Ocena nr 180 - Kot Czarujący ocenia "Poszukiwanie Medalionów" >> 27.12.08 o 18:48
Kot wyruszył na poszukiwanie medalionów jakiś czas temu, ale po drodze natknął się na czarnowłosego chłopaka z blizną, który był niesamowicie gadatliwy. Powiedział jednak chyba już wszystko i twierdzi, że na razie nie planuje powracać.
Poszukiwanie Medalionów
Pierwsze wrażenie
„Będziemy szukać skarbów?! Kot uwielbia skarby! Będą tajemnice? Potwory?”
Pierwsze wejście na bloga szybko mnie przekonało, że smoki i inne stwory nie są ozdobą szablonu, ani też żadne tajemnicze kufry, czy medaliony. Jednak pierwsze wrażenie bywa mylne, więc biorę się do czytania.
Wygląd
Z obrazka zerka na mnie jakaś dziewczyna, a tekst sugestywnie obiecuje wiele emocji: „Gdy już raz zdecydowali się na Poszukiwanie Medalionów – choć błagali nie było odwołania... ci, co wrócą, będą zgoła innymi osobam” – zdaje się, że „i” ucięło.
Poniżej dwie ramki - jedna na tekst w drugiej mamy zdaje się, że zdjęcie autorki, i linki. Duża czytelna czcionka, czyli wszystko to, co tygryski lubią najbardziej. Jest jednak jedno „ale” ramki na siebie nachodzą, opis przy zdjęciu zlewa się z tekstem rozdziałów przez co początek każdego rozdziału jest nieczytelny. Proponowałabym to zmienić.
Na plus należy zaliczyć galerię bohaterów, jak się domyślam rysunki zaczerpnięte z deviantarta, co wypadałoby gdzieś zaznaczyć.
Fabuła
Tytuł wszystko wyjaśnia, prawda?!
Na samym początku poznajemy szesnastoletnią pannę Elwirę, żeby nie było wątpliwości księżniczkę. Przyznaje szczerze, że przyjemnie mnie zaskoczył pomysł z księżniczką, która woli roboty kobiece i poezję, z reguły takie dziewczątka bardzo garną się do miecza, czego się im zabrania. Elwira zaczytuje się w historii „Żywoty królów dianilijskich po klęsce Diany”, po czym, jak się domyślam, następuje przytoczenie fragmentu książki. Sadzę, że dobrze by było takowy tekst napisać chociażby kursywą, by czytelnik wiedział, że nie tyczy on się głównego wątku. Podobnie ma się rzecz ze snami, czy może wizjami Elwiry. Być może jest to zastosowane celowo, jednak czasami przejście jest tak płynne, że czytelnik dopiero w połowie orientuje się, że to już nie ta bajka.
Relacjonując resztę w sporym skrócie: rodzicie Elwiry wyjeżdżają do Kłótnika, pojawia się niejaki Miron, mylący młodą księżniczkę z jej matką, i informuje o tym, że medaliony zostały skradzione.
Rodzice zawracają i razem z córką, Mironem i Nikodemem wyruszają na poszukiwanie rzeczonych medalionów. Po drodze, brat Ruperta (którego to Ruperta poprzednia ekipa pozbawiła życia) grozi Lawendzie, że ją zabije. Spotykają także, dawnego członka ekipy liliputa Patryka.
Ekipie towarzyszy także kobra, jako opiekunka. Dlaczego towarzyszy nie wiadomo.
Tekstu jest niewiele, bo zaledwie dwadzieścia dziewięć stron i przyznaje szczerze ciężko po takiej ilości obiektywnie ocenić tego typu opowiadanie. A sądząc po dacie ostatniego rozdziału raczej nie zapowiada się na więcej.
