Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ocena nr 187 - Huma Bezimienny ocenia "Stracony Czas"
1. Oceniamy tylko blogi z opowiadaniem. Niezależnie od tematyki i serwisu.
2. Zgłoszenia przyjmujemy w "Zapisach".
3. Musisz dodać nas do linków (lub ulubionych). Ewentualnie wkleić buton.
4. Blog musi posiadać przynajmniej 5 notek (Z OPOWIADANIEM!).
5. Nie oceniamy blogów nieaktualizowanych od 6 miesięcy.
6. Do ponownej oceny można zgłosić się po upływie sześciu tygodni.
7. Nie lubimy popędzania.
8. Uważamy, że autor/autorka opowiadania powinien/powinna skomentować naszą analizę.
9. Pożądana jest konstruktywna (!) krytyka naszych ocen. Także od osób nie będących autorami danych opowiadań.
10. Prosimy o wybranie oceniającego.
11. Zastrzegamy sobie prawo do zmiany regulaminu (lecz co tu zmieniać?).



Co oceniamy?

1. Pierwsze wrażenie
2. Wygląd
3. Fabułę
4. Postacie
5. Świat przedstawiony
6. Ewentualną zgodność z kanonem
7. Sposób prowadzenia narracji
8. Styl
9. Poprawność językową
10. Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo"
11. Podsumowanie





KOLEJKA:

RIUKA:
Chameleon
X-Men Evolution
Siła tradycji
Crooked thought
Rysunki martwych dusz
Hogwart eksperymentalny
Pradawni
Moonika
Consercius
Skikanton skrzynia
Fame Maya


KOT:
Kryptonim Krokodyl
Tropem zbrodni
Identity
Nawia
Małpie figle
Remus Lupin yaoi
Turn the page |2|
Snares
Asherah
Czarne karty
Szkoła Wyprzedzania
Zmierzch Bogów
Ekspresem do Hogwartu
Paula opowiadanie love th
Opowieści po drugiej stronie szuflady
Connie Rohan
Katarina
To tylko Pati
KOLEJKA ZAMKNIĘTA

MEADA:
Remus Severus
KOLEJKA ZAMKNIĘTA


TRAQ:
Ninja feelings
Du
Slayers Teoria Chaosu
Zakamarki wyobraźni
Ruciński
Le chant du coeur
Oddział Specjalny
Akkarin Sonea
Annie
Heavenly Legend
Adolescencja
Another now mermaids
In umbra
Oroczi


HUMB:
Oog
I am dying of love
Kroniki Aínäl
Film życia
Dark Ayume
Mała rzodkiewka
Panienka Potter
Życie Lily Evans


ANNISELLE:
36
Siman
Pieśni wiatru
Wiecznoczas
Maigre-rai
Nadiowe
Roji


397638

avatar

Dodaj do ulubionych



OCENIAJĄCY



ZAPISY:

Zapisz się
Zobacz



Spis ocenialni
"Zło konieczne"

- tu możecie nas ocenić i znaleźć inne ocenialnie



OCENIONE:

WYBITNE:
Wspomnienia Remusa (2)
Żona dla Śmierciojada (106)
Cinema paradiso (107)
Industrial Diseases (110)
Nowe Dzieje (203)
Opowieści z Anterii - Isilianos (227)


DO IDEAŁU JEDEN KROK:
Devise la Pucelle (4)
Zmierzch (94)
Dianilia (95)
Poświęcenie (108)
Siedem Lat na Monachium (114)
Ameron (117)
Sinis (127)
Taste of Blood (140)
Królestwo Trójcy (214)
Minstrella (250)
McGonagall (253)
Imię Krew Przysięga (258)
Znikające gwiazdy (267)
Dies Ater (272)


BARDZO DOBRE:
Cat in the shadow (14)
Ostrze Miłości (17)
Rozmowa z aniołem (35)
Dodzia pisze (36)
Sounds of Silence (40)
Opowiadania Tinuviell (55)
Morze czarnej krwi (58)
Kraina nieznana (62)
Mojaa twórczość (71)
Caitria Stairoth (78)
Broken Glass (93)
Odmienne Światy Świadomości (118)
Dyskretny Urok Smoków (137)
Zabójcy Aniołów
(155) (234)
Portret Szyszki (158)
Kasai (160)
Are you afraid (170)
Znikające gwiazdy (192)
Traumbild (205)
Widzący (209)
Huśtawka na końcu świata (228) (270)
Dotyk Anioła (230)


