Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ocena nr 227 - Huma Bezimienny ocenia "Opowieści z Anterii"
1. Oceniamy tylko blogi z opowiadaniem. Niezależnie od tematyki i serwisu.
2. Zgłoszenia przyjmujemy w "Zapisach".
3. Musisz dodać nas do linków (lub ulubionych). Ewentualnie wkleić buton.
4. Blog musi posiadać przynajmniej 5 notek (Z OPOWIADANIEM!).
5. Nie oceniamy blogów nieaktualizowanych od 6 miesięcy.
6. Do ponownej oceny można zgłosić się po upływie sześciu tygodni.
7. Nie lubimy popędzania.
8. Uważamy, że autor/autorka opowiadania powinien/powinna skomentować naszą analizę.
9. Pożądana jest konstruktywna (!) krytyka naszych ocen. Także od osób nie będących autorami danych opowiadań.
10. Prosimy o wybranie oceniającego.
11. Zastrzegamy sobie prawo do zmiany regulaminu (lecz co tu zmieniać?).



Co oceniamy?

1. Pierwsze wrażenie
2. Wygląd
3. Fabułę
4. Postacie
5. Świat przedstawiony
6. Ewentualną zgodność z kanonem
7. Sposób prowadzenia narracji
8. Styl
9. Poprawność językową
10. Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo"
11. Podsumowanie





KOLEJKA:

RIUKA:
Chameleon
X-Men Evolution
Siła tradycji
Crooked thought
Rysunki martwych dusz
Hogwart eksperymentalny
Pradawni
Moonika
Consercius
Skikanton skrzynia
Fame Maya


KOT:
Kryptonim Krokodyl
Tropem zbrodni
Identity
Nawia
Małpie figle
Remus Lupin yaoi
Turn the page |2|
Snares
Asherah
Czarne karty
Szkoła Wyprzedzania
Zmierzch Bogów
Ekspresem do Hogwartu
Paula opowiadanie love th
Opowieści po drugiej stronie szuflady
Connie Rohan
Katarina
To tylko Pati
KOLEJKA ZAMKNIĘTA

MEADA:
Remus Severus
KOLEJKA ZAMKNIĘTA


TRAQ:
Ninja feelings
Du
Slayers Teoria Chaosu
Zakamarki wyobraźni
Ruciński
Le chant du coeur
Oddział Specjalny
Akkarin Sonea
Annie
Heavenly Legend
Adolescencja
Another now mermaids
In umbra
Oroczi


HUMB:
Oog
I am dying of love
Kroniki Aínäl
Film życia
Dark Ayume
Mała rzodkiewka
Panienka Potter
Życie Lily Evans


ANNISELLE:
36
Siman
Pieśni wiatru
Wiecznoczas
Maigre-rai
Nadiowe
Roji


397638

avatar

Dodaj do ulubionych



OCENIAJĄCY



ZAPISY:

Zapisz się
Zobacz



Spis ocenialni
"Zło konieczne"

- tu możecie nas ocenić i znaleźć inne ocenialnie



OCENIONE:

WYBITNE:
Wspomnienia Remusa (2)
Żona dla Śmierciojada (106)
Cinema paradiso (107)
Industrial Diseases (110)
Nowe Dzieje (203)
Opowieści z Anterii - Isilianos (227)


DO IDEAŁU JEDEN KROK:
Devise la Pucelle (4)
Zmierzch (94)
Dianilia (95)
Poświęcenie (108)
Siedem Lat na Monachium (114)
Ameron (117)
Sinis (127)
Taste of Blood (140)
Królestwo Trójcy (214)
Minstrella (250)
McGonagall (253)
Imię Krew Przysięga (258)
Znikające gwiazdy (267)
Dies Ater (272)


BARDZO DOBRE:
Cat in the shadow (14)
Ostrze Miłości (17)
Rozmowa z aniołem (35)
Dodzia pisze (36)
Sounds of Silence (40)
Opowiadania Tinuviell (55)
Morze czarnej krwi (58)
Kraina nieznana (62)
Mojaa twórczość (71)
Caitria Stairoth (78)
Broken Glass (93)
Odmienne Światy Świadomości (118)
Dyskretny Urok Smoków (137)
Zabójcy Aniołów
(155) (234)
Portret Szyszki (158)
Kasai (160)
Are you afraid (170)
Znikające gwiazdy (192)
Traumbild (205)
Widzący (209)
Huśtawka na końcu świata (228) (270)
Dotyk Anioła (230)


CAŁKIEM, CAŁKIEM:
Pani Otchłani (16) (113)
Anna Abuckle (23)
W innym świecie (28)
Mystic Saga (31)
Scaeva (39)
Jennifer Eagle (50)
Plectrude story (59)
Defix Medalion Zagłady (68)
Weird story (70)
Dancing with death (87)
Ciepłe i puchate (119)
Schafer (120)
Wyspa Łabędzia (122)
Lina Naito (151)
180 Stopni (154)
Out of Ordinary |2| (157)
Droga (171)
The Fear (172)
Stracony Czas (187)
Shadowblade (188)
Znak (189)
Sny Lilith (194)
Pamiętnik z Zakazanego Lasu (202)
Mała diablica (204)
Szepty i krzyki (213)
Duath Minen (217)
Turn the page (221)
Stories by Zireael (222)
Tokio Hotel. Wakacyjna Przygoda (224)
Cost of living (226)
Dotrzeć do kresu Chaosu |2| (231)
Zwierciadło Czarnoksiężnika (232)
Znana historia panny Evans (233)
Per aspera ad astra (235)
Gretta G. (241)
Zapomniane dusze (251)
Szukając duszy (257)
Severus alternatywny (260)