Pomysł jest dobry, jednak z wykonaniem nieco gorzej. Sądząc po linkach, jest to ciąg dalszy losów bohaterów, które nawet jakbym chciała poznać mógłby być problem, bo większość linków już nigdzie nie prowadzi (w tym mapa, z którą wiązałam wiele nadziei). Mam wrażenie, że autorka założyła, iż czytelnik zna całą wcześniejszą historię i wiele informacji ładowanych w to opowiadanie jest na szybko, chaotycznie i w zbyt dużej ilości. Ja rozumiem, że można czytelnika wrzucić w akcję a potem stopniowo wyjaśniać wszystkie zawiłości, ale tutaj tego nie ma. Może dlatego, że tekstu jest tak mało. Nawet historia medalionów jest według mnie nie dość dobrze wyjaśniona, a wiele rzeczy się domyślam, nie mając pewności czy dobrze.
Wiem, że w medalionach uwięzione są dusze, które mogą opanować zwykłych śmiertelników. Ale dlaczego są one uwięzione, czyje to dusze (poza wspomnianą królową Dianą i szalonym szamanem Warcisławem), nie mam pojęcia. Wspomniane jest, że jeśli medaliony trafią do ludzi bez
Talentu (jakiego talentu?!) to uwięzione dusze odrodzą się w ciałach tych ludzi – i co się wtedy stanie?!
Wspominane już przeskoki w akcji, osobiście jestem za tym, by ZAWSZE jakoś zaznaczać takie rzeczy, choćby standardową gwiazdką. W wielu przypadkach można się połapać, ale są momenty kiedy nie mam pojęcia, czego dany fragment tyczy. Czy ktoś to opowiada, czy wspomina...
Niestety takie rzeczy psują odbiór i wprowadzają chaos do opowiadania. A chaosu w opowiadaniach należy unikać.
Przykładowo:
— Nikodemie… Medaliony… Medaliony zostały skradzione. To mówi Miron, po czym mamy (cytuje tylko fragment):
Co ze mnie za pisarz. Moich wierszy, choć wydane przez obieg rękopiśmienny, nie czyta nikt poza marnymi studencinami, a ja param się prozą. Piszę pamiętnik o planowanej zemście mojego ojczyma na pewnej Lidii, wiejskiej dziewczynie, o zamierzeniu porwania jej i zabicia — podczas gdy nie wyjaśniłem podstaw przyczyn. Znam całą historię tylko z opowieści. Dotąd jej nie opisałem, gdyż od kiedy pamiętam Sewer opowiada o swoim bracie…(...)
Nie wiem, na ile mam co do tego powód, a na ile Sewer to we mnie zaszczepił, ale sam nienawidzę Lidii, tej czarownicy. Cóż, kiedy ją spotkam, a spotkam na pewno, gdyż ojczym dopnie swego, przekonam się, jaka jest. Spodziewam się jednak kogoś pozbawionego wszelkich ludzkich uczuć. Wielokrotnie już się zawiodłem.
Historią się kończy i Mironowi odpowiada Nikodem:
— NIE! — krzyknął Nikodem. — Elwiro, wezwij rodziców… Niech natychmiast wracają z Kłótnika…! Na Awatara, przecież lada dzień…
Czytałam to dwa razy, na początku zupełnie nie miałam pojęcia czego to się tyczy. Później ten pisarz przewija się w tle, w podobny sposób. Kim on jest?! I dlaczego tak „ni z gruszki, ni z pietruszki” wpadł w tym miejscu w fabułę?!
Postaci
Jest ich sporo, ale zaledwie o kilku jestem w stanie powiedzieć coś więcej.
Elwira Miranda Lidia Gizela Janinówna-Korwinówna – szesnastoletnia księżniczka, która woli roboty kobiece i poezję od władania mieczem. W dalszej części opowiadanie dowiadujemy się jednak, że jest ona wirtuozem miecza, co nieco dziwi, bo na samym początku pada stwierdzenie, że pierwszy raz udało się jej wytracić miecz z dłoni nauczyciela. Z wyglądu bardzo podobna do matki – czarne, kręcone włosy, blada twarz, zadarty nos. Ponadto Elwira, jak się domyślam tak jak matka, ma dar jasnowidzenia, albowiem co jakiś czas nawiedzają ją dziwne sny.
