Ocena nr 55 - Arcymiła Wiedźma ocenia "Opowiadania Tinuviell" >> 23.12.08 o 18:07
Opowiadania Tinuviell
Pierwsze wrażenie:
Całą estetykę szablonu psuje za duża czcionka. To wcale nie zachęciło mnie do czytania. Dopiero kiedy wgłębiłam się w opowiadania zapomniałam, że lay nie jest pierwszej jakości. To duży błąd, bo Autorka przez to może tracić wielu potencjalnych czytelników.
Wygląd:
Ot, prosty dwukolumnowy szablon. Wszystko skąpane w bieli, po lewej stronie zdjęcie oka, które idealnie współgra z całością. Na stronie głównej jedna notka, nic się nie ciągnie. Menu nie jest przeładowane, bo znajdują się tutaj tylko pojedyncze linki, Księga Gości, spis treści, powitanie, dział o Autorce oraz statystyka. Nie powiem, żebym była zachwycona, kolana mi się z wrażenia nie ugięły, ale trzeba przyznać, że nie ma tu żadnego bałaganu. Jedyny mankament tego bloga to przyduża czcionka.
Tinuviell stosuje także mniejsze, ale niestety nie na pierwszym planie. Lay oczywiście zrobiony przez właścicielkę bloga, bo na Onecie inaczej się nie da.
Fabuła:
Na tym blogu znajduje się kilka opowiadań, każde traktuje o czymś innym. Pierwsze, to 'Bajka o kluczu', które zostało napisane przez Autorkę, gdy ta była w pierwszej klasie. Od razu widać, że Tinuviell od zawsze miała masę pomysłów. Dalej mamy 'Czarownicę'. To historia o dziewiętnastoletniej Małgośce, która dowiaduje się, że posiada nieziemską moc i zostaje wysłana na "kurs" do zamku w jakimś magicznym świecie. Tam uczy się wszystkiego, co będzie jej potrzebne w przyszłości, jednak potem postanawia wrócić do domu i zapomnieć o wszystkim, co łączy się z czarami. Opowiadanie jest ciekawe, niestety dosyć krótkie i bez zakończenia. Fakt, że Autorka nie wpadła na nic nowego, ale wyszło jej to nawet nieźle.
Natomiast 'W cieniu nocy', opowiadanie, które zostało napisane troszeczkę w inny sposób niż reszta, było jak dla mnie zbyt patetyczne. Za dużo rozpaczy, za mało fabuły.
Wszystko działo się zbyt szybko - główna bohaterka została porwana przez jednego wampira, a chwilę potem stworzenia te rozmnożyły się i zaczęły o nią walczyć. Możliwe, że to była zwyczajna próba dla właścicielki, ale niestety - niezbyt udana. Tym razem potępione anioły nie zrobiły na mnie wrażenia.
Bajka o Księżniczce rozpoczęła serię 'przypowiastek'. Wszystkie są z morałem, mają sens i trafiają do serca. To strzał w dziesiątkę.
Sposób prowadzenia narracji:
Jedno opowiadanie zostało napisane w 1. os. liczby pojedynczej, reszta w trzeciej.
Poprawność językowa:
Coraz rzadziej zdarza mi się trafić na jakiś dobry blog z opowiadaniem, które nie roi się od błędów, jednak Tinuviell dba o poprawność językową swoich tworów. Oczywiście, jak każdy, czasami ma problemy z pisownią, ale bardzo sporadycznie. Mam tylko kilka zastrzeżeń:
Ani 'ukuła', ani 'kłóć' nie jest poprawną formą - powinno być 'ukłuła' i 'kłuć'. Poza tym nie 'chałas', tylko 'hałas'. Radzę zwracać uwagę na literówki, które pojawiają się dosyć często i chociaż nie rażą tak jak błędy ortograficzne czy interpunkcyjne, to wcale nie ozdabiają tekstu. Znalazłam także kilka powtórzeń czy błędów językowych. Najlepiej byłoby, gdyby Autorka przed wstawieniem notatek na bloga wklejała je do Worda. Pozwoli to ograniczyć ilość błędów do minimum.
Postaci:
Podoba mi się postać Małgośki z 'Czarownicy', bo ma swój charakter. Potrafi być stanowcza i postawić na swoim, a przy tym sprawia wrażenie opanowanej i spokojnej. Oczywiście, potrafi także pokazać pazurki. Nie jest ani za mdła, ani zbyt wulgarna czy zbuntowana - po prostu, zwyczajna nastolatka. Ma swoje przekonania i się ich trzyma, kocha rodzinę i się z nią liczy. Jej siostra także ma osobowość, widać, że Autorka przykłada dużą uwagę do bohaterów swoich opowiadań. Coś jednak jest nie tak z tymi wampirkami, które twierdzą, że są szlachetne, bo nie mordują siebie na wzajem, a bez przerwy walczą o władzę nad swoim światem i światem żywych ludzi. Sama nie wiem co gorsze. Poza tym nie podoba mi się pomysł, żeby tworzyć wampira z uczuciami.
Styl:
Tinuviell niezaprzeczalnie ma swój styl. Jej opisy są bardzo ładne, skromne, nie udziwnione, bez problemu wyobrażam sobie opisywaną przestrzeń czy przedmiot. Czasami dialogi wydawały mi się trochę sztuczne, czy może zbyt "wzniosłe", ale całość czyta się z dużą przyjemnością. Błędów językowych, jak już napisałam, znalazłam kilka, ale naprawdę mogę je Autorce wybaczyć. Opowiadania wciągnęły mnie i bardzo zaciekawiły. Takie blogi to świetny sposób, żeby ćwiczyć styl. Tutaj dużo jest zdań prostych, które ja cenię, bo bardzo nie lubię przesady. Taka moja malutka rada dla właścicielki: Uważnie czytaj swoje notki przez opublikowaniem i to najlepiej kilka razy. Kiedy pozbędziesz się błędów, będzie idealnie.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo":
Nic nie rzuciło mi się w oczy.
Podsumowanie:
Może nie jest idealnie, ale przeczytałam cały blog z ogromnym zainteresowaniem. Opowiadania Tinuviell trafiają do "Bardzo dobrych". Mam nadzieję, że z czasem będzie już tylko lepiej. 'W cieniu nocy' ostudziło mnie po tym, jak pochłonęłam całą 'Czarownicę' i trochę mi tego żal. Ale wiadomo, że trzeba próbować. A wszystkim polecam "U wrót piekielno-niebiańskiej przystani", bo jest bardzo prawdziwe i na czasie.
[Powrót] Komentuj