ŚREDNIE:
Anarelle (15)
Aurora Black (19)
Zapomniane drzwi (20)
The Fantasy Chronicles (32)
Zakazane dno (56)
Juliette Black the elf (65)
Out of Ordinary (67)
Zakład TH (75)
Wampir Sonia (79)
Cherise Vivien (80)
Podwójna Perspektywa (98)
Iram (100)
Yennefer (105)
Lost Memories (112)
Odyseja lustrzana (123)
HP od 17 lat (128)
Krucza Wieża (132)
Pierwszy mundial (139)
Słupinkowa Szkocja (147)
Tajemnicze Przebudzenia Misato (161)
Agnesii (163)
Poszukiwanie Medalionów (180)
Anne Riddle (183)
Lily James Love (185)
Kitty Potter (193)
Gniew woźnego (197)
Dotrzeć do kresu Chaosu (199)
Pestka miłości (208)
Motyl (210)
Przeznaczenie (229)
Requiem dla morza (239)
Gavrille (242)
Sui Generis Umbra (244)
Ekscentryk (247)
Książę (248)
Złotawa rybka (259)
1915 (263)
Taka historia (269)
Zbiorowa Aberracja Jaźni (274)
Chikachev (275)


TAKIE SOBIE:
R-i-p (9)
Alkohol, prochy i ja (11)
Avara (33)
Pisze sercem (44)
Klolicek (49)
Dyta 157 (54)
Laura Grocer (72)
Viola Lourdaud (73)
van Kensinghton (84)
Ren life (89)
Mina's life (90)
Wyjątkowy Dar (91)
Eresse (101)
Oblicze Przyjaźni (115)
Uwierzyć w Siebie (121)
Zbrodnia i kara (126)
Klolicek (149)
Liebe und Qual (152)
Doireann (159)
Dotykiem (165)
Smoczątko (168)
Zakątek dobrej nadziei (173)
History of love (181)
Tokio Hotel opo (182)
Die hoffnung (195)
Jeyka (198)
Aka na sukces (218)
Tożsamość Wroga (220)
So different worlds (225)
Etyka zawodowa (243)
Naznaczony (256)
Kleptomanka nadziei (261)
Blue Origins (264)
Niezapominajka Lily |2| (265)
Na własnych skrzydłach (268)
Thirst (273)


KIEPSKIE:
Falconwomen (3)
Even in death (5)
Tokio Hotel und ich (6)
Przygody elfki (7)
PJP (18)
Moja historia (21)
To tylko mój świat (26)
TH i Maria - story (37)
Kse-nia (43)
My city - my story (45)
Kaligaris (46)
Opowieści z Hogwartu (47)
Paulineczka33 (66)
Syriusz i Severus (82)
Malaria i jej schizy (86)
Pirackie życie (97)
Being Sarcastic (102)
Lotiel (116)
In the winter (124)
Tajemnice Or Ile (129)
Jak pozbyć się Jamesa Pottera (134)
Looking for father (141)
Statek Marzeń (143)
Blue X-men Evolution (150)
Agent's life (153)
Cognosce te ipsum (162)
The oldest story (164)
Lily's adventures (167)
Quo vadis baby (178)
Pirackie opowieści Pauliny (186)
Huncwotki w Hogwarcie |2| (200)
Hogwarckie love story (201)
Tatia Story (206)
Rude Uczucia (211)
Granice Postrzegalności (212)
Potter in Hogwart (216)
Wróciłam (219)
Opowiadania Mroophki (223)
Moret (236)
The cruel circus (237)
Dreams of my love (245)
Misiam (246)
Bitte (249)
Taisetu na Hito (252)
Tańcząca w deszczu (254)
Zasmarkany Werter (266)
Panna Marple (276)


DLA ODWAŻNYCH:
To już czas (10)
Diary by Hermiona Granger (27)
Harry i Hermiona (29)
Rebel girls (51)
Gryphon rider (60)
Jetzt Rette Mich (74)
Snape world (76)
Punky TH (85)
The Pink Panther (88)
Kaktus (96)
Córka Anioła (99)
Opowiadania Eileen (111)
Francuski pocałunek (142)
Evans Snape Potter (148)
Dead Me (175)
The system after tomorrow (176)
Niezapominajka Lily (177)
Wojna Płci (179)
Hermiona and Draco (184)
Czarna Perła (255)
Fifth Element (271)


TROLL:
Hermione and Draconik (1)
Opo (22)
Tokio Hotel Story - Heart (24)
Emily Smart (34)
Cała ja diary (41)
Cruel world (53)
Niezależne Story (61)
Chinese history (63)
Victoria Snape (69)
Anastory (77)
Niezależny Pamietnik z Hogwartu (81)
Niesłodka idiotka (104)
Unfailing (135)
Saraswathi (144)
Stich im gluck (156)
Manish (166)
Galactik football opo (174)
My Magic Friends (190)
Our story (191)


