Ocena nr 82 - Mhroczna An-Nah ocenia "Syriusz i Severus" >> 25.12.08 o 11:21
Syriusz i Severus
Pierwsze wrażenie
Oj, niedobrze... Nie dość, że dostaję do oceny dzieło osoby, którą znam, to w dodatku slasha... hmmm, generalnie za slashem nie przepadam, ale jeśli chodzi o parring Syriusz/Snape... cóż, do tego jednego, jedynego parringu mam słabość, co więcej, bardzo go lubię i żałuję, że tak trudno znaleźć jakieś fan-fiction na ten temat (a dobre czytałam tylko jedno). Cóż, nie pozwolę, by przeszkodziły mi sentymenty. Obiecałam ci, Ein, że, jeśli będziesz na to zasługiwać, objadę cię z góry na dół, więc zrobię to. Czuj się uprzedzona. Ale za parring masz plusa.
Wygląd:
Szablon szaaaary... buury... pobrany ze strony z szablonami... hmmm, Ein, może ja w jakiejś wolnej chwili spróbuję ci coś stworzyć? Bo ładne grafiki posiadam i powinnam doszlifowywać moją znajomość html... to, co masz teraz, jest po prostu nieładne, a w dodatku zapewne nie ty jedna masz to na swoim blogu. Avatar pasuje do szablonu niczym sierp do młota.
Fabuła:
Poza typowo jaojowe schematy na razie nie wybiegasz. Hogwart, czasy młodości Jamesa Pottera. Huncwoci znęcają się nad biednym Snape’em, który marzy jedynie o chwili spokoju... No i Syriusz Black, który w dręczeniu kolegi posuwa się do czynów, których sam by po sobie nie oczekiwał... Cóż, wiemy doskonale, że nie da się tego zakończyć szczęśliwym związkiem – nie bez radykalnego odejścia od kanonu. Jak sprawę rozwiążesz, czy pójdziesz w kierunku „Idioty” czy też w kierunku... khe, khe, khe (Za samolubne myśli bogowie zboczenia ukarali An atakiem kaszlu.) – na razie nie widać.
Co do innych wątków... jeden się pojawia, choć dopiero go zaczęłaś i nie wiem, jak ci z nim pójdzie. Od siebie powiem – rozwijaj go. Jeśli chcesz się podlizać An, rozwijaj wątki poboczne, nawet kosztem romansu. Lubię yaoi, ale wolę, gdy wątek miłosny jest dodatkiem, niż kiedy dominuje całą fabułę.
Ogólnie bardzo żałuje, że tekstu jest na razie tylko tyle. Przerwałaś pisanie akurat w momencie, gdy zaczęło dziać się coś ciekawego i zawiązała się jakaś intryga.
Sposób prowadzenia narracji
Pierwszoosobowa na przemian z punktu widzenia Syriusza i Severusa. Narrator zmienia się z notki na notkę, nie w obrębie notek, co sprawia, że czytelnik się nie gubi... Podpatrzyłaś to u Pollon? Nawet jeśli, podoba mi się to, że niektóre wydarzenia opisujesz z dwóch różnych punktów widzenia – choć jeszcze trzeba nad tym popracować, bo zmiana narratora to zabieg interesujący, ale niezmiernie trudny.
Poprawność językowa
Oooo, całkiem nieźle. Trochę problemów z interpunkcja, nieliczne literówki, ale generalnie nienajgorzej.
Poprawność jest zdecydowanie najmocniejszą stroną tego opowiadania.
Kolejnym powodem godnym 'roztrząsania', jest to, kim jestem. A po co ten cudzysłów?
wołowiny z sosem ciemnym „z ciemnym sosem”
Czysty i parujący ubrałem się, po czym opuściłem śpiące dormitorium
Co jakiś czas patrzyłem na wloty od korytarzy, które łączyły się z głównym Głównym czym? Wylotem?
Czułem rumieniec palący mojej policzki. „moje”
Z lekki zdziwieniem „lekkim”
Slughorn chciał mnie na chwilę zatrzymać, pewnie w celu podlizania się Kto się komu miał podlizywać?