CAŁKIEM, CAŁKIEM:
Pani Otchłani (16) (113)
Anna Abuckle (23)
W innym świecie (28)
Mystic Saga (31)
Scaeva (39)
Jennifer Eagle (50)
Plectrude story (59)
Defix Medalion Zagłady (68)
Weird story (70)
Dancing with death (87)
Ciepłe i puchate (119)
Schafer (120)
Wyspa Łabędzia (122)
Lina Naito (151)
180 Stopni (154)
Out of Ordinary |2| (157)
Droga (171)
The Fear (172)
Stracony Czas (187)
Shadowblade (188)
Znak (189)
Sny Lilith (194)
Pamiętnik z Zakazanego Lasu (202)
Mała diablica (204)
Szepty i krzyki (213)
Duath Minen (217)
Turn the page (221)
Stories by Zireael (222)
Tokio Hotel. Wakacyjna Przygoda (224)
Cost of living (226)
Dotrzeć do kresu Chaosu |2| (231)
Zwierciadło Czarnoksiężnika (232)
Znana historia panny Evans (233)
Per aspera ad astra (235)
Gretta G. (241)
Zapomniane dusze (251)
Szukając duszy (257)
Severus alternatywny (260)


ŚREDNIE:
Anarelle (15)
Aurora Black (19)
Zapomniane drzwi (20)
The Fantasy Chronicles (32)
Zakazane dno (56)
Juliette Black the elf (65)
Out of Ordinary (67)
Zakład TH (75)
Wampir Sonia (79)
Cherise Vivien (80)
Podwójna Perspektywa (98)
Iram (100)
Yennefer (105)
Lost Memories (112)
Odyseja lustrzana (123)
HP od 17 lat (128)
Krucza Wieża (132)
Pierwszy mundial (139)
Słupinkowa Szkocja (147)
Tajemnicze Przebudzenia Misato (161)
Agnesii (163)
Poszukiwanie Medalionów (180)
Anne Riddle (183)
Lily James Love (185)
Kitty Potter (193)
Gniew woźnego (197)
Dotrzeć do kresu Chaosu (199)
Pestka miłości (208)
Motyl (210)
Przeznaczenie (229)
Requiem dla morza (239)
Gavrille (242)
Sui Generis Umbra (244)
Ekscentryk (247)
Książę (248)
Złotawa rybka (259)
1915 (263)
Taka historia (269)
Zbiorowa Aberracja Jaźni (274)
Chikachev (275)


TAKIE SOBIE:
R-i-p (9)
Alkohol, prochy i ja (11)
Avara (33)
Pisze sercem (44)
Klolicek (49)
Dyta 157 (54)
Laura Grocer (72)
Viola Lourdaud (73)
van Kensinghton (84)
Ren life (89)
Mina's life (90)
Wyjątkowy Dar (91)
Eresse (101)
Oblicze Przyjaźni (115)
Uwierzyć w Siebie (121)
Zbrodnia i kara (126)
Klolicek (149)
Liebe und Qual (152)
Doireann (159)
Dotykiem (165)
Smoczątko (168)
Zakątek dobrej nadziei (173)
History of love (181)
Tokio Hotel opo (182)
Die hoffnung (195)
Jeyka (198)
Aka na sukces (218)
Tożsamość Wroga (220)
So different worlds (225)
Etyka zawodowa (243)
Naznaczony (256)
Kleptomanka nadziei (261)
Blue Origins (264)
Niezapominajka Lily |2| (265)
Na własnych skrzydłach (268)
Thirst (273)


KIEPSKIE:
Falconwomen (3)
Even in death (5)
Tokio Hotel und ich (6)
Przygody elfki (7)
PJP (18)
Moja historia (21)
To tylko mój świat (26)
TH i Maria - story (37)
Kse-nia (43)
My city - my story (45)
Kaligaris (46)
Opowieści z Hogwartu (47)
Paulineczka33 (66)
Syriusz i Severus (82)
Malaria i jej schizy (86)
Pirackie życie (97)
Being Sarcastic (102)
Lotiel (116)
In the winter (124)
Tajemnice Or Ile (129)
Jak pozbyć się Jamesa Pottera (134)
Looking for father (141)
Statek Marzeń (143)
Blue X-men Evolution (150)
Agent's life (153)
Cognosce te ipsum (162)
The oldest story (164)
Lily's adventures (167)
Quo vadis baby (178)
Pirackie opowieści Pauliny (186)
Huncwotki w Hogwarcie |2| (200)
Hogwarckie love story (201)
Tatia Story (206)
Rude Uczucia (211)
Granice Postrzegalności (212)
Potter in Hogwart (216)
Wróciłam (219)
Opowiadania Mroophki (223)
Moret (236)
The cruel circus (237)
Dreams of my love (245)
Misiam (246)
Bitte (249)
Taisetu na Hito (252)
Tańcząca w deszczu (254)
Zasmarkany Werter (266)
Panna Marple (276)