POMOCY!:
Fasola (30)
Kwiaty we włosach (42)
TH 4 ever Ash (48)
Story Bill Kaulitz (52)
Inna piratka (57)
Bajki JAMP (64)
Nicola (83)
Cass (92)
Idealny Błąd (103)
Bądź Mym Marzeniem (109)
Ironia (125)
Zza ścian (130)
Tom Kaulitz Story (131)
Tom Bill Kaulitz for Ever (133)
Pamiętniczek Lily E. (136)
Wakacje Tokio Hotel (138)
Huncwotki w Hogwarcie (145)
Draco Hermiona Love (146)
We are good guys (169)
Elfi świat (196)
Sims życie (207)
Zakochana złośnica (215)
Kuż (238)
Opka o Cindy (240)
Dziecko mafii (262)




ARCHIWUM:

Od lutego 2006 do grudnia 2008 działaliśmy na mylogu.

2008
grudzień
(archiwum ocen z myloga)

2009
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2010
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień




POLECAMY:

In My Opinion
Forum dla oceniających
Spis ocenialni
"Zło konieczne"








Lay



Ocena nr 227 - Huma Bezimienny ocenia "Opowieści z Anterii" >> 28.12.08 o 22:40

Opowieści z Anterii

Po pierwsze pragnę przeprosić wszystkich oczekujących w mojej kolejce na ocenę, ale natłok innych spraw skutecznie ograniczał w ostatnich miesiącach mój wolny czas, który mogłem poświęcić na przygotowywanie oceny, a jednocześnie ostatnie opowiadanie, oceniane poniżej, z lekka przytłoczyło mnie swoim rozmachem. I tu pojawia się po drugie, odnoszące się właśnie do tegoż opowiadania. Czegoś takiego bowiem jeszcze nie czytałem. I z każda chwilą przymierzając się do pisania oceny odnoszę wrażenie, że wystawienie opowiadaniu najwyższej możliwej oceny na Poczochranych będzie dla niego zdecydowanie krzywdzące. Mamy za niską skalę.

Pierwsze wrażenie
Trudno sobie przypomnieć pierwsze wrażenie, gdy czytanie rozpoczęło się ładne kilka miesięcy temu. Z pewnością było w nim sporo szoku, gdy po skopiowaniu tekstu do Worda pokazała się magiczna liczba 250 stron. Czegoś tak obszernego nie miałem jeszcze okazji czytać w polskim internecie. Jednocześnie miły dla oka wystrój bloga bardzo pozytywnie nastroił mnie do lektury.

Wygląd
W trakcie tego wielomiesięcznego czytania, wystrój bloga uległ zmianie. Nie będę się jednak odnosił do starej wersji wystroju, głównie z tego względu, że go praktycznie nie pamiętam. Nowy wystrój jest jednak bardzo przyjemny. Całość utrzymana w ciemnej tonacji z przewagą koloru granatowego (choć to może być inny kolor zbliżony do granatowego, ale jestem tylko facetem i odróżniam jedynie szesnaście kolorów). Na górze strony ładny dopasowany kolorystycznie obraz. Jedyne, choć dość istotne zastrzeżenie będę miał do koloru zastosowanej czcionki. Tutaj już dopasowania nie ma i niebieska czcionka na granatowym tle jest praktycznie nieczytelna. Mnie osobiście specjalnie to nie przeszkadzało, gdyż cały tekst trafił do Worda, jednakże może to być spora uciążliwość dla osób czytających bezpośrednio na stronie. Ta sama uwaga dotyczy podstrony o rasach. Co bardzo cieszy na stronie nie uświadczymy żadnych, dosłownie żadnych banerków, wizytówek, reklam (poza tymi ostentacyjnie wklejanymi przez Onet, ale z nimi dobrze sobie radzi adblocker) i żadnych innych mrugających, animowanych i wkurzających ikonek. Wielki plus. Widać profesjonalne podejście.

