie miały tytułów w ogóle. Ale Lily wiedziała, czego szukać.
* Trudno mi orzec, co czuję po przeczytaniu tej książeczki, którą dostałam od Rafaela. Z jednej strony trudno mi się pogodzić z wizją istnienia jakiejś wszechpotężnej istoty, która kontroluje wszystko... ale ta książeczka...
* Lee siedziała po drugiej stronie biurka i pisała coś w innej, zapisanej księdze.
* Drugie święto jest 1 listopada i z założenia jest świętem smutnym, upamiętniającym poległych w tamtej wojnie. Ale przecież to zawsze było święto zmarłych. Wszystkich Świętych.
* Rafael kiedyś mi tłumaczył, że tak naprawdę dzień zmarłych jest drugiego listopada, ale w świadomości ludzi utarło się, że to we Wszystkich Świętych idzie się na cmentarze. I dlatego Święto Poległych w Wojnie Śmierciożerczej jest pierwszego.
To rzeczywiście bardzo smutne święto.
* - Kremowe piwo poproszę - powiedziała Lily i po chwili miała w dłoni kufel parującego kremowego.
* - Rozmawiałyśmy o Dumbledorze - powiedziała Lily, czując się coraz bardziej surrealistycznie. - Powiedziała, że niewielu ludzi znało go naprawdę. A potem powiedziała, że zrozumiem to wkrótce.
* Dotarła wreszcie do trzeciej, ostatniej kondygnacji wieży. Sufit był wysoko, wysoko ponad nią, ale wiedziała, że gdzieś tam w górze znajduje się jedyne w wieży okno, przez które w ciągu dnia wpadało jasne światło słońca.
* Pośrodku wieczka każdej ze szkatułek było delikatne wgłębienie w kształcie okręgu.
Pomieszczenie było ciemne, jedynie migotliwy blask świec z niższej kondygnacji ukazywał kawałek przestrzeni.
* Na każdej szkatułce wyrzeźbiono imię, nazwisko i dwie daty. Lily musnęła wzrokiem pozostałe szkatułki, mimochodem odczytując niektóre inskrypcje.
* - Skończyliśmy - powiedziała z niedowierzaniem Lily, kiedy wreszcie ostatni składnik został dodany, a wywar zamieszano zgodnie z instrukcjami dwa razy w kierunku ruchu wskazówek zegara i trzy razy przeciwnie do kierunku ich ruchu.
* On się nauczył spokoju, cierpliwości, planowania. Nauczyło go tego życie.
* Dzisiaj we wczesnych godzinach rannych nasz specjalny wysłannik, Enneasz Cuffe, wziął udział w konferencji prasowej, zorganizowanej przez Rzecznika Ministerstwa Magii, Precivala Weasleya. Prócz wyżej wymienionego, wzięli w niej udział(…)
* Caspian nie pojawił się na śniadaniu, a Lily uznała to za zły omen, choć dziś już wszyscy nauczyciele pojawili się przy stole kadry.
* Tego dnia zginęli moi rodzice.Wydarzenia tamtego dnia w jej pamięci były żywe i szczegółowe, jakby to nie wydarzyło się trzy miesiące temu, ale wczoraj zaledwie.
* Zdawał się nie pamiętać, że patrzy na niego ogromna część magicznej społeczności, że wszyscy czekają na znak od niego.
* Za co? - nie wiedziała, ale wiedziała, że musi sobie zasłużyć na tę miłość.
* Charakterystyczny, cichy szum wózka usłyszała dopiero, kiedy profesor Lee była całkiem blisko. Odwróciła się od otwartego na oścież okna i spojrzała na kobietę na wózku.
* Z początku starsi zawodnicy kompletnie ignorowali Jima, w ogóle nie podając mu kafla, ale kiedy raz i drugi chłopiec złapał kafla, wydawałoby się, niemożliwego do złapania, a potem strzelił nim gola, wyciskając co się da ze swojejBryzy, łaskawie dopuścili go do gry.
* Wszyscy tam będą, jak co roku. Jak co roku zbiorą się wszyscy Weasleyowie, Lupinowie, Longbottomowie i my, Potterowie
* W dzień Bożego Narodzenia zwykle przychodził budzić tata, wyciągał z łóżka na siłę, czekał, aż się ubierze i zabierał w jakieś ciekawe, choć niekoniecznie miłe miejsce.
* Przedpokój stanowił przemieszanie wszystkich niemalże barw. Wszystkie bibeloty i sprzęty harmonizowały ze sobą kolorystycznie.
* Pochyliła się, złapała go pod ramiona i posadziła sobie na kolanach. Jimmy oplótł ja ramionami i przytulił się mocno.
* I swego ojca. W każdym razie sądząc po opowieściach ojca...