DLA ODWAŻNYCH:
To już czas (10)
Diary by Hermiona Granger (27)
Harry i Hermiona (29)
Rebel girls (51)
Gryphon rider (60)
Jetzt Rette Mich (74)
Snape world (76)
Punky TH (85)
The Pink Panther (88)
Kaktus (96)
Córka Anioła (99)
Opowiadania Eileen (111)
Francuski pocałunek (142)
Evans Snape Potter (148)
Dead Me (175)
The system after tomorrow (176)
Niezapominajka Lily (177)
Wojna Płci (179)
Hermiona and Draco (184)
Czarna Perła (255)
Fifth Element (271)


TROLL:
Hermione and Draconik (1)
Opo (22)
Tokio Hotel Story - Heart (24)
Emily Smart (34)
Cała ja diary (41)
Cruel world (53)
Niezależne Story (61)
Chinese history (63)
Victoria Snape (69)
Anastory (77)
Niezależny Pamietnik z Hogwartu (81)
Niesłodka idiotka (104)
Unfailing (135)
Saraswathi (144)
Stich im gluck (156)
Manish (166)
Galactik football opo (174)
My Magic Friends (190)
Our story (191)


POMOCY!:
Fasola (30)
Kwiaty we włosach (42)
TH 4 ever Ash (48)
Story Bill Kaulitz (52)
Inna piratka (57)
Bajki JAMP (64)
Nicola (83)
Cass (92)
Idealny Błąd (103)
Bądź Mym Marzeniem (109)
Ironia (125)
Zza ścian (130)
Tom Kaulitz Story (131)
Tom Bill Kaulitz for Ever (133)
Pamiętniczek Lily E. (136)
Wakacje Tokio Hotel (138)
Huncwotki w Hogwarcie (145)
Draco Hermiona Love (146)
We are good guys (169)
Elfi świat (196)
Sims życie (207)
Zakochana złośnica (215)
Kuż (238)
Opka o Cindy (240)
Dziecko mafii (262)




ARCHIWUM:

Od lutego 2006 do grudnia 2008 działaliśmy na mylogu.

2008
grudzień
(archiwum ocen z myloga)

2009
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2010
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień




POLECAMY:

In My Opinion
Forum dla oceniających
Spis ocenialni
"Zło konieczne"








Lay



Ocena nr 187 - Huma Bezimienny ocenia "Stracony Czas" >> 28.12.08 o 12:29

Stracony czas

Tytułem wstępu. Rozumiem, że nikt oceny oceniał raczej nie będzie, mimo to czytających to proszę o wyrozumiałość. Jest to bowiem moja pierwsza „profesjonalna” ocena cudzego opowiadania (dotychczas kreśliłem po nich tylko dla własnej przyjemności). Tak więc jestem jeszcze prawiczkiem w tej materii. Dokładnie tak, nie dziewicą, bo to opowiadanie trafiło w ręce oceniającego faceta. Teraz chwila na krzyki rozpaczy... Wystarczy. Wracając do tematu. Ze zrozumiałego braku doświadczenia w niniejszej ocenie mogą pojawiać się dość dziwne elementy, proszę więc o zachowanie spokoju. A jak oceniam? To się chyba za chwilkę okaże.
Jednocześnie pragnę poinformować, że w chwili otrzymania niniejszego opowiadania do oceny było ono "niczyje". Wypada więc z kolejki Traq i wskakuje na moją listę na pozycji 1.

Pierwsze wrażenie
Pozytywne. Nic dodać nic ująć. Tytuł opowiadania nie przywołuje żadnych skojarzeń, więc z tej strony nie mam uwag. Zobaczymy jak będzie dalej. Podekscytowanie rośnie, w końcu to mój pierwszy raz.

