Ocena nr 1 - Morgane Poczochrana ocenia: hermione-and-draconik >> 22.12.08 o 17:54
Pierwsze wrażenie
Już na pierwszy rzut oka widać, że opowiadanie dotyczy miłości Hermiony i Dracona. Zresztą to samo mówi adres bloga. Tytuł jest oryginalny, do tego ciekawym rozwiązaniem jest fakt, że jest on ruchomy. Nic nie lata za myszką, co jest kolejnym plusem.
Wygląd bloga
Szablon ogólnie jest całkiem ładny. Miły dla oka kolor, wyraźny tekst, nie ma niepotrzebnych obrazków. Zdjęcie na szablonie mi się nie podoba. Szpecą je półprzeźroczyste litery i cyfry. Adres jego pochodzenia umieszczony w rogu jakoś można znieść. W tle umieszczonym za aktorami rażą znaki Disneya. Nie pasują. W Internecie jest mnóstwo ładnych rysunków czy zdjęć z tą parą - radziłabym poszukać czegoś innego. Wkrótce po wejściu włącza się muzyka. Delikatna, może być. Do tego łatwo ją wyłączyć.
W lewej kolumnie szablonu znajduje się tekst piosenki. Tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń.
Środkową kolumnę wypełniają notki, a tym zajmę się później.
Po prawej stronie jest menu.
Nie lubię spolszczania słów typu "looknij" (a już "loooknij" jest tragedią). Słowo to można łatwo zamienić na polskie "popatrz" czy "zerknij".
Dlaczego w liczniku słowo "czarodziejem" pisane jest z dużej litery? Nie widzę powodu. A samo słowo "licznik" napisane jest przez dwa "i". Wystarczy jedno.
Radziłabym wymienić avatar. Obecny nie działa.
Nie ma działu "o mnie". Osobiście uważam go za bardzo przydatny. Warto go umieścić, pisząc choć kilka słów o sobie jako autorce lub o swoich bohaterach.
Linki są posegregowane, ale przyczepiłabym się do nazw kategorii. "Harrym Potterze" nie "harrym potterze". "Znajomych" - w ostateczności może być (jeśli wyraża szacunek czy olbrzymią sympatię do tych osób), lecz lepiej wyglądałoby pisane małą literą. "Ulu."? Nie lepiej napisać pełnym słowem? To nie boli!
Jeden link nie działa.
Nie widzę żadnego sensu we wstawianiu alfabetu. Szczególnie, jeśli nie wnosi on nic ciekawego. Jaki związek z autorką lub jej opowiadaniem ma analfabeta czy igła? Natalio, jeśli nie wiesz co napisać, lepiej nie pisz w ogóle.
Fabuła
Pomysł taki na jaki wpadły już tysiące (o ile nie więcej). Czyli zakochana w Malfoyu (o! przepraszam - Mylfoyu) Hermiona, do tego z wzajemnością. I historia ich miłości. Z kilkoma wątkami pobocznymi. Po prostu zapiera dech.
Streszczenie:
Zaczynamy od przybycia bohaterów opowiadania na kolejny rok nauki do Hogwartu. Dowiadujemy się, że Mylfoy bardzo się zmienił i teraz jest dobry, miły, wspaniały, kocha Hermionę, lubi Pottera. Zgroza. Dzięki tej przemianie panna Granger momentalnie się w nim zakochuje. Planują wspólne wyjście do Hogsmeade, Hermiona łamie przy okazji serce zakochanemu Ronowi, Draco ratuje ją od gwałtu. Tymczasem w Hogwarcie szykuje się jakiś bal. Niestety, nasza cudowna para nie może iść razem. Hermiona dostaje list od tajemniczego wielbiciela. Zgadnijcie kto to? Taaak!!! Draco Mylfoy!
Następnego dnia akcja zaczyna się rozwijać. Hermiona znajduję martwe Ginny i Lunę. "Dambledor" postanawia jednak ukryć przed całym światem śmierć swoich uczennic. Ofiarą, prawdopodobnie Śmierciożerców, padło także łóżko Neville'a - zostało zmasakrowane. Śmierć przyjaciółek (i łóżka) nie przeszkadza Hermionie całować się przez kilka godzin ze swoim ukochanym Mylfoyem w odkrytym przez nią pokoju Jamesa Pottera.
Wieczorem wszyscy bohaterowie udają się na bal. Autorka raczy nas krótką sceną erotyczną. Czy raczej dwiema. Draco ponownie ratuje Hermionę przed gwałtem.
Dziewczyna dostaje od rodziców laptopa i małą fortunę w prezencie. Harry otrzymuje na własność pokój swojego ojca.
Mylfoy uczy swą ukochaną korzystać z laptopa. Gdy wychodzi, Hermiona przypomina sobie o śmierci Ginny i Luny. Idzie do Dumbledora. Ten pozwala jej powiedzieć Ronowi o śmierci siostry. Szukając rudzielca natrafia na zdradzającego ją Dracona. Obserwuje go spod peleryny niewidki. Potem ujawnia się i z płaczem ucieka. Po drodze spotyka Weasleya, któremu mówi o śmierci Ginny. Chłopak próbuje popełnić samobójstwo.