Fabuła
Opowiadanie skupia się na historii tytułowej Isilianos. Wychowana w małej nadmorskiej wiosce przez kowala, od początku ukrywała w sobie jakiś mroczny sekret. Nie urodziła się bowiem w pełni człowiekiem. Była dzieckiem smokiem. Przedstawicielem rasy stworzonej przez bogów w celu odrodzenia smoków, wytępionych przez zastępy ludzkie. I na tym wątku opiera się cała historia. Isilianos dorasta, trafia na wyspę zamieszkiwaną przez innych z jej rasy, gdzie okazuje się, że jest pierwszą i jedyną kobietą. Przechodzi intensywne szkolenie wraz z rówieśnikami, uczy się posługiwania bronią, jak i w ostateczności posiada zdolność przemiany w smoka. Tak wyszkolona wyrusza wraz z towarzyszami do pałacu królewskiego rodu panującego na kontynencie, by zdobyć informacje, gdzie zaginęły stare rasy zamieszkujące kontynent przed przybyciem ludzi. Wszelkie wydarzenia skupiają się na osobie Isilianos, na jej przeżyciach związanych początkowo z odmiennością od innych ludzi, później skupiających się na nienawiści zrodzonej z wiedzy o tym kto wytępił smoki, w końcu na przeświadczeniu o konieczności naprawy sytuacji i przywróceniu smoków światu. W pewnym momencie opowiadania dziewczyna zachodzi nawet w ciążę, i jak się niedługo potem okazuje noszone przez nią dziecko nie należny bynajmniej do rasy ludzkiej. Jest smokiem. Isilianos może się z nim nawet komunikować mentalnie, a smok o wyjątkowo rozwiniętej świadomości i inteligencji prowadzi z nią często dość zabawne, a dla samej zainteresowanej dość irytujące pogawędki. Wspaniale nakreślona została więź tworząca się pomiędzy młodą matką, a jej nienarodzonym dzieckiem. Niestety sposób w jaki autorka zakończyła ten wątek był… brak mi słów, bo dopiero co skończyłem czytać i nadal jestem w szoku, po zastosowanym przez autorkę rozwiązaniu. Liczę jednak, że jest w tym jakiś głębszy plan, który wyklaruje się w dalszych rozdziałach. Muszę jednak przyznać, że tak poruszającej sceny jak narodziny Maliceriona, nie dane mi było jeszcze czytać. Szkoda tylko, że poruszyła raczej bardzo „niefajne” struny emocji.
Podsumowując mogę stwierdzić, że fabuła opowiadania jest przemyślana, spójna i precyzyjnie ukierunkowana. Fabuła nie rozdrabnia się na setki wątków pobocznych, nie zawija i komplikuje tam gdzie nie jest to niezbędne. Trzyma się wątku głównego rozbudowując go i pogłębiając, cały czas prąc z akcją do przodu. Nie wiem, czy autorka ma plan opowiadania od początku do końca, czy też tworzy pod wpływem chwili, ważne, że idzie jej to doskonale, a tekst czyta się jednym tchem.

Postacie
Nigdy nie byłem dobry w analizie charakteru postaci (nawet podczas pisania na j. polskim, jeszcze w liceum, charakterystyki bohatera, miałem z tym nie lada problemy), więc podaruję wam wnikanie w szczegóły odnośnie każdego z bohaterów, a jest ich wielu. Zaznaczę jedynie, że wszystkie występujące w opowiadaniu postaci mają dokładnie i rzetelnie nakreślone zarówno cechy charakteru, jak i wyglądu fizycznego. Żadnego nie sposób pomylić z drugim. Każdy jest odrębną istotą. O dziwo jednak, ciężko na tą chwilę wyłonić w opowiadaniu prawdziwy czarny charakter. Autorka w ogóle nie poszła standardowym tropem podziału postaci na dobrych i złych. Tych stojących po stronie prawdy, za którymi na ogół opowiada się czytelnik, czy też tych kłamliwych zbrodniarzy stających im w opozycji, nie ma w opowiadaniu. W każdym można znaleźć zarówno cechy pozytywne jak i negatywne, co w konsekwencji urealnia jeszcze bardziej stworzone postaci. Wszyscy w opowiadaniu działają w kierunku realizacji pewnych, znanych jak i ukrytych przed czytelnikiem celów, i robią to stosując najróżniejsze metody. Wszystko to sprawia, że mimo umieszczenia wydarzeń w fantastycznym świecie, postaci są nad wyraz rzeczywiste, nawet te nie grające na pierwszym planie. Mam jedynie drobne zastrzeżenie do samej Isilianos. Dziewczyna ma tak ostry charakterek, że aż momentami irytujący. Mimo sporej wiedzy i inteligencji, czasami negatywne emocje, jak zazdrość czy strach biorą w niej górę i zaczyna się zachowywać jak rozwydrzony dzieciak, który nie dostał upragnionej zabawki (patrz dla przykładu scenka zazdrości wobec kobiety, z którą rozmawiał jej „mąż” w zamku). Jestem jednak gotów zwalić to na wrodzoną u większości kobiet pokręconą naturę i zmienność nastroju, i nie czepiać się zbytnio.
W opowiadaniu pojawiają się także bogowie. Całe ich zastępy w zasadzie. Próbują kierować losami bohaterów, zarówno wspierając ich w dążeniach, jak i wrzucając kłody pod nogi, ale nie są istotami wszechmocnymi. Także na nich nałożone są pewne ograniczenia utrudniające im działania. Takie połączenie światów, przedstawienie boskich interwencji dodaje całości smaczku, szczególnie, gdy zwykli śmiertelnicy potrafią stanąć przeciwko bogowi/bogini i wygrać w tym pojedynku. Ich udział w historii dodatkowo podkreśla podtytuł opowiadania zamieszczony na blogu: „Bogowie grają w swoje gry, w których śmiertelnicy są tylko pionkami”. Pasuje idealnie.

Świat przestawiony
Stworzony przez autorkę świat żyje. To chyba najlepiej określa jaki jest poziom jego przedstawienia. Rozpoczynając lekturę wkraczamy na magiczny kontynent pełen ludzi, zwierząt i roślin, a także innych ras, w tym i wspaniałych smoków. Wszelkie opisy są precyzyjne i nie pozostawiają wątpliwości, że autorka wykreowała świat z wielkim pietyzmem i włożyła w niego sporo serca i pracy. Jednocześnie żaden z opisów nie jest suchym przedstawieniem atrybutów otaczającej bohaterów przestrzeni, jak to nieraz czynią różni pismacy, tylko w celu wypełnienia czymś pustki. Opisy są żywe, kolorowe, wypełnione emocjami, nie brak w nich rozbudowanych, czasami nawet nadmiernie, porównań, a wszystko to w idealnych proporcjach, co sprawia, że nie można się opisem znudzić, gdyż jest on zawsze we właściwym miejscu i w odpowiedniej ilości. W taki świat z radością można się zanurzyć podczas lektury i z wielkim trudem opuszcza się go po skończeniu rozdziału.