Wygląd
No cóż, jak to bywa z opowiadaniami publikowanymi w formie blogów, tak też wygląda sama strona. Kolorystyka całkiem ciekawa, nie razi krzykliwymi kolorkami, ani połączeniem różu z pistacjową zielenią. Brak też reklam, banerków, PazNOkieTków... no dobra rozpędziłem się. Ale pierwsze wrażenie graficzne pozytywne. Szczególnie obrazek na górze (podejrzewam, że stworzony przez samą autorkę ze zdjęć, ale pewności nie mam) bardzo ładny. Niestety strona nie jest do końca zoptymalizowana pod względem działania umieszczonych na nie skryptów. Menu po prawej stronie (archiwum, linki itd.) działa poprawnie pod Firefoxem, niestety pod IE już nie za bardzo. Przezroczystość nie działa, a mała ikonka fleur-de-lis ucieka zasłaniając pozycje menu. Drobna uciążliwość, ale do przeżycia. Sugeruję jednak dostosować kod tak, aby w obu przeglądarkach działał poprawnie. Mimo wszystko IE nadal kontroluje przeszło 80% rynku. I nie wątpię, że da się to zrobić. Szczególnie, że na podstonach wygląda to już lepiej. Życzę szczęścia z htmlem. Drugi feler, już poważniejszy, to kolorystyka tła pod tekstem. Autorka zastosowała nie czysty kolor, ale jakiś „wzorek”. Niestety w ten sposób tekst staje sie mniej czytelny, a po dłuższym siedzeniu oczy zaczynają boleć (siedzenie też, ale to raczej nie wina strony). Na szczęście dobre stare Ctrl+C Ctrl+V i Word poradziły sobie z tym problemem. Przejdźmy więc do następnego etapu – fabuła.

Fabuła
Jakby to ująć jednym zdaniem – opowieść o wampirach. Lubię wampiry, więc z lekka podjarany zabrałem się za czytanie. Od samego już początku widać, że opowiadanie prowadzone jest w formie „wywiadu z wampirem”. Narratorem jest główny bohater – wampir skądinąd – Aleksander Morczewski, który stara się przedstawić czytelnikom swoją historię. Do głównej treści wprowadza nas Prolog. Niestety jak na mój gust jest on troszkę zbyt rozwlekły, szczególnie, że skupia się na wydarzeniach od narodzin Aleksandra, aż do wieku lat jedenastu, kiedy to chłopak uczestniczy w koncercie wielkiego wirtuoza skrzypiec Niccolo Paganiniego (wampira, co okazuje się później) w Poznaniu. W tym miejscu Prolog się urywa i przechodzi w rozdział Pierwszy. Zdecydowanie dziwne przejście. Prolog winien wprowadzać czytelnika w opowiadanie, określać miejsce i czas akcji, zarysować osobę głównego bohatera, i wszystko to jest, jednak posunięte ciut za daleko. No i to dość drastyczne ucięcie akcji. Dobrze, że nie musiałem czekać na kolejne rozdziały. Jednocześnie autorka wprowadza do opisu bardzo dużo informacji i nawiązań muzycznych (Paganini, Chopin czy Lipiński), a nawet dość niezrozumiałych dla „nie-muzyka” określeń jak piszczałkowanie skrzypcowe (od razu widać, że autorka wywodzi się ze szkoły muzycznej). W dalszej części opowiadania nawiązania muzyczne już się nie pojawiają, dziwi więc ich zdecydowany nadmiar w Prologu. Teraz pokrótce o fabule kolejnych 6 rozdziałów, bo tyle na dzień pisania niniejszej oceny liczy sobie opowiadanie. W Wordzie zaledwie 19 stron i będzie to jedna z głównych przyczyn trudności jakie mam z wystawieniem ostatecznego werdyktu. Akcja nie zdążyła się na dobre rozpocząć, a już się skończyła. Choć liczę na to, że opowiadanie nie zostanie wessane przez jakąś zagubioną czarną dziurę i autorka będzie kontynuowała przygody „młodocianych” wampirów.
I tak przez te sześć rozdziałów poznajemy dzieje młodego panicza Aleksandra od lat najmłodszych, jego kontakty z muzyką poważną, poprzez koncerty organizowane w rodzinnym Poznaniu, aż do momentu kiedy to dochodzi do lekkiej zmiany orientacji panicza Aleksandra z krwistych befsztyków na krwiste młode kobiety. Znaczy się, zamiany w wampira. Niestety ilość akcji już po tej niemiłej transformacji jest bardzo niewielka. Praktycznie nic nie wyjaśnia, ale przyznać muszę, że wprowadza na tyle emocjonującą atmosferę, że bardzo chcę się dowiedzieć, co będzie dalej. A w międzyczasie panicz Aleksander, będąc w wieku lat trzynastu, traci rodziców na rzecz panującej w mieście zarazy (w tej roli osławiona cholera), przeprowadza się do wujka, gdzie po dniach spokoju i relaksu zaraza dopada, wtedy już dwudziesto jedno letniego, chłopaka. Tutaj niestety logika się załamała, a mnie też prawie cholera dopadła. Z opisów wynika, że sama zaraza skończyła się na długo przed zachorowaniem Aleksandra, jakim więc sposobem on zachorował? Jak sama nazwa wskazuje zaraza jest zaraźliwa, nie można jej więc złapać tak sobie. Jak widać jednak jemu się jakoś udaje. Dodatkowe zamieszanie powoduje rzucona mimochodem przez jednego z bohaterów – wampira, w dalszych rozdziałach, uwaga, że Aleksander zachorował dużo później niż było to planowane. Przez kogo? Dlaczego? Tego niestety się nie dowiadujemy. Liczyć, że zostanie to wyjaśnione w nienapisanej jeszcze części opowiadania. Poważne zastrzeżenie mam też do rozdziału czwartego. W całości skupia się on na dialogu pomiędzy Aleksandrem, wtedy już wampirem na krótko po przemianie, oraz Pablem, drugim wampirem, któremu Aleks zawdzięcza nowe „życie”. Cały dialog jest chaotyczny, Pablo stara się przekonać Aleksandra, że zamiana w wampira była jego świadomym wyborem, że prosił o to, chociaż wcześniej Aleksander nie wiedział nawet co oznacza słowo wampir. Stosuje jednak tak dziwne argumenty, że łatwo się pogubić, o co właściwie rozmówcom chodzi.
Mamy też dwa wypady Aleksandra na „kolację”, podczas których poznaje uroki swojego nowego wcielenia, a Pablo krok po kroku wprowadza go w „knowhow” wampirów. Na końcu, na scenę wkracza jeszcze „biuściasta” panna Mona (trudno jednak stwierdzić, czy ona też jest wampirem), a panowie szukają sobie wygodnego miejsca do spania w zacienionych sarkofagach. Dla podniesienia ciśnienia czytających pojawia się też informacja, że w mieście jest łowca. Domyślam się, że nie poluje na kaczki. Nasi bohaterowie nie wydają się jednak tym faktem specjalnie zmartwieni. Tu niestety akcje się kończy i pozostaje nam czekać na powrót weny u autorki.