Są też potknięcia wywołane nieodpowiednim doborem słów. Nie przeszkadzają one, jeśli chodzi o poprawność językową, jednak zgrzytają niczym piasek pod zębami i psują ogólne wrażenie. Spójrz.
* Wiosną zaczynały kwitnąć kwiaty dookoła, drzewa wypuszczać liście, a ptaki rozpoczynały koncerty w nieodległym Lesie. – fragment ten zdecydowanie nie brzmi dobrze.
* Z niezbyt dużym zaskoczeniem zauważyła kilkunastu innych uczniów Hogwartu, którzy wykorzystali sytuację. – „Zaskoczenie” jest pojęciem niematerialnym, dodatkowo niepoliczalnym. Stosowanie do niego przymiotnika „duże” oczywiście nie jest zabronione, aczkolwiek słowo to po prostu tutaj nie pasuje.
* Hermiona obrzuciła ją zaniepokojonym wzrokiem, sącząc piwo. - zaniepokojonym spojrzeniem, nie wzrokiem.
* - Nienawidzę być Alicją Weasley - powiedziała zawzięcie. – Można coś powiedzieć z pasją, może z zawziętością. Zawzięcie? Nie, raczej nie.
* - Nie wiem, czy mogę ryzykować - powiedziałam lekko.

Miewasz także problemy z odpowiednim szykiem zdań.
* Z tyłu, oparte o ścianę stały obrazki: płaskiego mężczyzny z dyskiem nad głową, postawnego starca o długiej brodzie i wyniosłej postawie, dzierżącego w dłoni piorun, kobiety o pełnych kształtach, z lwem u nóg i tarczą usianą gwiazdami, namalowany fragment japońskiej architektury.
* Zastanawiam się, o co naprawdę chodziło. Syriusz i Rafael czasami znikają gdzieś razem, że nie można ich znaleźć.
* Dzwonek obwieścił litościwy koniec lekcji. - Litościwy dzwonek obwieścił koniec lekcji
* Nie dbająca o wygląd, swobodna, zawsze gotowa nieść bezinteresownie pomoc... – Proponuję: Nie dbająca o wygląd, swobodna, zawsze gotowa bezinteresownie nieść pomoc... alboNie dbająca o wygląd, swobodna, zawsze gotowa nieść bezinteresowną pomoc...

