Ocena nr 29 - Nieczuła Siekiera ocenia "Harry i Hermiona" >> 22.12.08 o 18:57
Pierwsze wrażenie:
Następne story o zakochanej Hermionie? Ładny odcień szarości i naprawdę przyciągająca grafika. No, zobaczymy czy oryginalność towarzyszyć będzie też dalej.
Wygląd:
Jak już mówiłam blog ma oryginalną szatę graficzną, a także ciekawy układ ramek.. Na głównym planie Hermiona w dość monotonnej pozie. Ulubione są na zasadzie avatarów (błehh) można to było zrobić w linkach, nie psułoby wtedy grafiki i jeszcze na dodatek cały dół niepasujących do siebie buttonów, wygląda to strasznie. Avatar także nie pasuje do całości. Coś zagłusza mi mojego Dawida Bowiego, a jest to jakaś smętna melodia spotykana na co drugim blogu. W dziale "o mnie" jest coś naskrobane o Hermionie (już widzę, że będzie fatalnie z twoim piśmiennictwem), ale o tobie nic, a szkoda.
Fabuła:
Nie czytałam wszystkiego, bo mówię otwarcie, że strasznie to wszystko zagmatwane. Tak Hermiona zaczyna szósty rok Hogwartu, zaczyna chodzić z Harrym i oboje co dwa wersy w każdej notce wyznają sobie miłość. Hermionie umiera ojciec, matka jedzie do USA, aby zacząć życie od nowa, zostawia 16-letnią córkę samą i każe jej poślubić Harry'ego (to nie jest normalne). Hermiona przeżywa swój pierwszy raz, który opisany jest bezbarwnie, a przecież takie sceny mają wzbudzić w czytelniku emocje. Zapomniałam dodać, że do tego wszystkiego Malfoy z odwiecznego wroga stał się przyjacielem. Fabuła jest tak monotonna i zagmatwana, że aż się czytać nie chce.
Sposób prowadzenia narracji:
Pierwszoosobowa, co radziłabym zmienić, bo kompletnie nie potrafisz oddawać uczuć bohaterki.
Poprawność językowa:
Niekiedy dostrzec można literówkę i brak przecinka, ale to rzadkość. Nie podoba mi się jednak TrAwIAsTe pismo, jakim się posługujesz na początku notki.
Postacie:
Hermiona: Zakochana panna, która w twoim opowiadaniu naukę ma na drugim planie (takie odniosłam wrażenie). W ostatnich notkach roztargniona i zasmucona śmiercią ojca. Przypomina mi normalną nastolatkę, tak normalną, że aż nudną. Harry namiętny romantyk i czuły uwodziciel, a z tego, co wiem, to Harry raczej był nieśmiały. Potem są jeszcze postacie drugoplanowe jak np. Malfoy, Ron, Ginny, matka Hermiony itp. itd. Nie wprowadziłaś nikogo nowego.
Styl:
Łochh tu to u Ciebie krucho. Bardzo mało opisów, a jak już są to bardzo ogólnikowe. Starasz się przelać na klawiaturę jak najwięcej uczuć bohaterki, ale marnie Ci to wychodzi. Potrafisz powtórzyć jeden motyw w trzech różnych wersjach w czterech zdaniach, co już w ogóle jest nie do pojęcia. Sceny romantyczne opisujesz tak jakby mało Cię to obchodziło i jakby była to najzwyklejsza rzecz w życiu. Z tego co wiem pierwszy raz dla wszystkich dziewczyn jest ciężki, ale Hermiona przeżyła go bezboleśnie (kochali się jak szaleni). Po za tym wszystko pisane jest chaotycznie i bez wkładania w to jakichkolwiek uczuć z twojej strony.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, "słowotwórstwo":
Nie ma wulgaryzmów, piszesz też w miarę stylistycznie, ale nie podobają mi się skróty typu Hermi.
Zgodność z kanonem:
Niektóre nazwy związane z HP są źle odmienione albo w ogóle przekształcone. Dziwi mnie tez fakt, że Malfoy zdobył się na przeprosiny. Albo to ja nie przeczytałam, albo u Ciebie nie było ani jednego meczu Quidditcha. Po za tym żadnych niezgodności nie widzę.
Podsumowanie:
Motywów powieści dałaś stanowczo za wiele jak na twoje siły. Chciałaś pisać pierwszoosobowo, co także Ci całkowicie nie wychodzi i miesza tylko w opowiadaniu. Stanowczo radziłabym ograniczyć słowo %u201Ekocham Cię%u201D przecież to tak wyjątkowe, a oni mówią to sobie co 15 minut i aż mi się chce *wymiotowac* jak to czytam. No nie podobało mi się. Trafiasz do "Dla odważnych".
[Powrót] Komentuj