Ocena nr 32 - Bezlitosna Traquair ocenia "The Fantasy Chronicles" >> 22.12.08 o 19:02
Pierwsze wrażenie:
Fantasy, fantasy – już się cieszę! Mroczno i dość „oszczędnie”, ale zachęcająco, a notki przynajmniej akceptowalnej długości.
Wygląd:
Jak już wspominałam, ciemno tu. Z czarnego tła wybija się obrazek z dziewczynką i jakimś gryfem. Szablon Twojej roboty i (jak dla mnie) oddający charakter tej opowieści, a więc bardzo dobrze.
Menu uporządkowane, nie ma niepotrzebnych śmieci – w porządku.
Szablon na podstronach ten sam, co sprawia, że nie mam wrażenia opuszczania opisywanej krainy.
W dziale „O mnie” krótka informacja o autorce. Ale przecież o bohaterach to mam sobie przeczytać sama…
Fabuła:
Rodzeństwo Laine traci rodziców w wypadku samochodowym i trafia do sierocińca, gdzie ucieka od szarej rzeczywistości, wymyślając własne, magiczne krainy i ich mieszkańców. Schody zaczynają się, gdy dzieci naprawdę trafiają do wyimaginowanych przez siebie światów, a one okazują się wcale nie być takie wspaniałe…
Co tu dużo mówić, podobało mi się. Pomysł ciekawy, choć zauważyłam tu wpływ „Opowieści z Narnii”, czyż nie? Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że opowiadanie wciąga i intryguje.
Sposób prowadzenia narracji:
Trzecioosobowa, właściwie bez zarzutów.
Poprawność językowa:
I tutaj opowiadanie traci zdecydowanie. Najważniejszy problem to interpunkcja – brak albo nadmiar przecinków. Oprócz tego w paru miejscach „nie” z przymiotnikiem napisałaś rozdzielnie. Ostatnio dowiedziałam się też, że poprawną (a w każdym razie poprawniejszą) formą jest „spojrzeć na” zamiast „spojrzeć się na”, a u Ciebie występuje ta druga wersja. Jestem pewna tylko na 90%, ale zaznaczam na wszelki wypadek. Oprócz tego zdarzały Ci się źle brzmiące zdania, np.
„podsunął pod Arvida” – czy nie lepiej „podsunął Arvidowi pod nos”?
„ustanęła za biurkiem” – może po prostu „stanęła”?
„jakieś barbarzyńskie wnet słowa” – czy chodziło o „wręcz”?
„podrapał się po włosach” – chyba się zwyczajnie przyzwyczaiłam do drapania po głowie…
W paru miejscach opowiadanie wygląda na niesprawdzone, np.
„podczas przysłuchiwała się opowieściom”.
Oprócz tego często używasz spójnika „oraz”, gdy lepiej pasowałoby zwykłe „i”:
„Położyła z głośnym brzdękiem, naczynia przed Valtem i Arvidem oraz ogromną łyżką, nalała do nich zupę.” (pomijając w tym zdaniu niepotrzebne przecinki).
Zdarzył Ci się też błąd w zdaniu z imiesłowowym równoważnikiem zdania:
„ognisko powoli wygasało, nie doczekawszy się dalszej opowieści istotki” – biedne ognisko…
I na koniec, wydaje mi się, że w zdaniu „odbijał jego nieziemsko przystojne odbicie” na końcu lepiej brzmiałoby „oblicze”, bo nawet jeśli nie jest to masło maślane, to tak brzmi.
Postaci:
Valto - typowy starszy brat, który musi wziąć na siebie odpowiedzialność i choć bardzo się stara, to czasem mu to nie wychodzi. Arvid ze swymi humorami kojarzy mi się z Edmundem z „Opowieści…”, mam więc nadzieję, że zmieni się tak jak tamten. Natomiast Pilva to mała dziewczynka, skłonna w równym stopniu do płaczu i śmiechu, bojaźliwa, ale o dobrym serduszku. I co? I dobrze. Fauny, które cały czas opowiadają jak najęte, szlachetny Srebrny Jeleń – władca lasu, mądra królowa, młody tyran itd. Wszystko, czego do szczęścia człowiekowi potrzeba. I do tego bohaterowie zaprezentowani nie najgorzej.
Styl:
Ogólnie jest nieźle, choć musisz jeszcze nad nim popracować, by „dorównał” fabule. Z opisów wyeliminuj powtórzenia, te wspominane wcześniej „oraz” i staraj się unikać tych niezbyt dobrze brzmiących zdań, a będzie dobrze. W dialogach w zasadzie nie ma się czego czepiać, podoba mi się, że starasz się oddać sposób, w jaki wypowiadane są dane słowa.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, „słowotwórstwo”:
Nie ma, co mnie niezmiernie cieszy.
Podsumowanie:
Podobało mi się, nie da się ukryć, bo takie opowieści lubię. Ale jako że nie samą fabułą człowiek żyje, to przez rozmaite błędy i niedociągnięcia w stylu trafiasz do „Średnich”.
A z tymi „Opowieściami…” to miałam rację? ;)
[Powrót] Komentuj