Lawenda Rodzinna (zwana też Lidią) – matka Elwiry i Cypriana, królowa Dianilii, patronka Diany. Posiada dar jasnowidzenia i jest czarownicą. Z przytoczonych „Żywotów królów dianilijskich po klęsce Diany” dowiadujemy się, że została ona wybrana na królową jako małe dziecko. Wkrótce po tym fakcie zostaje ona porwana przez wilki, do królestwa powraca w wieku dwudziestu ośmiu lat, by zasiąść na tronie. Jej losy są dość pogmatwane i pewnie wydarzeń w jej życiu, starczyłoby dla kilku innych osób. Pozwolę sobie zacytować:
Wszystko zawsze przydarza się właśnie mnie. To mnie porwały aviony. To ja zostałam patronką Diany, przez co to mnie porwali koczownicy, oddali na pożarcie smokowi, zaatakowały mnie sępy i spadłam w przepaść, to na moje życie dybał Rupert. To ja okazałam się Lawendą, przez co musiałam pojedynkować się z Jaromirem. To ja dostaję obłędu, gdy słyszę wycie wilków i dlatego natknęłam się na Igora. Na Awatara, przecież to nawet moja łódka przewróciła się na Jeziorze Apolinarego i to ja omal nie utonęłam! I chociaż uchodzę za osobę wojowniczą, władającą mieczem, o ciętym języku, to zawsze mnie ktoś musi ratować!
Zarówna Lawenda jak i jej mąż Rufus są z natury bardzo kłótliwi i uparci.
Pozostali bohaterowie:
Mirella – siostra bliźniaczka Lawendy.
Rufus Janina – mąż Lawendy, a ojciec Elwiry i Cypriana.
Cyprian Rufus Janina Korwin – brat Elwiry, następca tronu.
Nikodem Ciołek – szczupły blondyn, członek ekipy.
Miron – szaman, członek ekipy.
Hamadea – wilczyca.
I całe mnóstwo innych bohaterów, w tym przewijających się we wspomnieniach o wcześniejszych losach Lawendy, przykładowo:
Rupert - praprawnuk Diany, który chciał odebrać Lawendzie medalion i planował ją zabić, a który w końcu został pozbawiony życia przez poprzednią ekipę.
Sewer – brat Ruperta, chce go pomścić. Grozi Lawendzie liścikami.
Patryk – liliput, członek ekipy.
Bernard – przybrany brat Lawendy.
Przez całą fabułę, w tle przewijają się słowa jakiegoś pisarza, który zna Sewera (przytoczony fragment w „Fabuła”).
Świat przedstawiony
Hm... Na dobrą sprawę jest kiepsko przedstawiony, zarówno krainy, jak i prawa tym światem rządzące. Miejscowości nie są umieszczone w konkretnym miejscu w przestrzeni, domyślam się, że Grenia to miasto w Dianili, Kłótnik prawdopodobnie też. Jednak gdzie jest Dolina Spowolnionego Czasu (i co to właściwie jest za miejsce), Poliana i tak dalej, nie mam pojęcia.
Być może mapa wiele by ułatwiła, aczkolwiek link do niej już nie prowadzi.
W opowiadaniu pojawia się magia, jednak nie wiem, jakimi prawami ona się rządzi. Podobnie, są szamani, jednak ich rola w świecie nie jest wyjaśniona. Tym bardziej nie wiem co, lub kto to jest Awatar, czy aviony.
Wspomniany jest stary dąb, który jest gezytem – co to jest „gezyt”, jakaś rasa? Czym się charakteryzuje?!
Odebrano mu Dianę i po naznaczeniu czarną wdową jako zdrajcę wypuszczono - Co właściwie oznacza naznaczenie czarną wdową? Pająkiem go znaczą, czy znak mu wypalają jak bydłu?!