Są też zwyczajne potknięcia językowe wynikające z przyzwyczajenia bądź niedopatrzenia.
* Całe pomieszczenie usiane było setkami świec, stojącymi wszędzie: na podłodze, na stolikach, na innych, już wypalonych świecach... - Kiedy mówisz, że coś było czymś usiane, nie musisz dodawać, że wspomniane coś było wszędzie.
* Lily się przed nią otworzyła bardziej, niż przed kimkolwiek bądź... dlaczego nie otrzymała w zamian szczerego wyznania? - Słowo „bądź” jest tutaj zdecydowanie niepotrzebne. Bardziej pasowałoby „niż przed kimkolwiek innym”.
* Strach nigdy nie był uczuciem, które czułam często. - Nigdy, często… Za dużo tych czasowych określeń.
* Zapukała, ze środka odezwało się ciche "proszę" i dziewczyna weszła. - A to jest mój absolutny hit. Mogę też dostać gadające „proszę”? Mogę, mogę, mogę…?
* Wiem, że państwo Weasleyowie z chęcią by mnie do siebie przyjęli, zapłacili za studia, pozwolili mieszkać w swoim do ich ukończenia i nawet później... ale ja bym nie mogła.
W tym zdaniu zgubiłaś słowo „domu”. Powinno być: Wiem, że państwo Weasleyowie z chęcią by mnie do siebie przyjęli, zapłacili za studia, pozwolili mieszkać w swoim domu do ich ukończenia i nawet później... ale ja bym nie mogła.
* Jej matka, Ginny Weasley, umarła tuż po urodzeniu Alicji, a ona sama jest dzieckiem gwałtu... - Nie wyobrażam sobie, jak ktokolwiek mógłby być dzieckiem gwałtu. Wydaje mi się, że w tym przypadku zgubiłaś przyimek „z” i niechcący stworzyłaś taką fanaberię.
* Teraz na jej twarzy odbijało się zmęczenie, pod oczami miała cienie, a kąciki ust miały tendencję do opadania w dół. - Masło maślane. Pokaż mi coś, co opanowało jakże trudną sztukę opadania w górę.
* To przez tych Śmierciożerców, przez tych wynaturzonych potworów! - Powinno być „przez te wynaturzone potwory”.
* Nie było też portretów; zamiast nich na ścianach pojawiły się arrasy, przedstawiające sceny ze słynnych bitew (Lily rozpoznała dwie: powstanie Arfryka Czcigodnego i, o zgrozo, mugolską Rewolucję Francuską – a konkretnie zburzenie Bastylii) i, o dziwo, krajobrazy (tu Lily kojarzyła tylko piramidy egipskie). Biurko, jak zwykle, stało z boku (a na nim leżały schludnie złożone papiery i jakieś zdjęcie – odwrócone tyłem do nich, więc nie widziała, co na nim jest), za to katedra zniknęła. - To zdanie jest zdecydowanie za długie. Już w połowie całkowicie się pogubiłam.
* A jednak wyglądała zdecydowanie inaczej, niż dziewczyna na zdjęciach. Nie fizycznie; tylko właśnie to coś w wyrazie jej twarzy się zmieniło. - Naprawdę bardzo nie lubię zdań rozpoczynanych od „a”, jeśli nie jest to absolutnie wymagane przez zastosowaną stylizację.
* Po klasie przeszedł szmer; już teraz wszyscy zaczynali się denerwować tymi egzaminami.- Mogłabyś odpuścić sobie przymiotnik ”tymi”. Nie wnosi on absolutnie nic do tekstu, a skutecznie psuje zdanie.
* Mówił głębokim, lekko zachrypniętym basem, miłym dla ucha. - Na twoim miejscu zmieniłabym tutaj szyk zdania. Mówił głębokim, lekko zachrypniętym, miłym dla ucha, basem.
* Nie powiedziała jednak już nic, tylko wzięła do eliksiru. - Zdanie to zdecydowanie nie brzmi ładnie. Proponuję wersję: Nie powiedziała już nic więcej, wzięła się za to za przygotowanie eliksiru.
* Panowała cisza w powietrzu, zamek też już układał się do snu.Nieprawidłowy szyk zdania. Lepiej brzmiałoby „W powietrzu panowała cisza, zamek układał się do snu.”
* Nie dość, że pałęta się po zamku w nocy, to jeszcze usiłuje ukraść nauczycielowi ingrediencje niemal zakazane do posiadania. - To zdecydowanie nie jest po polsku.
* Trwało to jakiś czas, zanim dotarła do tych dwóch, leżących blisko obok siebie, otoczonych kilkoma innymi. - Blisko czy obok?
* Przez pamięć na nich i na ich miłość, nam nie wolno zaprzestać walczyć.- Pamięć o nich i o ich miłości. Jeśli dobrze zrozumiałam to zdanie.

Na marginesie: uparcie nazywasz Obronę przed Czarną Magią „Obroną”. Na dłuższą metę robi się to nieco nużące. Ogólnie masz też skłonność do skracania nazw dwu- i wieloczłonowych do jednego wyrazu. Jakkolwiek nie brzmi to aż tak źle w momencie, kiedy narratorem jest Lily, tak z ust trzecioosobowego obserwatora, ma to bardzo brzydki wydźwięk.

To by było na tyle, jeśli chodzi o styl. Nie, wcale nie jest idealnie. Nie są to jednak błędy wynikające z niedouczenia, czy braku umiejętności. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że po prostu tak bardzo chcesz umieścić kolejną część opowiadania na stronie, że całkowicie rezygnujesz z przeczytania jej i dopieszczenia wszystkich szczegółów. Jesteś osobą, która prawdopodobnie pisze bardzo szybko, pod wpływem chwilowego natchnienia, a kiedy owo natchnienie uleci, całkowicie traci zainteresowanie stworzonym teksem i ochotę do poprawiania go. Musisz nad tym zdecydowanie popracować. Gdyby nie te błędy, opowiadanie czytałoby się jednym tchem, z prawdziwą przyjemnością…

Poprawność językowa:
Nie jest źle. Czasami zdarzają ci się brzydkie literówki, innym razem coś zgrzyta w gramatyce, ale błędów nie ma na tyle, żeby robić z tego jakiś dramat. Zwłaszcza, że opowiadanie jest bardzo długie i taka liczba byków w stosunku do pokaźnej ilości tekstu to praktycznie nic.