Następnego dnia, po lekcjach, Hermiona szykuje się na pogrzeb zamordowanych przyjaciółek. Największym kłopotem jest dla niej zatuszowanie faktu podkrążonych oczu.
Przy czytaniu tego "dzieła" objawił się mój instynkt samozachowawczy - najpierw próbowałam przebrnąć przez nie z zachowaniem powagi. Potem kwiczałam ze śmiechu.
Poprawność językowa
Wymienię tutaj tylko część błędów. W opowiadaniu jest ich tyle, że gdybym zapragnęła wypisywać wszystkie, już lepiej (i łatwiej) byłoby wkleić całość.
- pomiędzy znakiem interpunkcyjnym a słowem go poprzedzającym nie ma prawa być spacji! Wręcz przeciwnie ze słowem następującym po znaku. Tutaj te zasady zostały ominięte.
- częste braki polskich znaków (np. "Hermione obudził" - powinno być "Hermionę obudził")
- pominięcie większości potrzebnych, wręcz koniecznych, znaków interpunkcyjnych. W zamian czasem jest ich aż nadmiar.
- wielokropek to najwyżej 3 kropki! Nie więcej!
- "Parvati", nie "Privati". A Mylfoy to chyba postać stworzona wyłącznie przez autorkę - w kanonie ktoś taki nie występuje. Rozumiem, że powinno być "Malfoy".
- "czystokrwisty" (nie - "czysto krwisty")
- nagminne powtórzenia
- spacje wymagane są po obu stronach pauzy
- przejścia z narracji trzecio- do pierwszoosobowej. Nie widzę żadnego uzasadnienia.
- imiona piszemy z DUŻEJ litery.
- co oznacza zwrot "Cho cię"?
- błędy w nazwach własnych (np. "Expres Hogwart" zamiast "Hogwart Express")
- "Harry'ego", nie "Harrego"! Apostrof!
- "Dambledor". Bez komentarza.
- literówki (np."wypelil" - nie wiem nawet co to znaczy!)
- "Crable nie miał mózgu" - bez mózgu człowiek nie jest w stanie funkcjonować. Lepiej już brzmiałoby "był bezmózgowcem"
- "spox". Nie wyobrażam sobie, by jakaś postać ze świata Rowling mogła używać takich wyrażeń.
- "PW". A może WC?
- dostaję białej gorączki czytając coś w stylu "tesh".
Ogólnie rzecz biorąc - mnóstwo literówek, błędów rzeczowych, interpunkcyjnych i ortograficznych (na szczęście prawie w ogóle 1-ego stopnia). Kilka wulgaryzmów.
Styl, sposób prowadzenia narracji
Już po kilku pierwszych zdaniach miałam dosyć. Wątpię czy w tym opowiadaniu można cokolwiek nazwać "stylem". Wydaje mi się, że autorka kierowała się zasadą "Byle szybciej, byle więcej, nieważne jak". Dialogi leżą, są nierealne, sztuczne i naciągane. Prawie zupełnie nie ma opisów. Dowiadujemy się tylko co bohaterowie robią, często aż nazbyt dokładnie (czyli np. idą, siadają, itd.). Tempo opowiadania jest zabójczo szybkie. W zaskakująco krótkim czasie Draco i Hermiona przestają być wrogami, a stają się najcudowniejszą parą wszechświata. Nie wiem więc, dlaczego umierałam z nudów starając się przez to przebrnąć? Bohaterowie tylko patrzą na siebie, wzdychają z miłości, ewentualnie rozmawiają. A prowadzenie dialogów niestety nie należy do ich mocnych stron. W późniejszych rozdziałach jest trochę lepiej, ale nadal mogę określić to tylko jednym słowem - tragedia! Notek odautorskich nie będę komentować - dla mnie ważne jest opowiadanie.
Postacie
Wszyscy bohaterowie opowiadania są płytcy, nie mam do czego w gruncie rzeczy się przyczepić. Oni są bez wyrazu! Nie mają żadnych konkretnych cech, rzadko odczuwają jakieś mocniejsze uczucia (a przynajmniej autorka tego nie zaznacza). Nie ma nawet żadnej porządnej Mary Sue, którą mogłabym skrytykować. Chyba, że ostatecznie za taką uznamy Hermionę. Ale nawet Marysia Zuzanna musi być bardziej wyrazista.
Zgodność z kanonem
Zerowa! Zaczynając od laptopów i bankomatów w świecie czarodziejów, na postaciach kończąc. Hermiona dbająca tylko o swój wygląd, rozmyślająca wyłącznie o kłopotach miłosnych. Draco świetnie znający się na komputerach. Częste bale odbywające się w Hogwarcie. Masa erotyki - do tego bardzo kiepsko opisanej. Miły, wręcz kochający uczniów Snape. Pokój Jamesa Pottera (czyżby miał on jakieś specjalne względy i nie mieszkał z innymi uczniami?). Brak Voldemorta. Mam wymieniać dalej? Chyba nie trzeba.
Podsumowanie
Nie łudziłam się, że będę mogła umieścić to opowiadanie w wybitnych. Jednak gdy zaczęłam czytać, doszłam do wniosku, że jest gorzej niż źle. Nie polecam. Zważając jednak na fakt, że autorka zgłosiła się do nas jako pierwsza, dostaje punkt specjalny i trafia do "Trolli".
[Powrót] Komentuj