Zgodność z kanonem
Opowiadanie autorskie.

Sposób prowadzenia narracji
Narrator trzecioosobowy wszystkowiedzący. Bez zastrzeżeń.

Styl
Jak na tak obszerny tekst ilość potknięć jest nieliczna. Zdarzają się dziwne konstrukcje zdaniowe, czy ucięte myśli, nie rażą one jednak zbytnio i co najważniejsze nie utrudniają odbioru tekstu. Kilka co zabawniejszych przypadków przytaczam poniżej.

- - Księżniczka Ajiva Yobeterin i Alianae Hirgurden. Jedziemy na przejażdżkę - odpowiedziała córka siostry króla sąsiedniego państwa. - rozumiem, że chciałaś w ten sposób pokazać czytelnikowi kim jest dziewczyna, ale to zdecydowanie nieodpowiednie miejsce do tego. Tutaj wygląda jak zapis w stylu siostra wujka brata ojca mojego dziadka. W konsekwencji nie wiadomo, o co chodzi i czytelnik ostatecznie nie uzyskuje z tego zapisu żadnej sensownej informacji.

- Jego pierwsza żona zawsze chciała wychować Iriam na niezależną i silną, w przeciwieństwie do obecnej, która poniewierała nią, czemu Detrian czuł się temu winny. - „czemu Detrian czuł się winny” było by bardziej na miejscu. Jednak najlepszym rozwiązaniem było by zapisanie tego fragmentu w odrębnym zdaniu.

- Chropowate i pokryte szlamem liście ocierały się o jej skórę, przywodząc na myśl skojarzenie o jakimś mitycznym morskim potworze i jego obrzydliwych mackach. - „skojarzenie z jakimś mitycznym morskim potworem”. Skojarzenie może być „z czymś” nie „o czymś”.

- Miasto było dużo większe od Selbridge i nowsze ulice znacznie odznaczały się budową od starszych, pochodzących z bardzo czasów. - zdaje się, że coś w tym zdaniu umknęło. Bardzo jakich czasów?

- - Czymże zawdzięczam sobie twoją wizytę, pani? – zapytał, nie podnosząc wzroku. - niby wiem, co chcesz w tym zdaniu powiedzieć, ale brzmi tak jakoś dziwacznie. „Czemu zawdzięczam twoją wizytę, pani?” lub „Czymże zasłużyłem sobie na twoją wizytę, pani?”.

- Ruszyła przed siebie, rozpamiętując dziwne słowa, wypowiedziane w równie dziwny sposób i z jeszcze dziwniejszym akcentem. - wielokrotne powtórzenia są bardzo nieładne. Zamiast podkreślać tą dziwność, którą chciałaś zaakcentować, pokazują raczej niewielki zasób słownictwa ich autora. A tego nie śmiałbym autorce opowiadania nigdy zarzucić.

- Otóż to! - zamruczał kontent z wniosków, do jakich doszła. - A teraz idź coś zjeść, bo jestem głodny. - kontent znaczy zadowolony. Tak przynajmniej ja rozumiem ten wyraz. Czy jednak lepiej nie brzmiało by właśnie z zastosowaniem tego standardowego „zadowolony”? Czasami stosowanie wyrazów bliskoznacznych bardziej psuje niż pomaga. Jak dla mnie po prostu to zdanie jest śmieszne. Szczególnie, że stosuje się raczej formę ukontentowany z jakiegoś powodu, niż tą zastosowaną przez autorkę. Dodatkowo brak przecinka pomiędzy „zamruczał” i „kontent” może prowadzić do sytuacji, w której osoba nie znająca znaczenia wyrazu kontent (nie wątpię, że takie się znajdą), będzie się zastanawiała kim jest ten kontent, który zamruczał.

- Niebieskie oczy Alianae Hirgurden tkwiły sztywno w gładkiej i ciemnej ścianie kamiennego korytarza. - oj tu się uśmiałem. Cały czas się tylko zastanawiam, jak ona sobie te oczy wyjęła i wsadziła w tą kamienną ścianę? Sugeruję zapis w stylu: „Spojrzenie niebieskich oczu Alianae Hirgurden było utkwione w gładkiej i ciemnej ścianie kamiennego korytarza”.

- Uśmiechnęła się kontenta. Miała taki piękny sen. - znowu ten kontent. Czy nie lepiej „Uśmiechnęła się zadowolona” lub „Uśmiechnęła się rozmarzona”? A forma „kontenta”, którą stosujesz raczej poprawna w ogóle nie jest.

- Miała nadzieję, że wreszcie stąd wyjadą, że opuszczą ten okropny zamek, pełen jeszcze bardziej okropnych ludzi, przez co stawał się jeszcze okropniejszy niż na początku, a ludzie jeszcze bardziej okropni… - „okropne” zdanie. Takie wielokrotne powtórzenie może i potrafi podkreślić wydźwięk zdania, ale zdecydowanie psuje styl wypowiedzi. Po prostu taki zapis jest prymitywny, zalecam go raczej unikać. A to zdanie można zbudować na wiele innych sposobów, aby przekazywało „okropieństwo” zamku.