I na koniec
ekipa - co właściwie było jej celem, czy poprzednio też medaliony zostały skradzione? Na podstawie czego wybrano jej członków?
Zgodność z kanonem
Nie dotyczy.
Sposób prowadzenia narracji
Trzecioosobowy, narrator wszechwiedzący.
Styl
Całkiem niezły. Poza fragmentem „Żywotów królów dianilijskich po klęsce Diany”, ale sądzę, że to zamierzona stylizacja.
Znalazło się jednak parę „kfiatków”:
Biła od nich wspaniała energia potęgi. - brzmi idiotycznie, proponowałabym zdecydować się albo na energię, albo na potęgę. Potęga z tego, co wiem nie emituje żadnej energii.
Na razie niepokojeni wyłącznie skradzionymi Medalionami. - bardziej poprawne byłoby, że na razie niepokoiła ich tylko kradzież Medalionów. Wydaje mi się, że chciałaś napisać coś w stylu, że nie byli niepokojeni przez nikogo, tylko medaliony, ale medaliony to mimo wszystko rzecz, a nie osoba.
Elwira rozglądała się po drzewach; stopniowo było ich coraz więcej, aż w końcu wjechali w pełny las, gdzie nie czekało ich napotkanie jakiejkolwiek wioski przez długi czas. - Na wioskę można się natknąć, napotyka się coś co chodzi. Elwira czegoś szukała na tych drzewach? Lepsze by było, że spoglądała na drzewa.
W każdym razie wezwała Mirona z kilkoma ananasami nad wodospad - A potem się raczyli ananasami?! Tak nieśmiało się domyślam, że wezwała Mirona z jakimiś ludźmi na pomoc.
W połowie drogi rozstaju przed Aloesowym Wzgórzem znajduje się jakieś duże miasto, ale gdzie…? - to w połowie drogi, na rozstaju, czy gdzie właściwie?!
Poprawność językowa
W sumie jest dobrze. Trochę mnożą się wielokropki, a poza tym taki oto dziw:
?!… - coś takiego nie istnieje, podobnie jak stawianie wielokropka po pytajniku.
Znalazło się kilka powtórzeń, na przykład:
Chyba mu to podrzucę, zanim twój ojciec to dorwie. - to
W Grenii wiedziano o niej tyle, że pewnego dnia wilki, wilki, wśród których była Hamadea, napadły na jej matkę Mirandę, gdy Lawenda miała dwa miesiące; miała wówczas na szyi osławiony złoty szkaplerzyk. - wilki
- Przepraszam, o czym wy właściwie mówicie? — wtrąciła się. — Nie mam pojęcia, o co wam chodzi; dlaczego ojciec paraduje po całej oberży purpurowy ze złości i zdaje się mieć wielką ochotę na wypatroszenie oberżysty?… Lawenda i Nikodem milczeli dłuższą chwilę, patrząc na siebie.
Bez wielokropka po pytajniku, zamiast niego myślnik.
„Czy to przez tego brata Ruperta milczą?”, zastanawiała się. - lepiej zamiast przecinka myślnik.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, słowotwórstwo:
Brak.
Podsumowanie
Długo zastanawiałam się, jaką ocenę postawić, ale w końcu, po wszystkich za i przeciw, stanęło na „średnie”. Opowiadanie mnie zaciekawiło, na tym etapie ma jednak jeszcze sporo braków, jestem jednak pewna, że stać cię na o wiele więcej.
Na przyszłość proponuję opisać krainy i świat, w którym rozgrywa się akcja opowiadania, to nie fanfik HP, gdzie wszyscy wiedzą, o co chodzi. Opowiedzieć historię medalionów tak by czytelnik był świadomy zagrożenia i konieczności ich poszukiwania. A nade wszystko unikać chaosu.
[Powrót] Komentuj