Literówki:
* Spojrzała na swoje dzieło i raz jeszcze przeczytała, tu i tak poprawiając jakiś niewyraźnie napisany wyraz. – „tu i tam”.
* Ministerstwo nie dało im wiary, bo byli pijanie, ale... - Niepotrzebne „e” w słowie „pijani”.
* Romulus Grayback.- Greyback.
* Romulus Greyback. Wiedziałam, że jest w Hogwarcie, w Slytherini na siódmym roku, ale nie miałam pojęcia, że ten przystojny kasztanowłosy chłopak to on!Zabrakło „e” w słowie „Slytherinie”.
* Wilbert siedział obok Amandy i po prostu trzymał ja w objęciach. - Brak ogonka przy „ą” w słowie „ją”.
* Pochyliła się, złapała go pod ramiona i posadziła sobie na kolanach. Jimmy oplótł ja ramionami i przytulił się mocno. – Brakuje ogonka przy „ą” w słowie „ją”.
* Jest mi z nimi i z Cassia dobrze i bezpiecznie. - Zgubiłaś ogonek.

Błędy leksykalne:
* I swego ojca. W każdym razie sądząc po opowieściach ojca...- Myślę, że chodziło tutaj o wyrażenie „wnioskować z opowieści ojca”.
* Była ciekawa nowego nauczyciela – tego ciemnoskórego, czarnowłosego mężczyzny o skąpym uśmiechu. - Nigdy nie widziałam skąpego uśmiechu i jestem pewna, że nie dożyję chwili, w której takowy twór radośnie mi się objawi. Znaczy… mam nadzieję. Bo nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak komicznie mogłoby to wyglądać.
* Lily rozejrzała się ciekawie po gabinecie. – „z zaciekawieniem”.
* Przeszłaś to, wiesz, jak on się czuje, a on wie, że ty wiesz.– Przejść można przez coś, ewentualnie przejść coś, w znaczeniu „kawałek drogi”. Powiemy: „Przeszłam dzisiaj trzy kilometry”, ale nie „Przeszłam ciężki okres”. W tym drugim przypadku albo używamy określenia „przeżyłam”, albo mówimy „przeszłam przez to”.
* - Co dziwne? - zapytał leniwie Syriusz. – Nie jestem przekonana co do tego, czy można leniwie zadawać pytania. Ziewać, przeciągać się – tak. Jeśli chodzi o środki ekspresyjne podczas rozmowy, to może wystarczy zapytać rozleniwionym głosem?
* Lily spojrzała na nią zaskoczonym wzrokiem. - Wzrok nie może być zaskoczony. Naprawdę. Lily mogła spojrzeć na Lee co najwyżej z zaskoczeniem.
* - Rozmawiałyśmy o Dumbledorze - powiedziała Lily, czując się coraz bardziej surrealistycznie. – Chciałabym kiedyś poczuć się surrealistycznie, jednak jest to chyba niemożliwe. W tym zdaniu, zamiast wydziwiać, wystarczyłoby użyć słowa „dziwacznie”.
* Nie wiedziała, co odpowiedzieć. Idea spędzania świąt z nauczycielką, w dodatku opiekunką swojego domu, wydawała jej się bardzo dziwna, z drugiej strony może byłaby możliwość porozmawiać szerzej o rodzicach... – Wątpię, żeby ludzie byli w stanie rozmawiać „szerzej” i w jaki sposób mieliby takową czynność wykonywać. Może chodziło o „bardziej szczegółowo”?
Błędy interpunkcyjne:
* Lily uśmiechnęła się smutno. Dlaczego chcesz to wiedzieć, profesorze?, chciała zapytać. Ale nie zapytała. - Przecinek po znaku zapytania jest zupełnie niepotrzebny.
* Lily zauważyła też, że nauczycielka nie musiała poruszać kołami rękami, by się posuwać Widocznie wózek był napędzany magicznie i posłuszny woli posiadacza. - Kropka po słowie „posuwać”. No i to pierwsze zdanie jest raczej średnio poprawne pod względem gramatycznym.
* Jeśli rzeczywiście zrobili to śmierciożercy, były to pozostałości po tamtej erze, być może wzmocnione przez nowe pokolenie fanatyków Czystej Krwi."- Brakuje pierwszej części cudzysłowu.
* A może w innym życiu?, przemknęło jej przez myśl.- Niepotrzebny przecinek.
* "Rzecznik Ministerstwa Magii", przeczytałam w gazecie, "poinformował opinię publiczną, że Ministerstwo zdecydowało się negocjować z Armią Wyzwolicieli Krwi.- Brakuje drugiej części cudzysłowu.
Błędy gramatyczne
* Ale proszę cię, byś się zastanowiła. Oni na pewno będą chcieli, by ty i James byliście obecni na bożonarodzeniowym obiedzie, ale spędzanie z nimi całych ferii świątecznych... może być bolesne. – „by ty i James byliście obecni”… W pierwszej chwili nie zrozumiałam w ogóle, o co chodzi w tym zdaniu. Takiego byka gramatycznego wieki nie widziałam. Byście byli, pojawili się, zjawili się, zagościli.
* Nie spałam dziś przez całą noc. Siedziałam na parapecie okna, patrzałam w niebo i słuchałam niespokojnego oddechu mojego brata. – Słowo „patrzałam” formalnie nie jest błędem, jednak przeszkadza, brzydko brzmi i strasznie razi w oczy…
* Nie wierzyła w żadnych bogów, ale... nie zaszkodzi okazać im szacunku. - szacunek.
* * Ze złośliwym uśmiechem wyciągnęła z kieszeni peleryny jeden z niezmiennych elementów arsenału nocnego wędrownika po szkole: Uszy Dalekiego Zasięgu.– „wędrowca”, nie „wędrownika”.
* - No, no, niegrzeczny kotek. - Jason pogroził mi palcem. Pokazałam mu język. Obaj Ślizgoni się roześmieli.- Roześmiali. Zdecydowanie
* Po prostu... po prostu będzie dalej się przyjaźnić. – „będą”, nie „będzie”.