Postaci
Na szczęście nie pojawia się ich cała zgraja, przepychających się i gniotących, aby tylko pojawić się w jakimś krótkim epizodzie, na tych kilkunastu stronach. To zdecydowanie ułatwia czytanie, a autorowi umożliwia precyzyjniejsze nakreślenie stworzonych postaci. Jak dla mnie to najistotniejsza część każdego opowiadania. Jeśli bohater jest mdły i stworzony bez polotu, to choćby akcja rwała włosy z głowy, nie będzie chęci do czytania. Tutaj na szczęście tego problemu nie ma. Chociaż może nie do końca. O Aleksandrze dowiadujemy się z całego opowiadania całkiem sporo. Poznajemy, przynajmniej w ogólnikach, jego dzieciństwo, zmieniający się wygląd czy fakt zamiłowania do sztuki. Ze względu na objętość opowiadania jego charakter nie został jeszcze zbyt precyzyjnie nakreślony, ale początki ma całkiem niezłe. Panicz z dobrego domu, doświadczony w młodości przez los, który trafia, chcąc nie chcąc, w „złe” towarzystwo. Jeżeli jego dalszy rozwój zostanie przez autorkę dobrze przemyślany, może się stać całkiem interesującą postacią.
Drugi główny bohater to Pablo Siantori. Włoch i wampir na dodatek. Przerażające połączenie. To on dokonuje przemiany Aleksandra w krwiopijcę. W standardowy sposób oczywiście, czyli „masz, possij mój nadgarstek”. Jednocześnie ratuje chłopakowi życie, wyciągając go z choroby. Sposób niezbyt chwalebny, ale zawsze. Niestety, wspomniany już rozdział czwarty sporo miesza jeśli chodzi o charakter i pobudki Pabla. Początkowo wampir jest agresywny, bawi się Aleksandrem i stanem w jakim się znalazł po przemianie, jest jego nauczycielem, ale nie stosuje zbyt pedagogicznych metod wychowawczych. Później jednak jest jakby zawstydzony tym, że dokonał przemiany Aleksandra. Zwala winę na niego, twierdzi, że to Aleksander chciał być zmieniony. W jednym z rozdziałów przedstawiona jest też historia miłości Pabla i Elżbiety, która również miesza jedynie w całości. Mam nadzieję, że w dalszej części charakter Pabla trochę się ustabilizuje, bo na razie nie bardzo wiadomo, gdzie go zaszufladkować.
W trakcie tych kilku rozdziałów pojawiają się jeszcze postaci poboczne, jak opiekunka Aleksandra z lat młodzieńczych Marianna, nauczycielka języka polskiego Pabla – Mona, no i oczywiście sam wirtuoz skrzypiec Niccolo Paganini. I tutaj podobnie, ze względu na objętość opowiadania wiele informacji o tych postaciach się nie pojawiło, trudno więc ocenić jakimi się naprawdę okażą.

