Ocena nr 27 - Bezlitosna Traquair ocenia "Diary by Hermiona Granger" >> 22.12.08 o 18:54
Pierwsze wrażenie:
Kolejne opowiadanie o Hermionie… Trochę to upiorne „pasiaste” tło mnie zniechęca, bo dostaję oczopląsu, ale nic, czytamy.
Wygląd:
Dużo czerwonego i kadr z 4 części HP oraz napis Harry and Hermione, autorka zaznacza jednak, że nie należy nim się sugerować. No to się nie sugeruję.
W menu wiatr hula, bo tak pusto.
W dziale „O mnie” parę informacji o Hermionie doskonale znanych wszystkim, którzy czytali Harry’ego Pottera, o autorce ani słowa.
Na podstronach szablon ten sam, nic nie oszczędza moich oczu.
Fabuła:
Hermiona wraca do Hogwartu na któryś rok (nie pytać się na który, bo nie wiem) i zaczyna się zabawa…
Autorka chciała, żeby to opowiadanie było inne niż wszystkie, wymyśliła przeto wybory Miss i Mistera, Tydzień Świra, kiedy to nauczyciele zamieniają się miejscami oraz list od Kruma (w praktyce napisany jednak przez jej koleżanki, które się w nim kochają). Bardziej tajemniczy wątek to dziwne konszachty Snape’a i profesor Sprout, którym autorka poświęca mimo wszystko najmniej uwagi.
Tak więc oryginalnie teoretycznie jest, ale cała magiczna aura Hogwartu pryska.
Sposób prowadzenia narracji:
Pierwszoosobowa, konsekwentnie. Przynajmniej tyle.
Poprawność językowa:
Zaczynam się obawiać, że mi się skiepści ortografia, jak ja dalej będę oceniać Wasze opowiadania, a mój komputer zwariuje od podkreślania rozmaitych błędów. Oprócz ortograficznych (m.in. „pokluciłam”, „kszątając”, „żadko”, „bahorem”), są też interpunkcyjne (brakuje przecinków) i literówki. Czasem przecinek przed „i” jest uzasadniony, ale nie w tych przypadkach u Ciebie. Co ma znaczyć „reflex”? Czy tak trudno dać polską końcówkę?
Postaci:
Hermiona jak Hermiona, zawsze wszystko wie i siedzi z nosem w książkach. Trochę zaczyna jednak pracować nad sobą, bo ubiera się w krótkie spódniczki i bluzki z dekoltem, a odrabiać prace domowe kończy już o 17.30. No ale powiedzmy, że pokazujesz ją od bardziej ludzkiej i „dziewczęcej” strony.
Nie stworzyłaś żadnej nowej postaci, a reszta jest w miarę kanoniczna i „stała” w charakterze.
Styl:
Z opisami u Ciebie jest nie najgorzej, choć powinnaś uważać, by nie mieszać czasu przeszłego z teraźniejszym (opis snu). Brakuje mi tu trochę opisywania wyglądu (nie tylko ludzi), za to denerwują wszelkie „wypełniacze czasu” czyli opisywanie, że Hermiona ubrała się, uczesała itp. zanim zeszła na dół.
Dialogi są momentami sztuczne, zdarza się, że trzy kolejne wypowiedzi są o tym samym i jedna podsumowuje drugą. Bez sensu.
Zdarzają Ci się też niezbyt dobrze brzmiące lub niepoprawne zdania, np. „Był już tłok uczniów”, a niektóre dowodzą nieuwagi podczas pisania – „spotkajmy się w za sklepem Zonka”.
Wulgaryzmy, idiotyzmy, „słowotwórstwo”:
Może się mylę, ale zamiast „przemądrzalstwo” lepsza byłaby „przemądrzałość”.
Zgodność z kanonem:
Jakbym dawała za to punkty, to dostałabyś zero. Po pierwsze, źle odmieniasz i piszesz nazwy z HP. Czy tak trudno jest otworzyć książkę i sprawdzić? Po drugie, od kiedy Padma Patil jest w Gryffindorze? Po trzecie, od kiedy Snape mówi smętnym głosem? Po czwarte, od kiedy mecze Quidditcha oraz wyprawy do Hogsmeade odbywają się w czwartek i to w pierwszym tygodniu szkoły? Po piąte, od kiedy w Hogwarcie naucza się czarnej magii (rozumiem, że napisałaś to przez nieuwagę, ale jak to wygląda?).
Podsumowanie:
Miałaś zamiar pisać ciekawe opowiadanie o Hermionie i chyba trochę Ci nie wyszło. Do tego zniechęcają wszystkie błędy (tak i w pisowni, jak i w warsztacie). Trafiasz do „Dla odważnych”, bo (pomijając wszystko inne) taka niezgodność z kanonem jest niewybaczalna.
[Powrót] Komentuj