Wraz z tłumem już miałem się udać do klasy „Już miałem, wraz z tłumem, udać się do klasy”
Postaci
Przede wszystkim Syriusz Black i Severus Snape. To wokół ich wzajemnych stosunków kręci się, przynajmniej na razie, cała akcja. Obaj są jeszcze młodzi i chodzą do Hogwartu. Syriusz jest, zgodnie z fanonem (fanon = stereotypowe postrzeganie postaci przez fanów), najprzystojniejszym uczniem w Hogwarcie, obiektem westchnień uczennic. Snape jest wyobcowany, lubi samotność, prawie nie ma przyjaciół, lubi naukę i jest pupilkiem Slughorna. Prócz tego Syriusz zaczyna traktować Snape’a w dziwny sposób, zapewne sam nie zdając sobie sprawy, do czego będzie to prowadzić.
Na razie nie pozwoliłaś tym postaciom wybiec poza schematy, nie dodałaś do ich osobowości nic swojego.
Kate – przyjaciółka Snape’a. Sprawia wrażenie postaci z charakterem i potencjałem. Radzę ci ją rozwinąć.
James, Remus i Peter – właściwie nie napisałaś o nich wiele. Wiemy tylko że są.
Lily Evans – oj, niepokoi mnie to, jak ją przedstawiłaś. Nigdy nie spodziewałabym się, że Lily będzie tak niemiła dla Severusa. Czyżby próbowała się w ten sposób podlizać Jamesowi? Jakoś tego nie widzę...
Obracasz się w kręgu utartych schematów, skupiasz jedynie na dwóch postaciach i ich potencjalnym związku, a to wcale nie wychodzi opowiadaniu na dobre. Głębsze wniknięcie w psychikę bohaterów na pewno pomogłoby temu ficowi.
Styl
Nieskomplikowany, ale nie męczący. Przydałoby się go rozbudować, ale widać, że nie chcesz ograniczać się do samych dialogów. Są przemyślenia bohaterów, są opisy, choć te ostatnie potrzebują zdecydowanego doszlifowania. Cóż, wiadomo nie od dziś, ze na TCD siedzą utalentowane osoby, więc jeśli chodzi o fan-fiction miałaś lepsze wzorce niż przerażająca większość blogowych autorów. Ale nad stylem musisz zdecydowanie popracować.
Ponieważ to jednak jest yaoi, a więc, bądź co bądź, romans, przydałoby się, jak na mój (spaczony wybitnie) gust, więcej napięcia seksualnego miedzy główną parą. Nie chodzi mi, bogowie brońcie, o sceny erotyczne, ale o odrobinę USTu.
Brakuje mi zróżnicowania językowego narracji – skoro mamy dwóch narratorów, zaś każdy z nich ma inną osobowość, powinno być to jakoś bardziej widoczne w warstwie językowej.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, słowotwórstwo
Pogoda była piękna - słoneczko, lekki wiaterek poruszał liśćmi drzew, przez moment widziałem nawet kałamarnicę wylegującą się przy brzegu. Jaką, przepraszam bardzo, kałamarnicę? Jeśli magiczną, bo inna chyba nie wylegiwałaby się na brzegu, wypadałoby to zaznaczyć.
Zgodność z kanonem
Biorąc poprawkę na to, że slash jest z założenia niekanoniczny...
Lily nazywająca Snape’a „Smarkerus”? Z tego, co wiemy, dziewczyna traktowała go raczej dobrze...
Podsumowanie
Takie to jakieś... nijakie. Napisane poprawnie, nie zmęczyło mnie i chętnie przeczytam ciąg dalszy, choćby po znajomości i z sentymentu do parringu, ale uważam, że mogło być lepiej. Opowiadanie nie męczy, czyta się je i... i tyle. Bez emocji, bez wypieków na twarzy. Nie, widzę, że pisanie nie idzie ci najgorzej, ale mogłoby być dużo lepiej. I naprawdę chciałabym, żeby było lepiej. Cóż, mam szczerą nadzieję, że ten ff to dopiero zalążki... czegoś. Tekstu było mało, stanowczo za mało, fabuła nie zdążyła się rozkręcić, nie zdążyłaś udowodnić, ze potrafisz wybiec poza schematy. Obiecałam rzetelną ocenę i rzetelną ocenę wystawiam – na razie „Kiepski”.
[Powrót] Komentuj