Wulgaryzmy, idiotyzmy, słowotwórstwo:
Znalazłam kilka dziwactw i nieścisłości.
* Ale mi ich brak. I tego nic ani nikt nie zmieni, dopóki także i mój czas się nie dopełni. Wtedy spotkamy się przed drzwiami do Nieba, bo wiem, że będą czekali. Będą na mnie czekali. - Jak Lily może mówić o niebie i to jeszcze z takim ogromnym przekonaniem, jeśli jeszcze kilka odcinków temu twardo twierdziła, że nie wierzy w żadnego boga?
*- Mam cię – mruknęła dziewczyna, wyciągając z kieszeni kawałek pergaminu i długopis. - Długopis? W Hogwarcie? A ja żyłam w błędnym przekonaniu, że oni tam piszą tylko gęsimi piórami…
*- Profesor Lee prosi cię do swojego gabinetu - oznajmiła. - Kazała mi cię znaleźć.
Lily wzruszyła ramionami i wyszła za Cassią na korytarz.
- Skąd wiedziałaś, gdzie jestem?
- Syriusz powiedział mi, że poszłaś do łazienki... a ta jest najbliżej waszego Pokoju Wspólnego - odpowiedziała beztrosko Krukonka. -
Hm, z tekstu wynika, że Syriusz wraz z Rafaelem został w Pokoju Wspólnym Gryffindoru. Cassia jest Krukonką, więc do takowego wejść nie mogła. W jaki sposób więc udało jej się porozmawiać z Syriuszem?
*- Puryfikatorzy nie zrewidowali swoich żądań, Ministerstwo się na nie nie zgodziło. Dziś rano znaleziono ciało Hermiony, przed wejściem głównym do Ministerstwa. Nie cierpiała... - głos profesor Lee załamał się. Lily patrzyła na nią, czując pustkę w środku. Spodziewała się tego,wiedziała, że Hermiona umrze, a jednak.. - Błąd logiczny. Wcześniej jest wzmianka o tym, że nazwę „puryfikatorzy” wymyśliła Lily, skąd więc Lee mogła ją znać i jeszcze dodatkowo używać?

Podsumowanie:
Moje obawy w momencie wejścia na tego bloga zdecydowanie się nie potwierdziły. Zamiast kolejnej źle wymyślonej i naciąganej historyjki, dostałam pełnoprawne opowiadanie ze wszystkimi uwielbianymi przeze mnie smaczkami. Pomysł jest oryginalny, a wykonanie bardzo dobre. Śmiało mogę powiedzieć, że wymyślona przez ciebie historia jest jedną z lepszych w tym gatunku, z jakimi się spotkałam w internetowej rzeczywistości.
Musisz jeszcze popracować nad językiem, dopieścić swój styl. Radziłabym też wielokrotnie czytać rozdziały przed wystawieniem ich na widok publiczny. Oprócz tego, nie mam żadnych zastrzeżeń.
Uważam, że możesz zajść naprawdę wysoko, jeśli tylko będziesz miała na tyle siły i ochoty, by nad sobą popracować. Pamiętaj też, że cierpliwość jest w tym fachu czymś zdecydowanie niezbędnym.
Jeśli chodzi o kategorię, uważam, że twoje opowiadanie zasługuje na „do ideału jeden krok”. Gratuluję i życzę owocnego pracowania nad własnymi niedociągnięciami.