Świat przedstawiony
Cała akcja toczy się w Poznaniu wieku XIX tj. w latach 1818 – 1840. A przynajmniej do chwili zamiany Aleksandra w wampira, gdyż w tym momencie nie dostajemy już informacji, czy nadal jest w Poznaniu, czy też w innym mieście. Wydarzenia zlokalizowane są w rzeczywistych realiach historycznych tamtego okresu, a więc zaboru pruskiego, ale wpływ na fabułę ma to jedynie na etapie Prologu. W dalszej części nie pojawiają się już odniesienia do wydarzeń czy postaci historycznych. Zgodności wydarzeń historycznych nie będę oceniał, gdyż historykiem nie jestem. Wszystko na razie trzyma się kupy, więc nie mam zastrzeżeń. Liczę jednak, że autorka nie poprzestanie na przedstawieniu świata, jakie zrobiła we wspomnianym już wcześniej Prologu.

Ewentualna zgodność z kanonem
Jeżeli w następnym rozdziale Aleksander nie natknie się na Harry'ego Pottera, to nie dotyczy.

Sposób prowadzenia narracji
Narracja w stylu FPP, znaczy się pierwszoosobowa. Narrator wszystkowiedzący raczej nie jest, choć momentami chyba nie jest tego do końca pewien. Lekarz z pewnością opuścił głowę, ponieważ usłyszałem tylko rozdzierający szloch. - mógł równie dobrze głową pokręcić, lub też zrobić kilka innych gestów prowadzących do rozdzierającego szlochu.