Na koniec jeszcze jedna uwaga odnośnie sposobu formatowania tekstu. Z tego co zauważyłem wszelkie rozmowy mentalne (w myślach) zarówno pomiędzy kilkoma osobami, jak i podczas rozmowy z samym sobą, zapisujesz italikiem (tekst pochyły). Niestety kilkakrotnie w tekście całe fragmenty były tego atrybutu pozbawione, co powodowało pewne zagubienie z mojej strony, gdyż nie miałem pewności czy wypowiadane kwestie są jedynie w myślach bohaterów, czy też padają otwartym tekstem.

Poprawność językową
Jak na opowiadanie liczące sobie grubo ponad dwieście stron tekstu liczba potknięć językowych jest minimalna. Autorka się ich jednak w pełni nie ustrzegła, więc pozwolę sobie dla czystej formalności wskazać kilka. Jeżeli autorka będzie zainteresowana mogę wskazać wszystkie w całym tekście (o ile mnie jakieś jeszcze nie umknęły) – taka darmowa korekta.

Interpunkcja
Spośród wszystkich popełnionych błędów w tym dziale było ich najwięcej. Głównie w odniesieniu do przecinków, wskakujących czasami w dość dziwne miejsca, a czasami nie pojawiających się tam gdzie powinny. W pierwszej połowie tekstu dało się zauważyć nadmierne próby stosowania zdań wtrąconych (oddzielonych przecinkami), podczas gdy taka forma była w wielu przypadkach najzupełniej zbyteczna, a często nawet stylistycznie niepoprawna. Im jednak dalej w tekst, tym tego typu omyłek pojawiało się mniej. Zauważalny był także problem z zapisem dialogów, a dokładniej z zasadą kiedy dialog kończymy kropką i zaczynamy z dużej litery. W początkowych rozdziałach nagminne było także zapominanie o spacji po pierwszym łączniku w dialogu. Kilka przykładów dla zobrazowania poniżej.

- - Dziękuję - rzuciła i, głośno szeleszcząc, pobiegła do drzwi. - to nie jest zdanie wtrącone, a przynajmniej nie powinno być, więc oba przecinki są zbędne.

- Dziewczyna szła z wysoko uniesioną, głową kręcąc nią na boki, jakby podziwiała przyrodę. - bez przecinka przed głową. To jeden z przykładów przecinka w bardzo dziwnym miejscu.

- Marsz, ku jej zadowoleniu nie trwał długo i w końcu wyszli spomiędzy drzew na rozległą polanę. - jeżeli „ku jej zadowoleniu” ma być zdaniem wtrąconym, a wydaje się, że być powinno, to przed „nie trwał” winien się znaleźć przecinek.

- Nagrzane powietrze wypełniało granie świerszczy i szum, spokojnego dziś, morza. - bez przecinków w tym zdaniu.

- - Och! Czyli jednak umiesz mówić. To może skoro się już odezwałeś raczysz mi powiedzieć łaskawie, gdzie jesteśmy?! - nie doczekała się odpowiedzi. - nieprawidłowy zapis dialogu. „Nie doczekała się odpowiedzi” powinno być zapisane od dużej litery, gdyż zapis nie odnosi się do sposobu wypowiedzenia poprzedzającej go kwestii.

Literówki:
Błędy zupełnie marginalne. Kilkanaście literówek na taki tekst to kropla w morzu. Praktycznie nie warto się nimi zajmować, ale z obowiązku o kilku wspomnę. Ale możecie to uznać za moje wrodzone czepialstwo.

- Przyglądała się ich spokojowi, do czasu, aż jej żołądek nie wdał z siebie niskiego burczenia. - wydał

- Mokry piasek zapadał się pod burami i wsypywał, gdzie tylko zdołał. - butami

- Świat zapłonął niezliczoną ilością ostrych braw. - barw

- Malec był na tyle blisko, że Isilianos poczuła, jak się wzdrygnął i gwałtownie przyciągną rękę do siebie. - przyciągnął

- Siła ciosu sprawiła, że zachwiał się u runął na kolana. - i

Błędy logiczne i merytoryczne
Kilka potknięć logicznych pozwolę sobie wytknąć. Nic wielkiego, ale przy dziele o tej skali trzeba ich jednak unikać.

- - Weź łuk i strzel do słupka łóżka - poleciła pewnego ranka. - rozkaz ten wydała głównej bohaterce pewna dama, w celach rozrywkowych. Co to tego nie mam zastrzeżeń. Trzeba jedynie nadmienić, że dziewczyna ma w tym momencie jakieś piętnaście lat, wychowała się w małej wiosce, mając kowala za ojca. Nigdzie nie wspomniano, jakoby pobierała nauki w posługiwaniu się łukiem. A w scenie zapoczątkowanej cytowanym dialogiem, specjalnie nie trafiała do wskazanego celu (pomijam to, że udawała ślepotę), czyli należy wnioskować, że korzystać z łuku potrafiła. Gdzie więc się tego nauczyła? Początkujący łucznik prędzej sobie palce połamie, cięciwę zerwie i strzeli we własną stopę, niż prawidłowo wypuści strzałę.