[Powrót] Komentuj






AESTIMO >> 05.09.10 o 10:46 >> brak www
witam,
co byście powiedziały na zrobienie sobie wzajemnie reklamy i dodania do linków?

pozdrawiam,
Elen (http://aestimo.mylog.pl)

---

Lenn >> 23.08.10 o 23:22 >> brak www
Cześć.
Chciałam zrezygnować z oceny, czekałabym na nią rok -.-
[bloody-life]
pozdrawiam, Lenn.

---

Isamar >> 17.08.10 o 18:17 >> brak www
Heeej, a skąd Wy wzięliście aż dwie nowe oceniające? Ja od miesięcy nie mogę znaleźć choćby ćwiartki...
Ha, dies-ater to jeden z nielicznych blogów, które jeszcze pamiętam, mimo iż wieki minęły od momentu czytania. I oczarowała mnie ta historia. Tak więc choć zawsze i wszędzie jestem orędowniczką wyższości stylu nad fabułą, to uważam, że ten tekst się broni. Może dlatego, że nie tyle styl słaby, co niedopracowany. A kreacja świata i postaci - mówcie co chcecie, dla mnie to ściśle związane ze stylem - była wspaniała.
Is.

---

A. >> 11.08.10 o 14:21 >> brak www
Oczywiście, osoba Anniselle jak najbardziej mi odpowiada. Mam nadzieję, że przy lekturze Pieśni wiatru nie dozna załamania nerwowego. :)

---

m. >> 08.08.10 o 19:48 >> brak www
A można nieśmiało zapytać jak stoją oceniający z ocenami? :)

---

Oeone >> 31.07.10 o 13:22 >> brak www
A mi się oceny Humb i Anniselle podobają, wreszcie świeża krew na Poczochranych, bo już się bałam, że ocenialnia umrze śmiercią tragiczną ;)

---

Ishke >> 27.07.10 o 18:04 >> brak www
Dzień dobry (; Tu autorka chikacheva, który trafił do kolejki Humb. Przede wszystkim: przepraszam za zwłokę z odpowiedzią, nie jest ona spowodowana tym, że na moje opowiadanie nie zaglądam, ale tym, że rzadko zerkam do księgi gości - jestem przyzwyczajona do komentarzy, a ona służy mi jedynie za "powiadamiacz". Naturalnie żałuję, że Huma nie zdążył go przeczytać, mam za to szczerą nadzieję, że nowa oceniająca się nad nim zanadto nie załamie. Zgłoszenie wciąż jest aktualne, już od jakiegoś czasu niecierpliwie zerkam na "Poczochrane" ;)

---

maple >> 15.07.10 o 15:56 >> brak www
A moim zdaniem debiut obydwóch oceniających był udany. Tylko tak dalej, dziewczyny. Patrząc na opowiadania, które macie na początkach kolejek, może być ciekawie. :) Trzymamy za Was kciuki i mamy nadzieję, że niedługo pojawią się kolejne oceny.

[no i tęsknimy za Humą i żałujemy, bo tego jeszcze nie pisałam, ale takie życie. (; ]

---

Huma >> 13.07.10 o 18:48 >> brak www
Sprzeczałbym się w kwestii Luny, ale skoro koleżanki nie trzeba uczyć czytania ze zrozumieniem, to nie będę tego czynił. :)
A co do fabuły vs. styl - wierz mi, styl można zawsze poprawić, ale z fabuły-gniota i najbardziej poprawna polszczyzna czegoś zjadalnego nie uczyni.

---

Hiena >> 13.07.10 o 16:29 >> brak www
Oceniającemu wolno mieć subiektywną opinię, czytającemu takoż. I nawet chyba wolno mu ją wyrazić.
A czytania ze zrozumieniem nie trzeba mnie uczyć. Napisałam, że z oceny wynika, nie z ocenianego opowiadania. Oceniane opowiadanie niespecjalnie mnie zainteresowało, samą fabułą nie nadrobi się braków w stylu.

---


Podstrona: *1* / 2