Styl
Ogólnie nie najgorzej. A nawet całkiem dobrze. Zdarzają się oczywiście wpadki, ale gryzą tylko po kostkach.
Dzisiaj znowu widziałem Wartę, która płynęła swoim wolnym, nieco ospałym rytmem, zmierzając w kierunku, którego nikt nie może pojąć. - zawsze myślałem, że Warta płynie do Odry a później do morza, chociaż w tym świecie pojawia się jeszcze jakaś potężna Viadui, więc mogę się mylić, w każdym bądź razie, raczej pojęcie kierunku, w którym płynie rzeka, nie powinno stanowić poważnego problemu
Jednak, wierzcie mi, jej pozorna uległość to tylko iluzja. - jeżeli pozorna uległość jest iluzją, to znaczy, że uległość jest prawdziwa, a chyba nie o to autorce chodziło.
Cóż, na pieniądze nie mogliśmy narzekać. - no ja też bym na pieniądze nie narzekał, bo zazwyczaj narzeka się na brak pieniędzy.
doktor wstał z krzesła i wytarł okulary o rąbek kiltu - kilt to taka spódniczka w kratkę, a lekarze noszą kitle. Jednocześnie podajesz, że lekarze nosili specjalne płaszcze ochronne z kapturami czarnego woskowanego sukna (przy okazji literówka – brakuje „z”), rozumiem więc, że w taki materiał doktor wycierał okulary. Nie sądzę jednak, aby wycieranie szkieł w woskowany materiał mogło im specjalnie pomóc.
Chciałem zapytać się jej: „Kim ty, do diabła, jesteś?!”, ale żadne słowo nie wydobyło się z mojego ściśniętego gardła. - przy prowadzeniu narracji pierwszoosobowej lepiej by brzmiało: „Chciałem zapytać, kim jest, ale żadne słowo nie wydobyło się z mojego ściśniętego gardła.”
- Na razie próbuję się dowiedzieć, co mnie czeka.
- Wspaniałe życie pozbawione trosk.
Kłamstwa. Ale wtedy o tym nie wiedziałem. Nie myślałem o tym, jaki będzie mój dalszy byt.
- piszesz, że Aleksander nie myślał o tym, co się z nim stanie, jednak jeszcze dwie linijki wcześniej rozmawiając z Pablem, pyta o to wprost.
Nie wiem, jak długo pozwalał mi sycić się swoja krwią, jednak zaciągnąłem go na skraj przepaści, opróżniając jego ciało prawie do ostatniej kropli. - w ciele człowieka, i podejrzewam wampira także, jest około 5-5,5 litra krwi. Niezły musiałby mieć spust, żeby wypić wszystko przez drobną ranę na nadgarstku. Poza tym już chwilę po tym „zaciągnięciu na skraj”, Pablo ma się całkiem dobrze i nie wygląda jakby „zgubił” gdzieś 5 litrów krwi.
Ból wnikał wszędzie – wkradał się we włosy... - na ile się orientuję włosy nie posiadają komórek czuciowych, więc bólu nie można przez nie odczuwać.
- Naprawdę n i c nie wiesz – znowu zachichotał.
- Powinieneś się leczyć. Wracam do domu. Co ja tutaj w ogóle robię? – zapytałem sam siebie.
- uwaga do „Powinieneś się leczyć”. Naprawdę nie sądzę, aby w roku 1840 takie powiedzenie miało rację bytu. Brzmi to z lekka dresiarsko, nie wampirzo.
Skrzypek spojrzał z wyrzutem na Pabla i powiedział po włosku:
- Ładne mi „trochę starszy”.
- narracja pierwszoosobowa, więc skąd Aleksander wiedział co powiedział Paganini? Wcześniej, w rozmowie z Pablem, nie wiedział co ten do niego mówi, gdy wampir mówił po włosku. Opowiadanie jest retrospekcję, ale musisz się zdecydować, czy narrację prowadzi Aleksander z 1840, czy też ten stu osiemdziesięciu dziewięcio letni wampir.
Do twarzy ci w bieliźnie. - hmm... znaczy się, że bez spodni wyglądał lepiej niż w spodniach? Określenie „Do twarzy ci w ...” musi odnosić się do konkretnej rzeczy. Może być ci do twarzy w zielonym, albo w tej sukience, albo w tej koronkowej bieliźnie. Ale ogólnie w bieliźnie raczej nikomu do twarzy nie jest.
- Dlaczego jestem taki osłabiony? – mruknąłem w końcu.
- Bo poleżałeś trochę za długo na słońcu. Tak przeciągnąłeś tę rozmowę, że w końcu zastał nas świt. Ciesz się, że byłeś pod dachem, bo mogłoby się to źle skończyć.
- autorka wprowadza przeskok czasowy o dwa tygodnie, w czasie których Aleksander podobno smacznie sobie spał, z powodu osłabienia spowodowanego zbyt długim wystawieniem na działanie słońca. Z przytoczonego dialogu wynika, że stało się to podczas rozmowy z Paganinim. Jednak tam nie ma ani słowa o tym, że nastał świt (a wcześniej akcja miała miejsce w nocy), jakim „cudem” Aleksander znalazł się na słońcu (ciężkie zasłony w oknach) i jak to się stało, że on ledwie przeżył, a Pablo jest cały i zdrowy.
- Znacie się? – zapytałem niezbyt inteligentnie. - pojawiło się w dialogu z Pablem i Moną (po kilkunastu minutach rozmowy, przedstawieniu sobie wszystkich i powspominaniu dawnych czasów), sam Aleksander zauważa, że to pytanie jest „niezbyt inteligentne”, a ja idąc dalej w tym twierdzeniu uważam, że w opisanej sytuacji jest wysoce nieprawdopodobne. Chyba, że zwalimy wszystko na fakt, że Aleksander był w tym momencie skupiony na mocno uwypuklonych elementach Mony i cała rozmowa umknęła jego uwadze.
Na koniec tego przeglądu uwaga do całości. Co jakiś czas wstawiasz w tekst jakieś wyjątkowo „poetyckie” porównanie. Dla przykładu: Przytłaczało nas niczym olbrzymi głaz, odbierając słowa tak, jakby były naszymi ostatnimi, rozpaczliwymi próbami zaczerpnięcia powietrza. lub Gdzieś nad nami błyszczały dumnie gwiazdy, niczym cekiny naszyte na czarną, balową suknię. Pomimo ich „poetyckości”, niestety pasują one do klimatu i fabuły jak pięść do oka. Wydają się sztuczne i wciśnięte na siłę. Nie ma ich na szczęście za dużo, gdyż niestety psują całkiem przyjemny klimacik wampirzego dramatu.