- Położyła dłoń na wypukłych czerwonych płatkach. - cytowane czerwone płatki to zdobienia jakie Isilianos wykonała na ostrzu swojego miecza. Zastanawia mnie jednak jakim sposobem zostały one wykonane. Pomijając już kolor, podstawowymi metodami zdobienia ostrza broni białej jest rycie lub trawienie, a obie te metody pozwalają na wykonanie zdobień jedynie wklęsłych.

- Potem z głośnym trzaskiem otworzyło się małe okienko tuż przed nosem Grudy i pojawiła się w nim twarz, wyraźnie niezadowolonego strażnika. - a zaraz po tym - -A czy krata nie powinna być przed bramą?
-Zależy... Jednak tutaj jest pół metra za bramą, która otwiera się do wewnątrz i dodatkowo wchodzi na sześć stóp w ziemię.
- z przytoczonego powyżej fragmentu wynika, iż wspomniany strażnik otworzył okienko w bramie stojąc za kratą, która była pół metra za bramą. Albo też ktoś biedaka upchał w tej przestrzeni pomiędzy bramą a kratą. Biedak. Jednocześnie po „wewnątrz” winien się znaleźć przecinek, gdyż to zdanie wtrącone.

- Zostaw! - warknęła i odwróciła się od niego, - pozwolę sobie nadmienić, że chwilę wcześniej dziewczyna wbiegła do pokoju i trzasnęła swojemu rozmówcy drzwiami przed nosem. Jakim więc sposobem się od niego mogła odwrócić stojąc samotnie w pomieszczeniu.

- Wilgoć, ciemność i chłód w zupełności wystarczyły przywodząc na myśl lochy albo kurhany. - kurhan to taki kopiec pogrzebowy konstrukcji drewnianej lub kamiennej, na ogół bez drzwi, trudno więc do niego wejść. Przyrównanie więc do takiej konstrukcji i postawienie jej na równi z lochem wydaje się nieodpowiednie.

- Urodził się w świątyni, jako syn jednej z kapłanek, najwyższej, jeśli już chcemy wdawać się w szczegóły, więc świątynia ta była świątynią Viyonii - pomijając dość zawiły styl zaprezentowany w tym zdaniu, nie rozumiem, w którym miejscu fakt, iż chłopak urodził się w świątyni, jako syn najwyższej kapłanki było wyznacznikiem tego, iż była to świątynia Viyonii. A na to wskazuje przytoczony zapis.

- Isilianos zacisnęła powieki i podejmując impulsywną decyzję, ujęła dziewczynkę pod pachy. Wyprostowała ręce przed siebie pokazując ją zgromadzonym. - pragnę zaznaczyć, iż kilka linijek niżej w opowiadaniu podana jest informacja, że dziecko zawinięte było w becik. Z doświadczenia ostatnich miesięcy (pozdrowienie dla mojej córy) mogę stwierdzić, że becik owija dziecko na tyle szczelnie, że nie ma opcji, aby miało wolne ręce. Chwycenie jej więc pod pachy było by raczej skomplikowanym przedsięwzięciem.

- - Szybciej! - krzyknęła, wyciągając dwa długie noże z pochew na udach, gotowa obcinać wszystkie palce, jakie się zbliżą. Pęd konia dawał jej cień nadziei na powodzenie, a przynajmniej odbicie ataków. - dziewczyna jedzie konno przez środek gęstego lasu. Jedzie galopem. Koń uskakuje i kluczy pomiędzy napierającymi na nich drzewami. I w tym momencie dziewczyna puszcza wodze i sięga po ostrza przytroczone do ud. Czy tylko mnie taka woltyżerka wydaje się co najmniej dziwna?

- Isilianos ostrożnie podeszła do przejścia, bezpretensjonalnie znajdując się w zasięgu opadu. - dlaczego bezpretensjonalnie? To nie wydaje się być odpowiednie określenie w opisywanych okolicznościach.

- Chociaż spisali statek na straty, wciąż walczą… - z zasady jeżeli coś spisuje się na straty to się o to nie walczy. Póki trwa walka, póty jest nadzieja, że uda się to coś ocalić i nie będzie trzeba spisywać tego na straty. Tak więc cytowany fragment z lekka nie trzyma się kupy.

- - Muszę ci coś pokazać - oznajmiła księżna Oliwet z nienaturalną powagą, gdy już państwo Hirgurden oddali należyty jej pokłon. - tu drobna nieścisłość, ale dla osób wczytujących się mocno w tekst może być irytująca. Początkowo bowiem księżna miała na imię Olivet. W pewnym momencie została przemianowana na Oliwet i konsekwentnie do końca nosi to imię. Proponuję zdecydować się na jedną wersję.

Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo"
Wulgaryzmów nie stwierdzono. Sensu stricte idiotyzmów też nie uświadczyłem, natomiast co do słowotwórstwa to mam kilka kandydatur.

- Dwóch strażników karawanowych przyniosło jakiegoś mężczyznę. - to są strażnicy karawany raczej, nie karawanowi. Odmiana w sumie poprawna, ale brzmi strasznie dziwacznie.

- Isilianos ściągnęła wodze chcąc się z nią zrównać, ale krnąbrny hiotyn oczywiście musiał stanąć o długość głowy przed białą przedstawicielką końskiej rasy. - sądząc z wielu opisów mogę stwierdzić, iż autorka jest dobrze obeznana w dziedzinie koni i jazdy konnej, a przynajmniej sprawia takie wrażenie, cały czas mnie jednak zastanawia co to takiego jest ten hiotyn. W samym opowiadaniu znaczenie tego wyrażenia nie jest wyjaśnione, chyba, że to przegapiłem. A nawet Google na zapytanie o ‘hiotyn’ zwraca adres niniejszego bloga. Rozumiem, że to odniesienie do jej wierzchowca, ale na tym moje zrozumienie się kończy.

- Dziewczyna przywołała na twarz uśmiech pełen wyrozumienia. - uśmiech pełen zrozumienia, ewentualnie wyrozumiałości, zależnie od kontekstu. Jednak uśmiech pełen wyrozumienia raczej być nie może.

- Poczuła war oblewający jej policzki. - może ja się czepiam i to żadne słowotwórstwo nie jest, ale co to u licha jest war?

Podsumowanie
Co tu więcej pisać. To opowiadanie w pełni zasługuje na publikację. I nie mam tu na myśli bloga, ale poważne wydawnictwo, twardą okładkę i porządne ilustracje. Zdaje się, że rośnie nam kolejna poważna autorka na polskiej scenie literatury fantasy. I oby tak dalej. Dobrych książek nigdy dość. Ale żeby nie było tak słodko, *** UWAGA SPOILER*** jeżeli Malicerion rzeczywiście zginął i nie wskrzesisz go w jakiś magiczny czy niemagiczny sposób to naprawdę bardzo się pogniewam. Ta scena po prostu mnie zastrzeliła i nadal jestem w szoku. Oczywiście z niecierpliwością oczekuję kontynuacji i życzę mocnego wena. Ach, zapomniałbym, wypadałoby jeszcze ocenę wystawić. Ale czy ktoś może mieć jeszcze wątpliwości. Oczywiście wybitne.

P.S. Wklejając niniejszą oceną zauważyłem, że w międzyczasie opowiadanie zostało zakończone i zmieniło adres na następujący. Zaznaczam jednocześnie, że ocena ta odnosi się jedynie do tekstu do rozdziału Lerior cz.1. Nie sądzę jednak, aby zakończenie odbiegało jakościowo od całości.

[Powrót] Komentuj






Huma >> 08.01.09 o 10:49 >> brak www
Mam nadzieję, że koleżanka nie ma takich zarzutów do nikogo z ekipy Poczochranych.

---

Amy >> 07.01.09 o 19:37 >> brak www
Niektórzy oceniający są wybredni i bardzo, bardzo aroganccy. ;)

---

Huma >> 07.01.09 o 09:37 >> brak www
Dlaczego miałbym mieć coś przeciwko. Oceniam to co zgłaszający chce, aby było ocenione.

---

Amy >> 06.01.09 o 15:39 >> brak www
Jeśli nie masz nic przeciwko, poproszę tylko o ocenę nowego opowiadania.

Z pozdrowieniami, Amy.

---

Huma >> 05.01.09 o 08:15 >> brak www
Dziękuję za informację. Adres został zmodyfikowany w kolejce, tak jak i tytuł bloga. Rozumiem, że ocenić mam opowiadanie Per aspera ad astra, bo na podanej stronie znajdują się dwa różne opowiadania.

Pozdrawiam
Huma

---

Amy >> 04.01.09 o 17:17 >> brak www
Witam serdecznie. Mam jedno ważne pytanie, mianowicie: zgłosiłam do Humy moje opowiadanie, ale zmieniłam adres. Czy byłaby możliwość zmiany adresu w kolejce?
Blog to: www.kamila-i-jej-milosci.blog.onet.pl
A obecny: www.historie-by-amy.blog.onet.pl

Proszę o odpowiedź, bardzo mi zależy.
Pozdrawiam, Amy.

---

Isilianos >> 29.12.08 o 14:10 >> brak www
Tak szczerze, to przeczytałam ocenę pół dnia temu i... nie potrafiłam wydusić z siebie nic konstruktywnego poza oznajmieniem Euterpe, że zaniemówiłam.
Czy powinnam wspomnieć, że widmo oceny na Poczochranych wpędzało mnie w stan stresu? Do tego ocena u Ciebie... Przez cały ten czas nie potrafiłam ustalić, co mnie do tego skłaniało, a im dłużej się zastanawiałam, tym bliżej byłam stwierdzenia, że to jakiś przejaw masochizmu. Tak, jak już się zgłosiłam, byłam pewna, że zostanę zdeptana. Tym większy był mój szok. I właśnie w wyniku tego szoku musiałam wyjść z domu i jakoś dojść do siebie.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć? Dziękuję. Po prostu dziękuję.

PS. Zaśmiewałam się z tych wszystkich błędów i ile razy je czytam, zawsze jestem nimi porażona. Przysięgam uroczyście, że wszystko poprawię.
Dziękuję jeszcze raz.

---

Traq >> 29.12.08 o 10:50 >> brak www
Isilianos, gratuluję. Dostać "Wybitnego" u Humy to nie byle co :) No i mam kolejny powód, by się za czytanie wziąć, tylko czasu brak...

"Jestem jednak gotów zwalić to na wrodzoną u większości kobiet pokręconą naturę i zmienność nastroju" - :P

---