Poprawność językową
Ogólnie jest całkiem dobrze. Kilka uwag jednak zawsze się znajdzie. Wymieniam przykładowo.
Przykrywa jest za ciężka - chyba „pokrywa”.
Obite miękkim materiałem fotele o rzeźbionych poręczach stały poustawiane dookoła stolika. - skoro stały to zrozumiały jest, że były poustawiane. Więc albo jedno, albo drugie, nie oba naraz.
Tak wyraźne, że mogę je prawie zobaczyć, mogę niemalże dotknąć palcami tę krótką,
dwudziesto cztero godzinną chwilę, mogę pozwolić jakiemuś zbadanemu przez naukowców
ośrodku w mózgu mruknąć do mnie: zobacz, oto ono.
- sugeruję „zbadanemu przez naukowców ośrodkowi w mózgu”.
zdobyłeś uznanie stuosiemdziesięciodziewięcioletniego wampira. - liczebniki piszemy rozdzielnie, chyba, że PWN się myli. Choć muszę stwierdzić, że po dłuższych poszukiwaniach właściwej formy zapisu liczebników złożonych jestem w kropce. Nikt nie wie jaka forma jest poprawna.
Jednak dla sześciolatka, którym byłem, palce wirtuozów, biegające po strunach i zatrzymujące się tylko od czasu do czasu, aby wprawić jakiś dźwięk w delikatną wibrację, były czymś jakimś nieziemskim ulotnym mgnieniem, które pozostawiało po sobie muzykę. - jakim czymś? Autorka chyba nie mogła się zdecydować i ostatecznie zostały obie wersje.
Teraz trochę o interpunkcji. Nie jest źle, ale bezbłędnie też niestety nie jest. Wszystkiego wymieniał nie będę, gdyż trochę by to zajęło. Niestety na zasadach stosowania przecinków się nie znam, ale mam siódmy zmysł do ich wykrywania, proszę więc nie oczekiwać cytatów ze słownika gramatycznego.
Ręce splotła na piersiach, które swoją drogą bardzo przyciągały moją uwagę, swoimi obfitymi kształtami, a głowę przechyliła lekko w bok. - pomiędzy „moją uwagę”, a „obfitymi kształtami” bez przecinka.
Opadł na ziemię, tuż obok mnie i zaczął łapczywie łapać powietrze, zupełnie jakby dopiero, co wynurzył się z wody. - bez pierwszego i ostatniego przecinka w tym zdaniu.
Dlatego też, zostałem szybko wysłany do szkoły, która pochłonęła resztę mojego czasu. - bez pierwszego przecinka.
Literówki. Kilka było. Nic wielkiego. Nie warto wspominać.
Błędów ortograficznych nie odnotowano. Co bardzo cieszy, bo wszelkiej dysortografii, dysleksji i innych dys- nie toleruję. Nie żebym miał cokolwiek przeciw dotkniętym nimi osobom, ale uważam, że wystarczy wykorzystanie prostej funkcji korekty w Wordzie, aby pozbyć się większości niechcianych literówek i błędów. Niektórym się po prostu nie chce i mają „dobrą” wymówkę.
Wszystkich błędów nie będę tu oczywiście wymieniał, więc, jeżeli autorka będzie zainteresowana pełnym ich wykazem zapraszam na gg.

Wulgaryzmy, idiotyzmy, „słowotwórstwo”
Wśród wulgaryzmów mogę jedynie wymienić „cholera” i „palant”, a chociaż nie uważam ich za jakieś szczególnie wulgarne, przytaczam je jednak z innej przyczyny. Starałem się odszukać etymologię obu tych wyrazów i, choć dotarłem do informacji, że określenie „cholera” pochodzi aż z greckiego, i było w XIX w. stosowane jako przekleństwo, nie potrafię stwierdzić czy było to zastosowanie w takiej formie jak czyni to autorka. Inna sprawa dotyczy „palanta”. Tutaj nie udało mi się znaleźć pochodzenia wyrazu i nie jestem w stanie potwierdzić, że w roku 1840 ktoś mógł użyć go jako obelgi. Z ciekawostek przytoczę jednak informację, że przez „palanta” słownikarze określają także „narząd męski”. Czyli to w sumie całkiem ładne określenie na nazwanie kogoś ch***m.
Nadusiłem jeszcze raz. - Aleksander naciskał klamkę, nie rozumiem więc co chciał dusić. Chyba, że to jakaś lokalna poznańska gwara, której nie znam.
Teraz uwaga na plus. „Przekupniarz” - zawsze myślałem, że forma męska od przekupki to przekupień, ale jak mnie Google uświadomił w XIX w. nazwa właściwa to właśnie przekupniarz. Stylizacja językowa. Bardzo ładnie. Czy zamierzona, to już nieistotne.

Podsumowanie
No i dotarłem do tej najtrudniejszej części. Choć, jak tak się zastanawiam, to chyba nie jest aż tak trudno. Opowiadanie, pomimo lekkich zawiłości fabularnych i problemów stylistycznych, trzyma poziom. I to całkiem dobry poziom. Nie mam na razie punktu odniesienia, żeby stwierdzić jak wypada Stracony Czas na tle innych opowiadań, ale czytało się całkiem przyjemnie, a co najważniejsze, jest ochota żeby czytać dalej. Mam więc nadzieję, że autorka nie spocznie na laurach i weźmie się poważnie do pracy. Bo ja chcę więcej. Podsumowując Całkiem, całkiem.


[Powrót] Komentuj